niedziela, 30 sierpnia 2026

Przeczytane

 

Marek Magierowski „Dwanaście zdjęć prezydenta”

Z racji pełnionych funkcji, dziennikarza, ambasadora Polski w Izraelu i USA autor poznał wiele zakulisowych historii. Geszeftów, spisków, romansów, skandali korupcyjnych czy też innych elementów polityki od kulis. Jak opowiedzieć te historie tak by nie narazić się na procesy. Myślę, że to przesłanie kierowało Magierowskim gdy zabierał się do pisania tej książki. Książki z kluczem gdzie zadaniem czytelnika jest rozszyfrowanie w fikcyjnych postaciach rzeczywistych „bohaterów” życia publicznego. By utrudnić to zadanie akcja książki toczy się na karaibskiej wyspie. Krainie wymyślonej przez autora zapewne po to by nie kojarzyć jej bohaterów z Polską. 

Tym sposobem  postacie wykreowane przez Magierowskiego są mozaiką poskładaną z wielu osób spotkanych przez niego  na swojej drodze. W samej książce  nie jest to nawet najważniejsze i nie stanowi głównego wobec niej zarzutu. Odnoszę wrażenie, że choć książkę czyta się dobrze to nie służy ona jednak niczemu innemu jak temu o czym pisałem na początku. Powoduje to, że choć istnieją wątki łączące te dwanaście rozdziałów to jednak nie stanowią one całości. Książka, która będzie tylko ciekawostką w dorobku autora.

sobota, 29 sierpnia 2026

Półka z płytami.

 

Hexvessel „When We Are Death” Century Media 2016

Pierwszy utwór „Transparent Eyeball” jest dobrą ilustrację tej płyty. Niby nic ciekawego, sztampowy rockowy utwór, przeplatany jednak ciekawym refrenem oraz wplecionym w całość onirycznym fragmentem jakby wywodzącym się z innej rzeczywistości. Poniekąd cała ta płyta jest z takiej rzeczywistości. Dziesięć lat temu może czasy dla fizycznych wydawnictw były odrobinę lepsze ale nie, aż tak by wydawać tak okazałe od strony graficznej wydawnictwa.  Jego rozmach jest pierwszą naszą refleksją gdy na nie spoglądamy. Nutka żalu pojawia się u człowieka gdy wspomni sobie jak wykonawcy traktowali „swoich” fanów w latach 80 i 90-tych. Zwykłe jewel case i 4 stronicowa książeczka. Dlatego ten pozamuzyczny element trzeba docenić. Od trzeciej kompozycji „Cosmic Truth” zaczyna się wszystko co najlepsze na płycie. Coś w rodzaju folk rocka połączonego z melancholią. Piękne natchnione chwile. Poznając tę grupę ze zdumieniem odkryłem, że grają oni obecnie black metal. Z drugiej strony droga od wielbienia danych bogów do wielbienia bogów black metalu nie jest chyba zbyt daleka. Dobrze, że tutaj mamy jeszcze do czynienia z rockowo- folkowym wcieleniem Hexvessel. Dającym wiele radości słuchającym.

Lista utworów;

1 Transparent Eyeball
2 Earth Over Us
3 Cosmic Truth
4 When I'm Dead
5 Mirror Boy
6 Drugged Up On The Universe
7 Teeth Of The Mountain
8 Green Gold
9 Mushroom Spirit Doors
10 Hunter's Prayer

poniedziałek, 24 sierpnia 2026

Po kolejce I

 

