niedziela, 14 czerwca 2026

Przeczytane

 


Geoff Wicken „100 Years at Vicarage Road. 1922-2022”.

 
Półka to niebezpieczne miejsce dla książki. Książka Geoffa Wickena zaraz po zakupie tam trafiła i zapewne przebywałaby tak znacznie dłużej gdyby nie fakt, że szukałem innej książki i mój wzrok spoczął na tej publikacji. Nie pozostawało już nic innego jak zabrać się z lekturę.

Główny bohater książki Vicarage Road to stadion, na którym od ponad 100 lat swoje mecze rozgrywa podlondyński klub Watford. Słowo książka odnośnie tej publikacji jest pewnego rodzaju nadużyciem. Jest to album do którego dodano informacje dotyczące klubu. Niewątpliwą zaletą tego albumu jest jej przejrzysty układ. Poszczególne rozdziały obejmują dekady z historii klubu. Jedynie pierwszy rozdział obejmuje trochę dłuższy okres czasu i zajmuje się dziejami klubu zanim przeniósł się na Vicarage Road. Tych wcześniejszych miejsc było trochę bo aż pięć. Stabilizacja jeżeli chodzi o miejsce nie oznaczała stabilizacji sportowej. Watford to przez większość swojego istnienia klub grający na 3 i 4 poziomie rozgrywkowym w Anglii. Zmiana miejsce nastąpiła w momencie gdy właścicielem klubu został sir Elton John a managerem Graham Taylor. Jednak zawsze dla tego typu klubów głównym problemem był niedostatek środków finansowych. Oczywiście gdy właścicielem klubu został Elton John zawsze można było zorganizować na stadionie koncert. Natomiast wcześniej imano się najróżniejszych sposobów; czy to wystawy koni czy rozgrywki w piłkę na motorach. Wszystko było dobre co przynosiło choć minimalny dochód. Tak wyglądał egzystencja klubu przez większość jego dziejów. Żmudne zdobywanie środków na budowę i modernizację trybun, instalację oświetlenie, etc. Z tymi problemami możemy się zapoznać na kartach tej publikacji.

Ma ona jak już wspominałem dobry układ. Dodatkowo poszczególne dekady podzielone są na opisy zmian stadionu, dzieje klubu w rozgrywkach ligowych, wspomnienia kluczowych w danym okresie zawodników oraz kibiców, którzy np. w latach 60-tych zaczynali kibicować Szerszeniom. Również najważniejsze mecze z danego dziesięciolecia są opisane trochę szerzej. W całości daje to wgląd w dzieje tego klubu a przyjęta forma prezentacji nie nuży czytelnika tym bardziej, że lekturę urozmaicają ciekawe zdjęcia pokazujące jak zmieniał się Vicarage Road a szerzej jak zmieniała się angielska piłka.

sobota, 13 czerwca 2026

Półka z płytami

 

Jean Michel Jarre special guest Brian May „Live In Bratislava” Sony Music 2025

Trzeba uczciwie przyznać, że są takie koncerty, które zdecydowanie lepiej wypadają na żywo od tego co dostajemy na płycie. Płyta „Live in Bratislave” jest tego najlepszym przykładem. Dostajemy na niej zapis występu artysty w Bratysławie 12 maja 2024 roku na festiwalu Starmus. Z tym samym materiałem niestety bez Briana May’a wystąpił on 20 maja 2025 roku w Dolinie Charlotty. W tym koncercie miałem okazję uczestniczyć, pomijając „polską” jego organizację moje odczucia po jego zakończeniu były pozytywne. Niestety nie da się tego powiedzieć po wielokrotnym przesłuchaniu tych dwóch płyt. Zastanawiając się dlaczego tak jest i wydaje mi się, iż główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, iż koncerty Jarra są widowiskami gdzie bardzo duże znaczenie odgrywają efekty wizualne. Jest on chyba jednym z największych na świecie artystów pod tym względem. Natomiast co oczywiste płyta cd nie zawiera tych efektów. Zostaje sama muzyka. Muzyką elektroniczną interesuję się bez mała od ponad 40 lat i tak jakoś nigdy ten Jarre nie wszedł na poziom Tangerine Dream, Kraftwerk czy Klausa Schulze. Zawsze jego muzyka wydawała mi się w większości efekciarska. Cóż chyba po przesłuchaniu tej płyty utwierdziłem się w tym przekonaniu.

