sobota, 24 stycznia 2026

Półka z płytami

 

TRK Project „Odyssey9999” LynxMusic 2025

Reedycja wydanej zaledwie dwa lata wcześnie płyty projektu Ryszarda Kramarskiego zabiera nas do krainy rocka progresywnego. Czyli tego wszystkiego co obiecuje nam okładka tej płyty. Tajemniczości, melancholii, pięknych dźwięków, etc.  Tutaj mała dygresja związana właśnie z tą okładką. Obecnie coraz trudniej jest trafić na miejsce gdzie sprzedawane są fizyczne płyty. Ta okładka jest dobrą ilustracją pokazującą to co tracą odbiorcy muzyki cyfrowej. Z drugiej strony gdyby nie ta okładka to zapewne nie kupiłbym tej płyty. Ponieważ jak się później dowiedziałem choć  Ryszard Kramarski to uznana postać w świecie polskiej muzyki progresywnej, dla mnie był postacią nieznaną. Do tego stopnia, że kupując płytę osobiście u niego początkowo nie wiedziałem, że rozmawia z autorem dzieła we własnej osobie.

Wracając do zawartości muzycznej „Odyssey 9999” zawiera ona wszystko co najlepsze w muzyce progresywnej skażonej, że tak powiem wpływami Pink Floyd. Zwłaszcza w warstwie gitarowej słychać zafascynowanie Davidem Gilmourem. Usłyszymy też echa muzyki granej przez takie grupy jak Marillion, Rush, Galahad. Czy to co piszę jest zarzutem dotyczącym wtórność muzyki oferowanej przez TRK? Nie pokazuje tylko na inspiracje artysty. Ponieważ Ryszar Kramarski wraz z towarzyszącymi mu muzykami stworzył z tych muzycznych składników własne danie. Zrobił to na tyle udanie, iż płyty słucha się z dużą przyjemnością. Jest ona jednocześnie dynamiczna i nostalgiczna, dramatyczna i liryczna. Wszystko to w ramach wyznaczonych przez gitary, sekcję rytmiczną oraz instrumenty klawiszowe. Warto też pochwalić wokalistów udzielających się na tej płycie. Ania Batko, Marek Smelkowski,  Łukasz Gałęziowski dodali walorów kompozycjom zawartym na płycie. W rocku progresywnym jest wiele zespołów, których słucha się z przyjemnością dopóki dopóty nie objawi się głos wokalistki lub wokalisty. Tutaj jest zupełnie inaczej co warto podkreślić.

Całość sprawia bardzo dobre wrażenie i jeżeli ktoś chciałby posłuchać rocka progresywnego pierwszy raz to kontakt z tym wydawnictwem powinien zaowocować dalszymi poszukiwaniami w tym obszarze.

Lista utworów;

Twelve Spaceships 7:20
Penelope 4:40
Cyclops Cave 5:30
The Curse Of Circe 6:10
The Killing Songs Of Sirens 6:50
Calypso Nymph 5:15
Ithaca 5:00
Odysseus 7:04

Bonus Track

Twelve Spaceships ( vocal Stuart Nicholson)

Odysseus( vocal Stuart Nicholson)

piątek, 16 stycznia 2026

Na angielskich boiskach.

  

Piłkarze z żelaza II.

Po kilku latach wracam do zestawienia dotyczącego piłkarzy, którzy rozegrali największą ilość meczy na boiskach w Anglii i Szkocji.

Rozegrać 400 meczów i więcej na zawodowym poziomie na Wyspach jest nie lada osiągnięciem. Potrzeba do tego nie tylko talentu bo bez niego nikt nie dostanie się do zawodowej piłki. Potrzebne  jest też zdrowie by grać przez 10 lat po te 40 meczów w sezonie. Dlatego wszyscy piłkarze, którzy przekraczają taką liczbę zasługują na szacunek niezależnie czy grają w Premier League czy League Two.