zdjęcie; UEFA com

Po kolejce I

Latem 2023 roku Liverpool opuścił Fabinho. Rozpoczyna się czwarty sezon od tego wydarzenia i w tym czasie Liverpool kupił jednego defensywnego pomocnika – Wataru Endo. Bardzo lubię Japończyka ale nie ma co oszukiwać nie jest to gracz, który może stać się podstawowym DP. Jeżeli się chwilę nad tym zastanowić to sprawa ta wygląda na jakiś absurd. Najlepszy klub świata zaczyna 4 sezon tak de facto bez obsady tak kluczowej pozycji. Co więcej w tym czasie udało się zdobyć tytuł mistrza Anglii, Puchar Anglii i Puchar Ligi – jak na tak surrealistyczną sytuację niebywałe sukcesy. Jednak już poprzedni sezon chyba wszystkim za wyjątkiem odpowiedzialnych za transfery w Liverpoolu uświadomił skalę problemu. Według mnie „ten nudny” futbol grany przez Slota, polegający na maksymalnej kontroli piłki był próbą reakcji na problem. Próbą jak się okazało nieudaną. Jednak mecz z Newcastle pokazał, że bez rozwiązania tego problemu nie ma szans na jakikolwiek sukces w tym sezonie.

 


niedziela, 23 sierpnia 2026

Przeczytane

 


Ernest Scheyder „Wojna o minerały. Jak surowce strategiczne decydują o naszej przyszłości energetycznej”.

Na początku tych kilku słów o książce Ernesta Scheydera muszę się do czegoś przyznać. Mianowicie zazdroszczę autorowi. Zazdroszczę tego, że zagadnienie nadające się na dłuży artykuł potrafi rozciągnąć do rozmiaru prawie 500 stron. Cóż jest głównym zagadnieniem książki „Wojna o minerały”? Jest nim to, że jeżeli świat ma podążyć do „zeroemisyjności”, ma inwestować w „zieloną energię” to będzie potrzebował surowców. Zwłaszcza minerałów ziem rzadkich, które w zdecydowanej większości pozyskuje się poprzez budowanie kopalń. A te z kolei są dość destrukcyjne dla środowiska. Tak więc jeżeli chcemy elektrycznych samochodów to musimy mieć kopalnie z których pozyskamy surowce, zwłaszcza lit potrzebny do baterii. Trzeba przyznać obiektywnie, że zwraca on również uwagę na fakt uzależnienia w tym zakresie USA od Chin co jak można wyczytać między wierszami dla amerykańskiego patrioty jest sprawą istotną. Zwłaszcza, że jak słusznie ze swojego punktu widzenia zauważa „Opieranie przemysłu na imporcie […] zwiększyłoby emisję gazów cieplarnianych w wyniku zintensyfikowanego transportu z zagranicznych kopalń do rafinerii”.

We wstępie autor dokonuje syntezy problemu „ na całym świecie rezerwy metalu [litu] znajdują się na terenach uznawanych za święte lub zbyt wyjątkowe, a także o znaczeniu bardzo ważnym z punktu widzenia ekologii”.

Czytając książkę Scheydera wielokrotnie nachodziły mnie niepokojące myśli. Mianowicie tak dziwnie się składa, że w Stanach Zjednoczonych ( tutaj „rozgrywa” się zdecydowana większość książki) miejsca gdzie występują surowce niezbędne do "zielonej transformacji" zawierają bezcenne, endemiczne gatunki roślin jak choćby Gryka Tiehma. Są miejscem rytuałów plemiennych. Z reguły zielsko to i rytuały pojawiły się po tym jak odkryto złoża surowców i zaczęto prace przygotowawcze przed ewentualną budową kopalń. Wtedy to pojawiali się zatroskani obrońcy przyrody, tożsamości plemiennej, etc. Przypadek? Nie sądzę.

Dla mnie zaletą tej książki jest to, że autor z życzliwością odnosi się do postulatów tych grup. Choć zdaje sobie sprawę z konieczności pozyskiwania surowców to w przypadku tych konfliktów staje po stronie obrońców przyrody czy zwyczajów plemiennych.  Jest też gorącym zwolennikiem wpływu człowieka na zmiany klimatu pisze o antropocenie czyli epoce gdzie człowiek ma znaczący wpływ na klimat na Ziemi.