 

Lista utworów;

CD 1

1. The Opening Bratislava (live)
2. Epica Oxygene (live)
3. Oxygene 2 (live)
4. Web Spinner (live)
5. Equinoxe 4 (live)
6. Equinoxe 7 (live)
7. Falling Down (live)
8. Industrial Revolution P2 (live)
9. The Architect (live)
10. Zero Gravity (live)
11. Rendez-vous Bratislava (live)
12. Cosmic Guitar Solo Part 1 (live) 

CD 2

1. New World Symphony Bratislava (live)
2. Cosmic Guitar Solo Part 2 (live)
3. Azimuth (live)
4. Exit (live)
5. Herbalizer (live)
6. Oxygene 19 (live)
7. Glory (live)
8. Rendez-Vous 4 (live)
9. Stardust (live)
10. Bratislava Time (live)

niedziela, 7 czerwca 2026

Przeczytane

 


Wojciech Szewko „Księga dżihadu”

Książka doktora Wojciecha Szewki jest dobrym wprowadzeniem do świata, o którym często słyszymy w mediach ale praktycznie nie znamy. Jak już go znamy to przyjmujemy zachodnie sposoby jego opisu. Według autora jest to podstawowy błąd, który prowadzi tylko do niezrozumienia świata islamskich dzihadystów. Przecież patrząc właśnie z Zachodniej perspektywy nie sposób zrozumieć sporu pomiędzy Państwem Islamskim a Talibanem o zgodność z Koranem. Co dla tamtego świata jest często kwestią życia lub śmierci. Co było powodem tego konfliktu? Sposób karania homoseksualistów. Grzebani ich żywcem w ziemi zostało zaskarżone właśnie jako niekoraniczne. Bo powinno się ich zrzucić z dachu i ewentualnie jeżeli jeszcze żyją ukamieniować. Trudno się nie zgodzić z tym, że trudno to zrozumieć. Dlatego też autor wprowadza czytelników, krok po kroku w świat dzihadystów, próbuje na ile jest to możliwe w jednej publikacji ukazać ich mentalność.

Sporo miejsca poświęca on genezie powstania takich ruchów. Stoi on na stanowisku, że spór w świecie islamu odnośnie modernizacji jest jednym z takich czynników. Wręcz cofa się do czasów rewolucji przemysłowej by wykazać, iż te wszystkie zjawiska znane z naszego świata w świecie islamu praktycznie nie wystąpiły. Dlatego też na tych terenach społeczeństwo pierwotne przetrwało wraz ze wszystkimi jego strukturami. To też odgrywa rolę w narodzinach ruchów radykalnych na tamtym obszarze. Nie można też kultywować tradycyjnych przedislamskich zwyczajów. To następny powód sporów pomiędzy Państwem Islamskim a Talibanem. Ponieważ ci ostatni zostawili wiele właśnie plemiennych zwyczajów.

Warto też pamiętać co autor nie raz przytacza, że nie ma jednego islamu, ba nie ma czegoś podobnego do instytucji Kościoła Katolickiego w tamtym świecie. Powoduje to bardzo silne i częste spory o interpretację Koranu. Tą interpretacją zajmują się ulemowie, wśród których szczególną rolę odgrywają kadichowie.

Dla dominującej wśród bohaterów książki wersji islamu całe ludzkie prawo stanowione przez ciała ustawodawcze jest nieakceptowalne ponieważ według nich prawo zostało już nadane przez Boga. Tak więc jeżeli ktoś je stanowi to albo stawia się albo bałwochwalcą ( ponieważ czci dzieła człowieka) lub bluźniercą. Tak źle i tak niedobrze. Taka interpretacja stanowi problem nie tylko w relacjach z Zachodem ale również w obrębie państw islamskich ponieważ nie wszystko mogło być uregulowane przez Mahometa i Koran z tej prostej przyczyny, że wielu rzeczy, rozwiązań społecznych nie było wtedy na świecie.

Kolejną istotną sprawą pozwalającą zrozumieć nam lepiej świat Islamu jest fakt, iż dla wyznawców tej religii nie ma różnicy pomiędzy grzechem a przestępstwem. Oczywiście nie ma tam rozdziału państwa o religii a muzułmanów obowiązuje szariat.