Przeglądając statystyki zawodników na koniec sezonu 2024/2025 mamy, aż 152 piłkarzy, którzy rozegrali te ponad 400 meczów w swojej karierze. 

zdjęcie; NewYorkTimes
Absolutnym rekordzistom jest Dean Lewington, który przez 23 sezony spędzone głównie w klubie Milton Keyns rozegrał, aż 820 meczów. Z czego 791 w barwach popularnych „The Dons”. Przydomek nieprzypadkowo odnosi się do Wimbledonu bo MK Dons to klub, który powstał na miejsce Wimbledonu. Swoją drogą jego przykład jest interesujący również od strony takiej, że choć grał w trakcie swojej kariery w dwóch klubach to w rzeczywistości był to jeden organizm piłkarski, który zmienił zarówno miejsce gdzie występuje jak i  swoją nazwę.

 

Następnie mamy 13 graczy, którzy mają na swoim koncie ponad 600 meczów. Są to : James Milner (644), Chris Martin ( 612 ), Michael Morrison ( 627), Billy Sharp ( 690) , Ashley Young ( 609 ), Darren Pratley ( 647 ), James Collins ( 615 ), Lukas Akins ( 623 ), Stephan Quinn ( 611 ), Jonathan Howson ( 680 ), Marlon Pack ( 605 ), Albert Adomah ( 682 ), Steven Fletcher ( 648 ). Tego ostatniego miałem okazję zobaczyć na żywo w 2006 w Swarzędzu w trakcie ME U-19.
Ponieważ lider tego zestawienia zakończył karierę, nowy zawodnik z największą liczbą meczów wyłoni się z trójki piłkarzy; Sharp, Howson, Adomah.

Lista piłkarzy z największą ilością meczów na koniec sezonu 2024/2025

1 Dean Lewington 820

2 Billy Sharp           690

3 Albert Adomah   682

4 Jonathan Howson 680

5 Steven Fletcher    648

6 Darren Pratley     647

Dokonując tego przeglądu warto też spojrzeć na graczy z największą ilością spotkań na poszczególnych poziomach rozgrywkowych.

Który poziom rozgrywkowy gromadzi najwięcej piłkarzy z żelaza? 


Nie dziwi, że najmniej z nich występuje na poziomie Premier League. Tutaj wymagania są zdecydowanie największe i doświadczenie aczkolwiek bardzo ważne nie zrównoważy braków w innych obszarach. W gronie zawodników grających na tym poziomie są nie tylko „emeryci” pokroju Jamesa Milnera ale również gracze odgrywający ważne role w swoich klubach ; John McGinn ( 431/ Aston Villa) , Adam Smith ( 439/Bournmouth ), Lewis Dunk ( 438/Brighton), Jordan Pickford ( 411/Everton), James Tarkowski ( 449/Everton ), James Vardy ( 440/Leicester ), Andy Robertson ( 420/Liverpool ) , Harry Maguire ( 440/ManUtd), Dan Burn ( 422/Newcastle ), Chris Wood ( 515/Nottingham), Aaron Creswell ( 514/WHU ) i James Ward-Prowse ( 405/WHU). Nazwiska znane każdemu sympatykowi Premier League. Trudno jednak nie zauważyć, iż za wyjątkiem Robertsona, McGinna i Burna nie grają oni w czołowych klubach ligi ( oczywiście chodzi mi o sezon 2024/25).

Pewnym zaskoczeniem jest fakt, iż wzrastająca z poszczególnego szczebla na szczebel rozgrywek liczba doświadczonych graczy załamuje się na poziomie League Two gdzie gra ich mniej jak w Championship i League One i tylko o 7 więcej jak w Premier League.

Spójrzmy teraz na pozycje na jakich grają ci najbardziej długowieczni piłkarze.

 

Jedyne co może zaskakiwać to mała liczba bramkarzy w tym gronie i stosunkowo duża liczba napastników. Tego, że dominować będą obrońcy i pomocnicy można się było spodziewać. Tutaj doświadczeniem, odpowiednim ustawieniem można zniwelować braki szybkościowe, które pojawiają się na tym etapie kariery.

