niedziela, 21 czerwca 2026

Przeczytane

 


Ryszard Kulesza „Ateny – Sparta 431-404 p.n.e.”

Wojna peloponeska nie jest z pewnością najważniejszą wojną w dziejach. Jednak dla nauki jaką jest historia ma fundamentalne znaczenie. Jej analiza dokonana przez Tukidydesa w dziele „Wojna peloponeska” jest pierwszym dziełem zaliczanym do historiografii. Wzorem z którego historycy czerpią do dnia dzisiejszego.

Oczywistością jest to, że publikacja Ryszarda Kuleszy nie pretenduje do takiej roli w historiografii jak praca Tukidydesa. Tym niemniej warta jest poznania, ponieważ z jednej strony przybliża nam ten konflikt o dominację w świecie greckim a z drugiej strony poprzez częste odwołanie się do Tukidydesa przybliża jego postać i jego dzieło.

Książka ukazała się w serii „Bitwy Historyczne” i ma charakterystyczną dla tej serii strukturę. Z mojego punktu widzenia zawsze najciekawsza jest ta część pracy, która poświęcona jest genezie konfliktu. Paradoksalnie pomimo tego, iż od konfliktu Sparty z Atenami mija już 2500 lat jest on jak najbardziej aktualny. „Pułapka Tukidydesa” to nie tylko termin historyczny to również ważne kryterium opisu współczesnego świata.

Tak w moim odczuciu należy interpretować tamtą wojnę, jako klucz do zrozumienia mechanizmów rządzących dziejami. Znamienny w tym kontekście jest cytat z Tukidydesa umieszczony przez autora przy opisie momentu wojny gdy Ateny dążą do poporządkowania sobie Melii. W „Dialogu melijskim” czytamy między innymi „ [Ateńczycy do Melijczyków] Przecież jak wy tak i my doskonale wiemy, że sprawiedliwość w ludzkich stosunkach jest tylko wtedy momentem rozstrzygającym, jeśli po obu stronach równe siły mogą ją zagwarantować; jeśli zaś idzie o zakres możliwości, to silniejsi osiągają cele, a słabsi ustępują”. Brutalne wtedy ale niestety aktualne przez całe dzieje również dzisiaj. Gdyby nasza klasa polityczna, komentariat trochę czytał, trochę wiedział to nie opowiadałby szkodliwych bajek o przyjaźni pomiędzy narodami, etc. Dalej Tukidydes mówi ustami Ateńczyków „ Przecież dla tych , którzy mają komuś przyjść z pomocą, nie jest gwarancją sympatia tych, którzy ich wzywają, ale siła jaką dysponują” Można rzecz, historia stara jak świat i dobrze, że książka ta o tym przypomina. Ponieważ wśród szerokich rzesz społeczeństwa panuje przekonanie o jakiś przyjaźniach, sympatiach w relacjach międzynarodowych, tego jak wykazała wojna peloponeska w realnym świecie nie ma. 

Pewnym paradoksem wojny peloponeskiej jest to, że stroną agresywną, popełniająca więcej zbrodni były Ateny. Ta kolebka demokracji w drodze po hegemonię nie cofnie się przed niczym. Przeciwnikiem jej będzie oligarchiczna Sparta.

Czytając tę książkę nie trudno dojść do dość oczywistego wniosku, politycy by zdobyć władzę lub ją utrzymać nie cofną się przed niczym. Taka jest geneza wyprawy sycylijskiej, która doprowadziła do przegranej Aten w tej wojnie. Dodatkowo jest to też pewnego rodzaju oskarżenie pod adresem demosu ateńskiego. Miał on podjąć decyzję czy tak jak chciał Alkibiades wysłać interwencję militarną na Sycylię. Nie wiedząc ani jak duża jest to wyspa, ilu tam jest Hellenów. Nie pomogły przestrogi przeciwnego wyprawie Nikiasza „Czy po tak krótkim namyśle nad tak ważną sprawą mamy ulec namową obcych i podjąć wojnę, która nic nas nie obchodzi?” i jeszcze jeden cytat dotyczący tej sprawy ukazujący relacje państw pozostających w sojuszach. Ponownie Nikiasz „Zgodnie z naszym zwyczajem – nie należy sprzymierzać się z takimi państwami, które w ciężkich chwilach musimy wspierać, a które nam samym w potrzebie nie dopomogą”.