Sama idea dżihadu przeciwko niewiernym sięga XIV wieku i Ibn Tajnijja, który twierdził, że „kafirem [niewiernym] staje się każdy muzułmanin, sprzeciwiający się dżihadowi, a także każdy żyjący w świecie nieislamskim, kto nie opowiada się za islamem”. To na niego powoływał się jeden z bardziej znanych współczesnych terrorystów Ajman az-Zarkawi. Ibn Tajmijja,, Ahmad Ibn Hanbal i Muhammad Ibn Ibd al-Wahhab opracowali „teologiczne” podstawy dla ruchów ekstremistycznych w Islamie.

Autor ukazuje nam spory dotyczące tego jak pobożny wyznawca islamu ma zachowywać się wobec złych władców. Dylemat bardzo ważny ponieważ dla wielu z nich takimi władcami są Saudowie choćby przez to, że wpuścili do Dar al-Islam niewiernych.

Zachęcam do próby wejścia w ten świat. Jak różny od naszego pozwolę sobie na koniec pokazać cytując fragment książki. „Jeśli dopuszczalny czyn staje się przyczyną popełnienia czynu niedozwolonego, to czyn ten sam staje się czynem niedozwolonym. […] Stąd właśnie bierze się potępienie nauczania kobiet przez Taliban. Choć samo nauczanie kobiet nie jest niedozwolone, to w momencie, gdy kobieta musi udać się do szkoły ( podróżuje bez opiekuna), a potem w szkole znajduje się mężczyzną – nauczycielem niebędącym członkiem jej rodziny, to może prowadzić do czynu niedozwolonego, więc staje się haram [ niedozwolone]”. Trochę ten świat się różni od naszego.

Jedynym mankamentem tej książki jest  szata graficzna okładki, która po prostu się starła w trakcie czytania.

sobota, 6 czerwca 2026

 


Turbo „Blizny” Mystic Production 2025

W dzisiejszych czasach gdy przymiotniki w stopniu najwyższym są używane na określanie wszystkiego trudno oczekiwać, żę na kimś wrażenie zrobi określenie, że mamy do czynienie z dobrą a fragmentami bardzo dobrą płyta. W mojej hierarchii chyba najlepszą płytą w całej przecież ponad 40-letniej dyskografii grupy. Oczywiście nie ma tutaj utworów na podobieństwo „Dorosłych dzieci”. I rzecz jasna muzyka rockowa nie odgrywa już dzisiaj takiej roli jak kiedyś. Gdyby tak było to utwór „Spokojny” znany byłby każdemu miłośnikowi muzyki.

Słuchając tej płyty odnoszę wrażenie, że grupa nareszcie gra to co chce grać i w czym czuje się bardzo dobrze. Ponieważ śledzę jej karierę od samego początku to nie zawsze tak było. Jaką obecnie muzykę gra Turbo ? Jest to klasyczny heavy metal jednak ze sporą ilością melodyjnych elementów, zwłaszcza w refrenach. Nawet w standardowej „rąbance” jaką jest przez większość czasu utwór "Łotr” mamy ładne, spokojne jego zakończenie. Cała płyta zaczyna się od mocnego uderzenia. Już pierwszy utwór o jakże oryginalnym tytule „Intro” wprowadza nas w świat heavy metalu. Dalej mamy „Nowy rozdział” właśnie z tymi melodyjnymi refrenami i „W.W.W.W.” gdzie gościnnie na wokalu udziela się Piotr Cugowski. Momentami duet Cugowskiego z głównym wokalistą grupy czyli Tomaszem Struszczykiem wznosi ten utwór na obszar sztuki pisanej przez duże S.

W środkowej części płyty przeplatają się utwory dobre z przeciętnymi. Natomiast zakończenie płyty, ostatnie 4 utwory nie ma tutaj słabych punktów. A ostatni z nich to jeden z lepszych w całej dyskografii grupy.

 Lista utworów;

1. Intro
2. Nowy rozdział
3. w.w.w.w
4. Łotr
5. Przyjdź do mnie
6. Magnetyczny sen
7. Zawrót głowy
8. Na dno
9. Do domu
10. Zwyczajnie nie
11. Spokojny

sobota, 23 maja 2026

Półka z płytami.