Karty książki zapełniają perypetie różnych „obrońców klimatu’ od właściciela Tiffany, Michaela J. Kowalskiego, który nie tylko z powodów etycznych wyeliminował biżuterię z korala to również miał ambicję zmienienia całego rynku jubilerskiego w kierunku „zrównoważonego rozwoju”. Zwłaszcza moją sympatię zaskarbił niejaki Wilbert, aktywista wielu protestów przeciwko kopalniom w USA. Niestety jego rozeszły się jego drogi z większością ruchów ekologicznych w Stanach. Co było przyczyną tego dramatu. Mianowicie Wilbert, który swoimi poglądami znakomicie pasował do tego środowiska miał jedną wadę. Uważał, że są dwie płcie i sprzeciwiał się dostępowi mężczyzn, którym wydaje się, że są kobietami do damskich toalet. Pomyśleć, iż takie dramaty mogą zaważyć na losach planety, rozłamując jednolity front ekologów. Panie Wilbert powinien się pan wstydzić. 

Nawet w pełnej tego typu historyjek książce znajdą się wartościowe informacje.Choćby uzmysłowienie czytelnikom o skali dezindustrializacji USA i wywołanych tym problemów. Łatwo powiedzieć wybudujemy kopalnie. Trudniej znaleźć do niej pracowników. Tym bardziej, że „ponad połowa górników  miała w 2021 roku powyżej 45 lat. Piąta część to mężczyźni po sześćdziesiątce, zbliżający się do wieku emerytalnego. […] W Chinach tylko jedna szkoła górnicza przyjęła w swoje szeregi większą liczbę kandydatów niż wszystkie tego typu szkoły w Stanach”.

Na koniec o fakcie, który wprowadził mnie w zdumienie ale po sprawdzeniu okazał się prawdziwy. Mianowicie na rok przed swoją śmiercią ajattolah Chomeini wprowadził w Iranie niezwykle liberalną politykę w zakresie ograniczanie liczebności rodziny, łącznie z bezpłatnym rozdawaniem środków antykoncepcyjnych. Ot tak ciekawostka.

sobota, 22 sierpnia 2026

Półka z płytami

 


Archive „Glass Minds” PIAS Records 2026

Trudno jest stworzyć kolejne dzieło na miarę ” You All Look the Same to Me” tym niemniej najnowsza płyta Archive jest dziełem, za które zespół nie musi się wstydzić. W porównaniu z przywołanym albumem odnoszę wrażenie, że grupa jeszcze bardziej wymyka się klasyfikacjom gatunkowym. Jasne nadal najważniejsze są instrumenty klawiszowe ale utwory przybierają najróżniejsze „barwy”. Od rockowych kompozycji płyta płynnie przechodzi do ambientu by po chwili znaleźć się w okowach elektroniki. Artyści nie boją się zahaczyć o rejony hiphopu. Patrząc na te 12 kompozycji jakie znalazły się na „Glass Minds” 7 zaliczam do dobrych. We fragmentach dwie kompozycje „Look At Us” i „So Far From Losing You” mają to za co chyba najbardziej cenię grupę. To poczucie, że za chwilę wzleci się wraz z dźwiękami do nieziemskiego świata. Niewiele grup potrafi coś takiego wyczarować. I choć jak już wspomniałem nie jest to najwybitniejsze dzieło grupy to warto dać się uwieść tym dźwiękom.

Lista utworów;

1.Broken Bits
2.Glass Minds
3.Patterns 
4.Look At Us
5.When You’re This Down
6.So Far From Losing You
7.Wake Up Strange 
8.City Walls
9.The Love The Light
10.Shine Out Power
11.Heads Are Gonna Roll
12.Where I Am

Przeczytane

  Marek Magierowski „Dwanaście zdjęć prezydenta” Z racji pełnionych funkcji, dziennikarza, ambasadora Polski w Izraelu i USA autor poz...