Jakżeż studiowanie minionych zdarzeń jest pożytecznym zajęciem. Znajdujemy klucze do zrozumienia współczesności. W tym zakresie książka Ryszarda Kuleszy jest szczególnie ciekawa. Dostosowuje ona do współczesnego czytelnika pracę Tukidydesa, bogato go cytując. Oczywiście zachęcam również każdego do lektury „Wojny peloponeskiej” ale nie ma co ukrywać warto zacząć od łatwiejszych form a taką jest opisywana książka „Ateny – Sparta 431-404”.

Ciekawym w pełni autorskim fragmentem książki jest ten poświęcony obyczajom wojennym wśród Greków.  Cóż wojna nie sprzyjała postawie nazwanej później rycerską. Na 120 bitew w ponad 10% procentach pokonani zostali wymordowani po poddaniu się ( 24 przypadki) w 28 uczyniono ich niewolnikami w pozostałych wypadkach albo zostali wymienieni albo wciągnięci do zwycięskiej armii. Natomiast przy zdobywaniu miast jak na warunki wojenne Grecy zachowywali pewnego rodzaju umiar bo w 25 przypadkach na 100 doszło do rzezi mieszkańców. Zwłaszcza jeżeli porówna się to z takimi Asyryjczykami czy choćby Rzymianami można stwierdzić, iż Grecy byli w miarę humanitarni wobec ludności cywilnej.

sobota, 20 czerwca 2026

Półka z płytami

 

Iron Maiden „Powerslave”  1984/2015 Parlophone Records

Absolutna klasyka heavy metalu, jeden z najwspanialszych albumów w historii tego gatunku. W zasadzie te słowa wystarczą za opis muzyki jaka znajduje się na tym wydawnictwie. O poziomie osiągniętym na „Powerslave” najlepiej świadczy, iż singiel wybrany do promowania tego albumu „2 Minutes To Midnight” choć jest dobrym utworem to daleko mu do najlepszych kompozycji na płycie. Wydaje się, że jest to pierwszy z albumów Iron Maiden z tak wyeksponowaną pracą sekcji rytmicznej. Wystarczy posłuchać otwierającego płytę „Aces Hight” czy w całości instrumentalnego „Losfer Words” by doświadczyć dźwięków basu Harrisa i bębnów McBaina. Praktycznie mamy tutaj do czynienia z utworami bardzo dobrymi, ewentualnie dobrymi by na koniec doświadczyć dwóch wspaniałych kompozycji. „Powerslave” i „Rime Of The Ancient Mariner” choć tak różne od siebie są jednocześnie zapowiedzią drogi jaką podąży już zespół w XXI wieku. Czyli kierunku na metal progresywny. Słuchanie tych utworów to absolutnie powalające doświadczenie. Zapewne każdy z miłośników tej grupy ma swój ulubiony album jak dla mnie zdecydowanie pierwsze miejsce należy się do tego krążka.

Lista utworów;

1 Aces High
2 2 Minutes To Midnight
3 Losfer Words ( Big ‘Orra)
4 Flash Of The Blade
5 The Duellist
6 Back In The Village
7 Powerslave
8 Rime Of The Ancient Mariner

niedziela, 14 czerwca 2026

Przeczytane

 


Geoff Wicken „100 Years at Vicarage Road. 1922-2022”.

 
Półka to niebezpieczne miejsce dla książki. Książka Geoffa Wickena zaraz po zakupie tam trafiła i zapewne przebywałaby tak znacznie dłużej gdyby nie fakt, że szukałem innej książki i mój wzrok spoczął na tej publikacji. Nie pozostawało już nic innego jak zabrać się z lekturę.

Główny bohater książki Vicarage Road to stadion, na którym od ponad 100 lat swoje mecze rozgrywa podlondyński klub Watford. Słowo książka odnośnie tej publikacji jest pewnego rodzaju nadużyciem. Jest to album do którego dodano informacje dotyczące klubu. Niewątpliwą zaletą tego albumu jest jej przejrzysty układ. Poszczególne rozdziały obejmują dekady z historii klubu. Jedynie pierwszy rozdział obejmuje trochę dłuższy okres czasu i zajmuje się dziejami klubu zanim przeniósł się na Vicarage Road. Tych wcześniejszych miejsc było trochę bo aż pięć. Stabilizacja jeżeli chodzi o miejsce nie oznaczała stabilizacji sportowej. Watford to przez większość swojego istnienia klub grający na 3 i 4 poziomie rozgrywkowym w Anglii. Zmiana miejsce nastąpiła w momencie gdy właścicielem klubu został sir Elton John a managerem Graham Taylor. Jednak zawsze dla tego typu klubów głównym problemem był niedostatek środków finansowych. Oczywiście gdy właścicielem klubu został Elton John zawsze można było zorganizować na stadionie koncert. Natomiast wcześniej imano się najróżniejszych sposobów; czy to wystawy koni czy rozgrywki w piłkę na motorach. Wszystko było dobre co przynosiło choć minimalny dochód. Tak wyglądał egzystencja klubu przez większość jego dziejów. Żmudne zdobywanie środków na budowę i modernizację trybun, instalację oświetlenie, etc. Z tymi problemami możemy się zapoznać na kartach tej publikacji.