 Lacrimosa „Lament” Hall Of Sermon 2025

Słuchając sobie ostatniej płyty Lacrimosy dochodzą do może niezbyt odkrywczych wniosków, że wszystko ma swoje miejsce i czas. I w przypadku tego zespołu raczej ten czas już minął. Nie chodzi tutaj nawet o jakąś popularność, bo bądźmy szczerzy jaką to wielką popularność może mieć zespół w swojej muzyce nawiązujący do rocka gotyckiego i śpiewający po niemiecku. Na dodatek z płytą „Lament”. Nie, nigdy to nie był zespół masowej publiczności. Problem jest w tym, że nawet w tym niewielkim światku fanów czy tylko osób znających tą grupę jej ostatnie dokonania nie wywołują większych emocji. Ot kolejna płyta do dyskografii.

Jest to w moim odczuciu z jednej strony niesprawiedliwe bo w ich muzyce nadal są te wszystkie elementy, które ekscytowały fanów na przełomie wieków. Liryzm połączony z dynamiką. Nastrojowość i gwałtowność. Orkiestrowe aranżacje nadające Lacrimosie ten niepowtarzalny sznyt. Okraszone to wszystko głosem Tino Wolffa, którego nie sposób pomylić z kimkolwiek innym. Ba są nawet utwory przebojowe, proszę posłuchać „Ein langer Weg” ( oczywiście przebojowość na miarę Lacrimosy). Nadal też udziela się wokalnie Anne Nurmi dodająca tej co tutaj ukrywać dość ponurej muzyce lekkości i delikatności. Praktycznie nie ma na tej płycie słabych punktów, wszystkie utwory są dobre. Jednak efekt końcowy jest taki, iż płyta przemknęła praktycznie niezauważona. Dlaczego tak jest? Dobrze nie ma tutaj utworów wybitnych takich jakie Tino Wolff potrafił komponować w tym złotym okresie grupy. Jednak obiektywnie płyta jest ciekawa, zróżnicowana jeżeli chodzi o kompozycje, wykonana z pasją. A jednak gdzieś na tym muzycznym rynku tylko przemknęła. Tutaj wrócą w moich przemyśleniach do początku. Dzisiaj już prawie nikt nie czeka na taką muzykę. To nie jej czas i miejsce. Trochę tego szkoda bo zacna to płyta niezasługująca na takie potraktowanie.

Lista utworów;

01. Lament 9:33
02. Ein Sturm zieht auf 7:31
03. Ein langer Weg 7:35
04. Du bist alles was ich will 5:43
05. Avalon 8:11
06. Geliebtes Monster 5:54
07. Dark Is This Night 5:05
08. Punk & Pomerol 5:21
09. In einem anderen Leben 5:34
10. Memoria 7:04

niedziela, 10 maja 2026

Przeczytane

 


Marcin Leszczyński „Pomorze 1945”

Książka Marcina Leszczyńskiego poświęcona jest operacji pomorskiej przeprowadzonej wiosną 1945 roku przez Armię Czerwoną. Trzeba tutaj od razu zaznaczyć, iż publikacja ta zainteresować może tylko miłośników militariów. Dlatego też mamy tutaj długie wyliczenia oddziałów wojskowych, dowódców rodzajów uzbrojenia, które brały w tej operacji. Do tego dochodzą opisy kluczowych bitew jakie rozegrały się głównie na Pomorzu. Do treści książki nie można mieć większych zastrzeżeń. Autor stara się te opisy walk urozmaicać cytatami zaczerpniętymi z kart innych książek, tak by lektura samych nazw dywizji, miejscowości czy dowódców nie była zbyt monotonna. Myślę, że każdy kto sięga po tego typu książkę zdaje sobie sprawę z tego co w niej znajdzie.

 Jednak by narracja była bardziej przejrzysta, by zrozumieć dlaczego walki o niektóre miejscowości miały tak duże znaczenie przydałoby się w publikacji więcej map. Są w niej zaledwie trzy i na dodatek dość powierzchowne. Miałyby one znacznie większą wartość jak zdjęcia dowódców wybranych armii czy jednostek, które są w niej pomieszczone. Z mojego punktu widzenie najciekawsze w książce Leszczyńskiego było opisanie zmagań marynarki wojennej na Bałtyku. Ich skala i jakby nie spoglądać sukces Krigsmarinne były dla mnie zaskoczeniem.

Książka adresowana do wąskiego kręgu zainteresowanych działaniami militarnymi

Przeczytane

  Geoff Wicken „100 Years at Vicarage Road. 1922-2022”.   Półka to niebezpieczne miejsce dla książki. Książka Geoffa Wickena zaraz po zaku...