Wreszcie na koniec tego przeglądu spójrzmy na kluby, które najbardziej lubią zatrudniać doświadczonych zawodników.



niedziela, 11 stycznia 2026

Przeczytane

 

Polska 1939-1945. Straty osobowe i ofiary represji pod dwiema okupacjami.

Grecki filozof Sokrates stwierdził bodajże kiedyś „wiem, że nic nie wiem”. Stwierdzenie, które może śmiało powiedzieć zarówno ignorant w jakieś dziedzinie jak i osoba mająca dużą o niej wiedzę. Praca wydana nakładem Instytutu Pamięci Narodowej pod redakcją Tomasza Szaroty i Wojciecha Materskiego jest znakomitą ilustracją odnośnie tej drugiej sytuacji. Niby o II wojnie światowej wszystko wiem, niby o stratach ludnościowych również. Jednak lektura zawartych w tej publikacji artykułów rozbije to złudne przekonanie.

Dodatkowo uzmysłowi lub innym przypomni jak straszną w wymiarze strat ludzkich była II wojna światowa.

Pod względem strukturalnym książka składa się z trzech części. Pierwsza poświęcona zagadnieniom dotyczącym próbom szacunku ilości ofiar pomordowanych przez Niemców i Sowietów w trakcie okupacji ziem polskich. Druga zajmuje się okupacją niemiecką, trzecia część okupacją sowiecką.

Już lektura pierwszej części prowadzi do ciekawych wniosków. Chyba najistotniejszy to ten odnoszący się do strat demograficznych Polski w latach II wojny światowej. Okazuje się, że w dotychczasowych badaniach pomijano straty ludności pochodzenia białoruskiego, litewskiego czy ukraińskiego zamieszkujących ziemie II Rzeczypospolitej. Badania koncentrowały się tylko na ludności polskiej i żydowskiej. Poniekąd to kolejna spuścizna po PRL-u gdzie o Kresach Wschodnich prawie się nie mówiło.

Druga kwestia to szacunki ofiar. Te suche liczby 2,8 mln czy 3 mln. 3 mln czy 3,2 pomordowanych. Liczby tak wielkie, że trudno je w jakiś sposób ogarnąć. Z drugiej strony te niedoszacowania wyrażane w liczbie 200000. Dwieście tysięcy ludzi, ogrom nie policzonych ofiar. Pokazuje to nam jak okrutna to była wojna.

Trudno w takiego typu publikacji znaleźć jakieś jednostkowe losy. Jeżeli się pojawiają to na marginesie. Jest tak choćby w przypadku Marii Bortnowskiej, kierowniczki Biura Informacji i Poszukiwań Polskiego Czerwonego Krzyża. W ramach skromnych możliwości podejmowało Biuro działania zarówno w zakresie poszukiwania ludności polskiej w różnych częściach hitlerowskich Niemiec, niesienia pomocy materialnej jak i prób egzekwowania od władz niemieckich przestrzegania zapisów konwencji genewskiej. W tych wszystkich pracach uczestniczył p. Bortnowska. Aresztowana przez Niemców w 1942 roku i wysłana do obozu koncentracyjnego w Ravensbruck. Przeżyła obóz, wróciła do Polski by zostać aresztowana przez komunistów pod zarzutem współpracy z Niemcami. Częsty los Polaków w latach PRL-u. Jeszcze ciekawostka dotycząca działania biura, bo wydawałoby się, że straciło ono dzisiaj sens swojego istnienia. Jest wręcz przeciwnie na początku XXI wieku ( książka pochodzi z 2009 r) do Biura trafiło 15 tysięcy próśb o ustalenie losów wojennych. To również pokazuje czym była ta wojna, skoro tyle lat po jej zakończeniu bliscy często nadal nie wiedzą co stało się z ich krewnymi.