Ma ona jak już wspominałem dobry układ. Dodatkowo poszczególne dekady podzielone są na opisy zmian stadionu, dzieje klubu w rozgrywkach ligowych, wspomnienia kluczowych w danym okresie zawodników oraz kibiców, którzy np. w latach 60-tych zaczynali kibicować Szerszeniom. Również najważniejsze mecze z danego dziesięciolecia są opisane trochę szerzej. W całości daje to wgląd w dzieje tego klubu a przyjęta forma prezentacji nie nuży czytelnika tym bardziej, że lekturę urozmaicają ciekawe zdjęcia pokazujące jak zmieniał się Vicarage Road a szerzej jak zmieniała się angielska piłka.

sobota, 13 czerwca 2026

Półka z płytami

 

Jean Michel Jarre special guest Brian May „Live In Bratislava” Sony Music 2025

Trzeba uczciwie przyznać, że są takie koncerty, które zdecydowanie lepiej wypadają na żywo od tego co dostajemy na płycie. Płyta „Live in Bratislave” jest tego najlepszym przykładem. Dostajemy na niej zapis występu artysty w Bratysławie 12 maja 2024 roku na festiwalu Starmus. Z tym samym materiałem niestety bez Briana May’a wystąpił on 20 maja 2025 roku w Dolinie Charlotty. W tym koncercie miałem okazję uczestniczyć, pomijając „polską” jego organizację moje odczucia po jego zakończeniu były pozytywne. Niestety nie da się tego powiedzieć po wielokrotnym przesłuchaniu tych dwóch płyt. Zastanawiając się dlaczego tak jest i wydaje mi się, iż główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, iż koncerty Jarra są widowiskami gdzie bardzo duże znaczenie odgrywają efekty wizualne. Jest on chyba jednym z największych na świecie artystów pod tym względem. Natomiast co oczywiste płyta cd nie zawiera tych efektów. Zostaje sama muzyka. Muzyką elektroniczną interesuję się bez mała od ponad 40 lat i tak jakoś nigdy ten Jarre nie wszedł na poziom Tangerine Dream, Kraftwerk czy Klausa Schulze. Zawsze jego muzyka wydawała mi się w większości efekciarska. Cóż chyba po przesłuchaniu tej płyty utwierdziłem się w tym przekonaniu.

 

Lista utworów;

CD 1

1. The Opening Bratislava (live)
2. Epica Oxygene (live)
3. Oxygene 2 (live)
4. Web Spinner (live)
5. Equinoxe 4 (live)
6. Equinoxe 7 (live)
7. Falling Down (live)
8. Industrial Revolution P2 (live)
9. The Architect (live)
10. Zero Gravity (live)
11. Rendez-vous Bratislava (live)
12. Cosmic Guitar Solo Part 1 (live) 

CD 2

1. New World Symphony Bratislava (live)
2. Cosmic Guitar Solo Part 2 (live)
3. Azimuth (live)
4. Exit (live)
5. Herbalizer (live)
6. Oxygene 19 (live)
7. Glory (live)
8. Rendez-Vous 4 (live)
9. Stardust (live)
10. Bratislava Time (live)

niedziela, 7 czerwca 2026

Przeczytane

 


Wojciech Szewko „Księga dżihadu”

Książka doktora Wojciecha Szewki jest dobrym wprowadzeniem do świata, o którym często słyszymy w mediach ale praktycznie nie znamy. Jak już go znamy to przyjmujemy zachodnie sposoby jego opisu. Według autora jest to podstawowy błąd, który prowadzi tylko do niezrozumienia świata islamskich dzihadystów. Przecież patrząc właśnie z Zachodniej perspektywy nie sposób zrozumieć sporu pomiędzy Państwem Islamskim a Talibanem o zgodność z Koranem. Co dla tamtego świata jest często kwestią życia lub śmierci. Co było powodem tego konfliktu? Sposób karania homoseksualistów. Grzebani ich żywcem w ziemi zostało zaskarżone właśnie jako niekoraniczne. Bo powinno się ich zrzucić z dachu i ewentualnie jeżeli jeszcze żyją ukamieniować. Trudno się nie zgodzić z tym, że trudno to zrozumieć. Dlatego też autor wprowadza czytelników, krok po kroku w świat dzihadystów, próbuje na ile jest to możliwe w jednej publikacji ukazać ich mentalność.

