Wojciech Szewko „Księga dżihadu”
Książka doktora Wojciecha Szewki jest dobrym
wprowadzeniem do świata, o którym często słyszymy w mediach ale praktycznie nie
znamy. Jak już go znamy to przyjmujemy zachodnie sposoby jego opisu. Według
autora jest to podstawowy błąd, który prowadzi tylko do niezrozumienia świata
islamskich dzihadystów. Przecież patrząc właśnie z Zachodniej perspektywy nie
sposób zrozumieć sporu pomiędzy Państwem Islamskim a Talibanem o zgodność z
Koranem. Co dla tamtego świata jest często kwestią życia lub śmierci. Co było
powodem tego konfliktu? Sposób karania homoseksualistów. Grzebani ich żywcem w
ziemi zostało zaskarżone właśnie jako niekoraniczne. Bo powinno się ich zrzucić
z dachu i ewentualnie jeżeli jeszcze żyją ukamieniować. Trudno się nie zgodzić
z tym, że trudno to zrozumieć. Dlatego też autor wprowadza czytelników, krok po
kroku w świat dzihadystów, próbuje na ile jest to możliwe w jednej publikacji
ukazać ich mentalność.
Sporo miejsca poświęca on genezie powstania takich
ruchów. Stoi on na stanowisku, że spór w świecie islamu odnośnie modernizacji
jest jednym z takich czynników. Wręcz cofa się do czasów rewolucji przemysłowej
by wykazać, iż te wszystkie zjawiska znane z naszego świata w świecie islamu
praktycznie nie wystąpiły. Dlatego też na tych terenach społeczeństwo pierwotne
przetrwało wraz ze wszystkimi jego strukturami. To też odgrywa rolę w
narodzinach ruchów radykalnych na tamtym obszarze. Nie można też kultywować tradycyjnych
przedislamskich zwyczajów. To następny powód sporów pomiędzy Państwem Islamskim
a Talibanem. Ponieważ ci ostatni zostawili wiele właśnie plemiennych zwyczajów.
Warto też pamiętać co autor nie raz przytacza, że nie ma
jednego islamu, ba nie ma czegoś podobnego do instytucji Kościoła Katolickiego
w tamtym świecie. Powoduje to bardzo silne i częste spory o interpretację
Koranu. Tą interpretacją zajmują się ulemowie, wśród których szczególną rolę
odgrywają kadichowie.
Dla dominującej wśród bohaterów książki wersji islamu
całe ludzkie prawo stanowione przez ciała ustawodawcze jest nieakceptowalne
ponieważ według nich prawo zostało już nadane przez Boga. Tak więc jeżeli ktoś
je stanowi to albo stawia się albo bałwochwalcą ( ponieważ czci dzieła człowieka)
lub bluźniercą. Tak źle i tak niedobrze. Taka interpretacja stanowi problem nie
tylko w relacjach z Zachodem ale również w obrębie państw islamskich ponieważ
nie wszystko mogło być uregulowane przez Mahometa i Koran z tej prostej
przyczyny, że wielu rzeczy, rozwiązań społecznych nie było wtedy na świecie.
Kolejną istotną sprawą pozwalającą zrozumieć nam lepiej
świat Islamu jest fakt, iż dla wyznawców tej religii nie ma różnicy pomiędzy
grzechem a przestępstwem. Oczywiście nie ma tam rozdziału państwa o religii a
muzułmanów obowiązuje szariat.
Sama idea dżihadu przeciwko niewiernym sięga XIV wieku i
Ibn Tajnijja, który twierdził, że „kafirem [niewiernym] staje się każdy
muzułmanin, sprzeciwiający się dżihadowi, a także każdy żyjący w świecie
nieislamskim, kto nie opowiada się za islamem”. To na niego powoływał się jeden
z bardziej znanych współczesnych terrorystów Ajman az-Zarkawi. Ibn Tajmijja,,
Ahmad Ibn Hanbal i Muhammad Ibn Ibd al-Wahhab opracowali „teologiczne” podstawy
dla ruchów ekstremistycznych w Islamie.
Autor ukazuje nam spory dotyczące tego jak pobożny
wyznawca islamu ma zachowywać się wobec złych władców. Dylemat bardzo ważny
ponieważ dla wielu z nich takimi władcami są Saudowie choćby przez to, że
wpuścili do Dar al-Islam niewiernych.
Zachęcam do próby wejścia w ten świat. Jak różny od
naszego pozwolę sobie na koniec pokazać cytując fragment książki. „Jeśli
dopuszczalny czyn staje się przyczyną popełnienia czynu niedozwolonego, to czyn
ten sam staje się czynem niedozwolonym. […] Stąd właśnie bierze się potępienie
nauczania kobiet przez Taliban. Choć samo nauczanie kobiet nie jest
niedozwolone, to w momencie, gdy kobieta musi udać się do szkoły ( podróżuje
bez opiekuna), a potem w szkole znajduje się mężczyzną – nauczycielem
niebędącym członkiem jej rodziny, to może prowadzić do czynu niedozwolonego,
więc staje się haram [ niedozwolone]”. Trochę ten świat się różni od naszego.
Jedynym mankamentem tej książki jest szata graficzna okładki, która po prostu się
starła w trakcie czytania.