Na kanwie tej publikacji warto zastanowić się czym jest represja. Czy tylko więzienie, obóz koncentracyjny? Czy też może praca przymusowa, odebranie możliwości nauki. W pewien sposób zdumiewające jest to, iż w polskim prawie – Ustawa kombatancka z 24 stycznia 1991 r- zróżnicowano okupację niemiecką i sowiecką. Dla tej pierwszej zastosowano węższą definicję represji, dla okupacji sowieckiej szerszą. Czyli osoba wywieziona spod Poznania do Bawarii nie podlegała represjom, natomiast osoba wywieziona spod Lwowa do Kazachstanu tak. Nie ukrywam, że nie wiedziałem o tym a to rozróżnienie uważam za krzywdzące.

O problemie dotyczącym wiedzy na temat II wojny światowej nic nie świadczy lepiej jak to, że nie wiadomo ile osób Niemcy zamordowali w KL Auschwitz czy ile osób zginęło w trakcie powstania warszawskiego. Pomimo starań badaczy zostajemy z szacunkami. A niby wszystko już o tej wojnie wiadomo.

Myślę, że nie tylko ja byłem zaskoczony, że Polaków z Kresów Wschodnich deportowano również do Besarabii. Znajdziemy w tej publikacji ciekawy o tym artykuł. Wiele spraw czeka na opisanie, ustalenia. Dobrze, że są obszary gruntownie zbadane, choćby skład społeczny milicji komunistycznej na Kresach Wschodnich. „ członkowie rekrutowali się najczęściej z elementu kryminalnego (…), oraz tzw. Szumowin, czyli osób z najniższych warstw społecznych pozbawionych hamulców moralnych. (…) Pod względem narodowościowym składała się przeważnie z Żydów, Białorusinów, Ukraińców/Rusinów. Bardzo rzadko jej członkami byli Polacy”. Tutaj sporo wiemy. Jednak jest jeszcze ku zaskoczeniu ogrom spraw nieopisanych.

Książka niewątpliwie poszerza wiedzą w obszarach, o których wydaje się każdemu, że posiada wiedzę. Ze względu na swoją specyfikę raczej przeznaczona do osób mających już orientację na temat II wojny światowej niż tych, którzy chcieliby ją zdobywać. Dobre podsumowanie aktualnego stanu wiedzy w zakresie strat ludnościowych i represji pod dwiema okupacjami w latach II wojny światowej.

piątek, 9 stycznia 2026

Muzyczne podsumowanie ćwierćwiecza XXI w.

 


W pogoni wydarzeń z rożnych obszarów życia stosunkowo bez echa przeszedł fakt, iż końcowi dobiegło I ćwierćwiecze XXI wieku. Warto podsumować ten czas dla szeroko rozumianej muzyki rockowej. Oczywiście jest to podsumowanie subiektywne. Choć muszę zaznaczyć, iż od lat mam zwyczaj wielokrotnego przesłuchiwania nowych płyt i robienia sobie notatek , ocen ich dotyczących. Uzbrojony w te narzędzia sporządziłem następujące zestawienie.

1 Green Carnation  Leaves Of Yesterdays                                       
2 Lebowski Galactica                                                                 
3 Amorphis Skyforger                                                                   
4 Iron Maiden Senjutsu                                                              
5 Villagers Of Ioannina City Age Of Aquarius                            
Lacrimosa Fassade 
Lao Che Powstanie Warszawskie                                           

8 Green Carnation Light Of Day, Day Of Darkness  

 


9 Moonlight Yashine       
10 
WASP Golgotha                                                                       
11 
Judas Priest Nostradamus                                                    

12 Less Is Lessie The Escape Plan       
13 
Lebowski Cinematic                                                                  
14 
Moonspell Hermitage                                                                 
15 
Klaus Schulze 101 Milky,  Way                                                   
16 
Black Sabbath 13                                                                     
17 
Mystery Delusion Rain                                                            
18 
Astra The Weirding                                                                   
19
Solstafir Endless To Light o                                                          
20 
Anathema The Optimist              
21 
Axel Rudi Pell Knight’s Call                                                       
22 Kamelot Ghost Opera                    
23 
Iron Maiden The Book Of Soul                                               
24 
Starsabout Longing For Home                                                   
25 
Airbourne Runnin Wild

Podział nieprzypadkowy . Pierwszych osiem pozycji śmiało może aspirować do zestawień najlepszych płyt rockowych bez podziału na lata. Pozycje 9-11 to najlepsze albumy tych zespołów w całej ich historii. No może Judas Priest "Defenders Of The Fait" może równać się z "Nostradamusem". Reszta to dobre płyty ale nie ma co udawać w dziejach rocka dobrych płyt są setki o ile nie tysiące.