Sporo miejsca poświęca on genezie powstania takich ruchów. Stoi on na stanowisku, że spór w świecie islamu odnośnie modernizacji jest jednym z takich czynników. Wręcz cofa się do czasów rewolucji przemysłowej by wykazać, iż te wszystkie zjawiska znane z naszego świata w świecie islamu praktycznie nie wystąpiły. Dlatego też na tych terenach społeczeństwo pierwotne przetrwało wraz ze wszystkimi jego strukturami. To też odgrywa rolę w narodzinach ruchów radykalnych na tamtym obszarze. Nie można też kultywować tradycyjnych przedislamskich zwyczajów. To następny powód sporów pomiędzy Państwem Islamskim a Talibanem. Ponieważ ci ostatni zostawili wiele właśnie plemiennych zwyczajów.

Warto też pamiętać co autor nie raz przytacza, że nie ma jednego islamu, ba nie ma czegoś podobnego do instytucji Kościoła Katolickiego w tamtym świecie. Powoduje to bardzo silne i częste spory o interpretację Koranu. Tą interpretacją zajmują się ulemowie, wśród których szczególną rolę odgrywają kadichowie.

Dla dominującej wśród bohaterów książki wersji islamu całe ludzkie prawo stanowione przez ciała ustawodawcze jest nieakceptowalne ponieważ według nich prawo zostało już nadane przez Boga. Tak więc jeżeli ktoś je stanowi to albo stawia się albo bałwochwalcą ( ponieważ czci dzieła człowieka) lub bluźniercą. Tak źle i tak niedobrze. Taka interpretacja stanowi problem nie tylko w relacjach z Zachodem ale również w obrębie państw islamskich ponieważ nie wszystko mogło być uregulowane przez Mahometa i Koran z tej prostej przyczyny, że wielu rzeczy, rozwiązań społecznych nie było wtedy na świecie.

Kolejną istotną sprawą pozwalającą zrozumieć nam lepiej świat Islamu jest fakt, iż dla wyznawców tej religii nie ma różnicy pomiędzy grzechem a przestępstwem. Oczywiście nie ma tam rozdziału państwa o religii a muzułmanów obowiązuje szariat.

Sama idea dżihadu przeciwko niewiernym sięga XIV wieku i Ibn Tajnijja, który twierdził, że „kafirem [niewiernym] staje się każdy muzułmanin, sprzeciwiający się dżihadowi, a także każdy żyjący w świecie nieislamskim, kto nie opowiada się za islamem”. To na niego powoływał się jeden z bardziej znanych współczesnych terrorystów Ajman az-Zarkawi. Ibn Tajmijja,, Ahmad Ibn Hanbal i Muhammad Ibn Ibd al-Wahhab opracowali „teologiczne” podstawy dla ruchów ekstremistycznych w Islamie.

Autor ukazuje nam spory dotyczące tego jak pobożny wyznawca islamu ma zachowywać się wobec złych władców. Dylemat bardzo ważny ponieważ dla wielu z nich takimi władcami są Saudowie choćby przez to, że wpuścili do Dar al-Islam niewiernych.

Zachęcam do próby wejścia w ten świat. Jak różny od naszego pozwolę sobie na koniec pokazać cytując fragment książki. „Jeśli dopuszczalny czyn staje się przyczyną popełnienia czynu niedozwolonego, to czyn ten sam staje się czynem niedozwolonym. […] Stąd właśnie bierze się potępienie nauczania kobiet przez Taliban. Choć samo nauczanie kobiet nie jest niedozwolone, to w momencie, gdy kobieta musi udać się do szkoły ( podróżuje bez opiekuna), a potem w szkole znajduje się mężczyzną – nauczycielem niebędącym członkiem jej rodziny, to może prowadzić do czynu niedozwolonego, więc staje się haram [ niedozwolone]”. Trochę ten świat się różni od naszego.

Jedynym mankamentem tej książki jest  szata graficzna okładki, która po prostu się starła w trakcie czytania.

Przeczytane

  Ryszard Kulesza „Ateny – Sparta 431-404 p.n.e.” Wojna peloponeska nie jest z pewnością najważniejszą wojną w dziejach. Jednak dla na...