Paradoksalnie gdybym nie kierował się tymi notatkami to zestawienie wyglądałoby zupełnie inaczej. Niewątpliwie najważniejszą płytą byłaby  "Light Of Day, Day Of Darkness" bo od niej zaczęła się moja fascynacja grupą Green Carnation. Jeden 60 minutowy utwór a tyle emocji w nim zawartych. W pewien sposób podobnie ma się sprawa z grupą Lebowski bez płyty Cinematic nie podążałbym za ich twórczością. Niewątpliwie wysoką pozycję zachowałby album "Skyforger". jak dla mnie jedno z najwspanialszych osiągnięć heavy metalu. Idealnie wręcz łączący wszystkie składniki tej muzyki. Podobnie jest z Villagers Of Ioannina City "Age Of Aquarius". Jeden z chętniej słuchanych albumów. Dodatkowo jeszcze ze swoją historią. Zamówiłem go w przedsprzedaży a następnie wybuchła pandemia. Lockdowny i długie czekanie na jego przybycie. Warto było.  "Fassade" Lacrimosy to pożegnanie ze złotym okresem w dziejach grupy album z jednym z najwspanialszych utworów wszechczasów "Warum so tief". "Powstanie Warszawskie" Lao Che to coś więcej jak muzyka to mistyczne przeżycie tego dramatycznego wydarzenia jakim było powstanie warszawskie. Emocje, emocje i jeszcze raz emocje. I wreszcie najbardziej baśniowa muzyka spośród tych płyt "Longing For Home" grupy Starsabout. Muzyka przy której człowiek staje się lepszym. Coś absolutnie pięknego. 

 

wtorek, 6 stycznia 2026

Karuzela kręci się coraz szybciej.

 

zdjęcie;szczecin.wyborcza.pl/szczecin

Ćwierć wieku to dobry czas by podsumować pewne tendencje jakie zachodzą w świecie piłki. Choć uczciwie muszę stwierdzić, że uważam, iż te tendencje występują wszędzie.

Jako materiał do ukazania tych zmian posłużą mi dane dotyczące zatrudnienia trenerów w zawodowych klubach w Anglii. By zrozumieć skalę zjawiska trzeba zacząć od garści danych.

Jednak zanim do nich przejdziemy chciałbym przedstawić własne zdanie w tej kwestii. Mianowicie uważam, że im mniej managerów tym lepiej. Ponieważ daje to stabilizacje w budowie „swojej” drużyny. Wystarczy to zilustrować dwoma przykładami dotyczącymi wielki nazwisk w przypadku sir Alexa Fergusona chyba najwybitniejszego managera klubowego wszechczasów.

zdjęcie; Daily Mail Online
 Zatrudniony został 6 listopada 1986 roku. Natomiast pierwszy sukces odniósł w sezonie 1989/90 wygrywając Puchar Anglii. Swoją niesamowitą serię wygrywania mistrzostw Anglii zainaugurował natomiast dopiero w swoim 7 ( siódmym) sezonie. Jeszcze raz by to sobie uzmysłowić potrzebował siedmiu sezonów  by zbudować drużynę, która w latach 90-tych XX wieku i pierwszym dziesięcioleciu XXI stała się dominatorem w angielskim futbolu.

Drugą postacią ilustrująca tezę, że aby zbudować swoją drużynę, która zacznie zdobywać trofea jest Jurgen Klopp i jego kariera w Liverpoolu. Zaczynał on swoją karierę na stanowisku managera 8 października 2015 roku. Na pierwszy sukces jakim było wygranie Ligi Mistrzów trzeba było poczekać do sezonu 2019. Czyli sukces odniósł w swoim 4 sezonie przegrywając po drodze 2 finały europejski pucharów.

W obu przypadkach mówimy o trenerach z ugruntowanymi nazwiskami. Ferguson zbudował swoją markę zwycięstwami z Aberdeen natomiast Klopp sukcesami z Borussią Dortmund. Obydwaj potrzebowali czasu by stworzyć swoje drużyny. Ten czas w zawodzie managera staje się co raz większym luksusem.

Wracając do danych, zaczniemy od średniej lat jakie mają zawodowe kluby w Anglii ( na 4 najwyższych poziomach rozgrywkowych). Okazuje się, że średnia to wynosi 96 lat, choć należy dodać, iż 40 z tych klubów powstało jeszcze w XIX wieku czyli liczą grubo ponad 125 lat.

Zawodowe kluby w Anglii miały średnio w swojej historii 41 managerów. Warto w tym miejscu wyróżnić kluby wyróżniająca się zarówno in plus i in minus w tej statystyce.

Te in plus czyli mające najmniej managerów to :

1 Ipswich Town ( 19),
2 Arsenal (20), Liverpool ( 20)
3 West Ham ( 21)
4 Manchester United ( 25)
5 Everton ( 29)

Jeżeli liczbę managerów podzielimy przez liczbę lat istnienia klubów to trochę ta klasyfikacja się nam zmieni

1 Liverpool                      6, 38 roku pracy na managera
2 Arsenal                          6,28
3 West Ham                     5,9
4 Manchester United       4,92
5 Everton                         4,75
6 Ipswich                         4,73

Natomiast w klasyfikacji in minus w zakresie ilości managerów zestawienie to wygląda następująco

1 Barrow                     83
2 Notts County           68
3 Wallsall                    61
4 Hartepool                 55
5 Crystal Palace, Stockport, Queens Park Rangers 54

Jeszcze raz podkreślę są to dane dotyczące całej historii klubów z poziomu lig zawodowych w Anglii. Natomiast by dostrzec trend, który się pojawił w piłce nożnej w Anglii należy przyjrzeć się managerom zatrudnionym w poszczególnych klubach w XXI wieku ( zestawienie dotyczy tylko managerów, którzy zaczynali swoją pracę w danym klubie w XXI wieku. Tak więc np. Arsene Wenger będzie należał do XX-to wiecznych managerów)

Jeżeli chodzi o średnią to kluby angielskie miały w XXI wieku 14,6 managera. Jak to wygląda w zestawieniu in plus i in minus. 

Kluby z najmniejszą ilością managerów w XXI wieku; 

1 Arsenal                    2
2 Harrogate Town      3
3 Liverpool                6

I cały szereg klubów z 7 managerami w XXI wieku : Burnley, Crewe Alexandra, Manchester City, Morcambe.

Pewne wyjaśnienie dotyczące zwłaszcza dwóch pierwszych klubów, kadencja Wengera w Arsenalu zakończyła się w 2018. Uwzględniając ten czynnik widać, że średnia ilość czasu jaką otrzymuje manager w Arsenalu jest zdecydowanie ponad średnią bo wynosi 4 lata. 

zdjęcie; BBC Sport
Przypadek Harrogate jest wielce specyficzny. Pracuje tam obecnie Simon Weaver ( swoją drogą legendarny dla Manchesteru City bramkarz), który jest tam od 2009 roku co stanowi obecnie rekord długowieczności na stanowisku managera w Anglii. Można powiedzieć, że ta cierpliwość włodarzy jak najbardziej się opłaciła ponieważ w 2020 roku klub wywalczył po raz pierwszy w dziejach promocję do League Two i gra na tym szczeblu rozgrywkowym do tej pory. Choć tak po prawdzie nie wiadomo ile w tej cierpliwości to cierpliwość ojca do syna. Ponieważ to ojciec Simona, Irving jest prezesem klubu.

Niechlubne zestawienie klubów z największą ilością managerów w XXI wygląda następująco;

1 Notts County, Watford               27
2 Swindon Town                           24
3 Barnsley, Oldham                       23
4 Southampton, Nottingham         22

I cztery kluby z 21 managerami; Leeds, Leyton Orient, QPR, Sunderland.

Jest całkiem sporo klubów, które w XXI wieku miały więcej managerów jak w poprzednim okresie.

Charlton Athletic 19 w XXI wieku , 18 przez poprzednich 80 lat.

Leeds United 21w XXI w i 20 przez poprzednich 81 lat

Nottingham Forest 22 w XXI w i 20 przez poprzednich 111 lat

Swindon Town 24 w XXI w i 22 przez poprzednich 98 lat

Tranmere Rovers 18 w XXI w i 17 przez poprzednich 88 lat

Watford 27 w XXI w i 26 przez poprzednich 93 lata

West Ham 13 w XXI w i 8 przez poprzednie 92 lata

Podsumowując te dane klarownie możemy dostrzec rysującą się tendencję. Tak jak na przestrzeni całej historii klubów manager miał 2,3 roku na pracę z drużyną tak w XXI wieku czas ten wynosi 1,7.


Jeszcze dobitniej widzimy to biorąc pod lupę te kluby, które XXI wieku mają większość swoich managerów. Niezależnie czy będzie to klub z „niecierpliwą kulturą” wobec managerów jak Swidon gdzie do końca XX wieku manager miał średnio 4,54 roku na pracę z drużyną co zmniejszyło się do 1,06 w XXI wieku. Czy też weźmiemy klub z „wyrozumiałą kulturą” wobec managerów jakim jest West Ham gdzie do końca XX wieku wskaźnik ten wynosi 11,5 by w XXI wieku skurczyć się do ledwie 1,9 co i tak na tle wszystkich klubów sytuuje Młoty poniżej średniej. Managerowie mają co raz mniej czasu na pracę z drużyną.

 

Jakie są przyczyny tego stanu rzeczy?

 

Według mnie główna przyczyna tego, że czas pracy managera w futbolu angielskim ulega systematycznemu skróceniu nie leży w obszarze piłki nożnej. To zjawisko, które pojawiło się na przełomie lat 80-tych i 90-tych XX wieku a dostało niezwykłego przyśpieszenia w XXI wieku. Co to za wydarzenia? Mianowicie te około 40 lat temu zaczęły pojawiać się telewizje całodobowe w tym telewizje informacyjne. Z nich wyewoluowały sportowe kanały 24 h takie jak Sky Sport News. Musiały one zagospodarować czas by przyciągnąć uwagę widzów, którą z kolei monetyzowano sprzedając reklamy. Zaczęły pojawiać się programy wzorowane na BBC Mach Of The Day. 

zdjęcie; BBC Sport
Tylko pierwowzór pojawiał się raz/dwa razy w tygodniu natomiast stacje telewizyjne nowego typu musiały zapełnić ramówkę codziennie. Stąd popularność różnego rodzaju programów z zaproszonymi gośćmi, najczęściej byłymi piłkarzami czy managerami. Oni stawali przed wyzwaniem. Jak wyróżnić się spośród dziesiątek podobnych sobie osób. To zaczęło prowadzić do zjawiska polegającego na tym, im kto wyrazi bardziej zdecydowaną opinię tym ma większą szansę na cytowalność co prowadzi do tego, że będzie chętniej zapraszany do studia. W prostej linii doprowadziło to do ferowania pochopnych wyroków przez zapraszanych gości. Ponieważ doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że taka opinia może stać się newsem co przełoży się na ich pozycję rynkową. Tak oto zaczęto oceniać piłkarzy, managerów po 2 kolejkach. Cztery kolejki bez bramki to fatalna seria i wtopa transferowa. Cztery mecze bez wygranej to kryzys w drużynie i presja na trenera. W niepamięć zaczęły odchodzić czasy gdy pierwszych nieśmiałych ocen dokonywano po 10 kolejce. W dobie telewizji informacyjnych nikt nie mógł sobie pozwolić na luksus czekania. Pojawienie się internetu tylko zwielokrotniło problem. Ferowanie bohaterów i antybohaterów po jednym meczu – proszę bardzo przecież to zwiększy klikalność co w efekcie ma przyczynić się większych dochodów. Jeszcze w czasach telewizyjnych pojawianie się nowych stacji, nowych formatów programów prowadziło do zjawiska inflacji opinii. Zmuszało to do formułowania co raz ostrzejszych tez wypowiadanych bez zastanowienie. Gdy wypowiadały je gwiazdy pokroju Garego Linekera czy Alana Shearera to miały one swój ciężar gatunkowy. Jednak w wyścigu o sławę chcieli wziąć udział również inni. Co raz więcej ekspertów z co raz mniejszym dorobkiem. Jednak nikomu nie przeszkadzało to w mówieniu, ocenianiu i przewidywaniu. Później już było tylko gorzej bo taki Micah Richards może i swoją karierę zmarnował ale grał w ManCity czy Aston Villi i pewną wiedzę o realiach futbolu miał. Gdy w dobie Internetu zaczęli oni być wypierani na różnych forach przez przysłowiowych Brajanków sytuacja uległa tylko pogorszeniu.

zdjęcie;

https://www.instagram.com/p/DJhLz6OxFo9/

W tym wszystkim nie zapominajmy o najważniejszych osobach w klubie ich właścicielach. Nie są oni z racji piastowanych stanowisk idealni. Ba to, że dorobili się pieniędzy w jakieś dziedzinie często tworzy z nich osoby przekonane o swojej nieomylności. Wystarczy spojrzeć na postać Evangelosa Marinakisa właściciela Nottingham Forrest by wiedzieć sporo w tym temacie. W XXI wieku właściciele klubów podlegają ogromnej presji ze strony mediów. Ponieważ media te nakręcają kibiców a gdy drużynie nie idzie to pojawiają się pomysły zmiany sytuacji by udobruchać gawiedź. Reszta jest banalnym dylematem czy łatwiej zmienić 5-6 piłkarzy czy managera? Odpowiedź jest oczywista. Stąd w mojej opinii bierze się to zjawisko, które możemy obserwować na przykładzie losów managerów w angielskich klubach.

 

 

Wprawdzie legendarny manager Liverpoolu mówił „Niektórzy uważają, że piłka nożna jest sprawą życia i śmierci. Jestem rozczarowany takim podejściem. Mogę zapewnić, że to coś o wiele ważniejszego" to jednak nie miał tutaj racji. Są rzeczy od niej ważniejsze. Jednak zjawisko, które przedstawiłem na przykładzie losów managerów, które można nazwać niecierpliwością rozlewa się na co raz to więcej obszarów naszego życia. Oczekujemy wszystkiego już, zaraz, natychmiast. To nie jest możliwe. To oczekiwanie jest niszczące dla naszego życia, wzajemnych relacji, dewastujące życie społeczne. I niestety nie widać tutaj ratunku. Zbyt dużo emocji za mało myślenia. Bo kończąc już ten tekst spójrz jeszcze raz czytelniku na nazwy klubów z najmniejszą ilością managerów czyli tych gdzie zwyciężyła cierpliwość nad zapalczywością. Dostrzeżesz tam największe kluby na Wyspach. Po przeciwnej stronie tam gdzie managerów zmienia się jak rękawiczki mamy kluby, które dla większości czytelników są w dużej mierze anonimowe. Przypadek? Nie sądzę. Jednak również nie sądzę by chłodna analiza wykazująca, że w sporcie jak w życiu opłaca się cierpliwość, rezygnacja z doraźnego efektu na rzecz odłożonego sukcesu zwyciężyła nad emocjami.

Półka z płytami

  TRK Project „Odyssey9999” LynxMusic 2025 Reedycja wydanej zaledwie dwa lata wcześnie płyty projektu Ryszarda Kramarskiego zabiera na...