niedziela, 23 sierpnia 2026

Przeczytane

 


Ernest Scheyder „Wojna o minerały. Jak surowce strategiczne decydują o naszej przyszłości energetycznej”.

Na początku tych kilku słów o książce Ernesta Scheydera muszę się do czegoś przyznać. Mianowicie zazdroszczę autorowi. Zazdroszczę tego, że zagadnienie nadające się na dłuży artykuł potrafi rozciągnąć do rozmiaru prawie 500 stron. Cóż jest głównym zagadnieniem książki „Wojna o minerały”? Jest nim to, że jeżeli świat ma podążyć do „zeroemisyjności”, ma inwestować w „zieloną energię” to będzie potrzebował surowców. Zwłaszcza minerałów ziem rzadkich, które w zdecydowanej większości pozyskuje się poprzez budowanie kopalń. A te z kolei są dość destrukcyjne dla środowiska. Tak więc jeżeli chcemy elektrycznych samochodów to musimy mieć kopalnie z których pozyskamy surowce, zwłaszcza lit potrzebny do baterii. Trzeba przyznać obiektywnie, że zwraca on również uwagę na fakt uzależnienia w tym zakresie USA od Chin co jak można wyczytać między wierszami dla amerykańskiego patrioty jest sprawą istotną. Zwłaszcza, że jak słusznie ze swojego punktu widzenia zauważa „Opieranie przemysłu na imporcie […] zwiększyłoby emisję gazów cieplarnianych w wyniku zintensyfikowanego transportu z zagranicznych kopalń do rafinerii”.

We wstępie autor dokonuje syntezy problemu „ na całym świecie rezerwy metalu [litu] znajdują się na terenach uznawanych za święte lub zbyt wyjątkowe, a także o znaczeniu bardzo ważnym z punktu widzenia ekologii”.

Czytając książkę Scheydera wielokrotnie nachodziły mnie niepokojące myśli. Mianowicie tak dziwnie się składa, że w Stanach Zjednoczonych ( tutaj „rozgrywa” się zdecydowana większość książki) miejsca gdzie występują surowce niezbędne do "zielonej transformacji" zawierają bezcenne, endemiczne gatunki roślin jak choćby Gryka Tiehma. Są miejscem rytuałów plemiennych. Z reguły zielsko to i rytuały pojawiły się po tym jak odkryto złoża surowców i zaczęto prace przygotowawcze przed ewentualną budową kopalń. Wtedy to pojawiali się zatroskani obrońcy przyrody, tożsamości plemiennej, etc. Przypadek? Nie sądzę.

Dla mnie zaletą tej książki jest to, że autor z życzliwością odnosi się do postulatów tych grup. Choć zdaje sobie sprawę z konieczności pozyskiwania surowców to w przypadku tych konfliktów staje po stronie obrońców przyrody czy zwyczajów plemiennych.  Jest też gorącym zwolennikiem wpływu człowieka na zmiany klimatu pisze o antropocenie czyli epoce gdzie człowiek ma znaczący wpływ na klimat na Ziemi.

Karty książki zapełniają perypetie różnych „obrońców klimatu’ od właściciela Tiffany, Michaela J. Kowalskiego, który nie tylko z powodów etycznych wyeliminował biżuterię z korala to również miał ambicję zmienienia całego rynku jubilerskiego w kierunku „zrównoważonego rozwoju”. Zwłaszcza moją sympatię zaskarbił niejaki Wilbert, aktywista wielu protestów przeciwko kopalniom w USA. Niestety jego rozeszły się jego drogi z większością ruchów ekologicznych w Stanach. Co było przyczyną tego dramatu. Mianowicie Wilbert, który swoimi poglądami znakomicie pasował do tego środowiska miał jedną wadę. Uważał, że są dwie płcie i sprzeciwiał się dostępowi mężczyzn, którym wydaje się, że są kobietami do damskich toalet. Pomyśleć, iż takie dramaty mogą zaważyć na losach planety, rozłamując jednolity front ekologów. Panie Wilbert powinien się pan wstydzić. 

Nawet w pełnej tego typu historyjek książce znajdą się wartościowe informacje.Choćby uzmysłowienie czytelnikom o skali dezindustrializacji USA i wywołanych tym problemów. Łatwo powiedzieć wybudujemy kopalnie. Trudniej znaleźć do niej pracowników. Tym bardziej, że „ponad połowa górników  miała w 2021 roku powyżej 45 lat. Piąta część to mężczyźni po sześćdziesiątce, zbliżający się do wieku emerytalnego. […] W Chinach tylko jedna szkoła górnicza przyjęła w swoje szeregi większą liczbę kandydatów niż wszystkie tego typu szkoły w Stanach”.

Na koniec o fakcie, który wprowadził mnie w zdumienie ale po sprawdzeniu okazał się prawdziwy. Mianowicie na rok przed swoją śmiercią ajattolah Chomeini wprowadził w Iranie niezwykle liberalną politykę w zakresie ograniczanie liczebności rodziny, łącznie z bezpłatnym rozdawaniem środków antykoncepcyjnych. Ot tak ciekawostka.

sobota, 22 sierpnia 2026

Półka z płytami

 


Archive „Glass Minds” PIAS Records 2026

Trudno jest stworzyć kolejne dzieło na miarę ” You All Look the Same to Me” tym niemniej najnowsza płyta Archive jest dziełem, za które zespół nie musi się wstydzić. W porównaniu z przywołanym albumem odnoszę wrażenie, że grupa jeszcze bardziej wymyka się klasyfikacjom gatunkowym. Jasne nadal najważniejsze są instrumenty klawiszowe ale utwory przybierają najróżniejsze „barwy”. Od rockowych kompozycji płyta płynnie przechodzi do ambientu by po chwili znaleźć się w okowach elektroniki. Artyści nie boją się zahaczyć o rejony hiphopu. Patrząc na te 12 kompozycji jakie znalazły się na „Glass Minds” 7 zaliczam do dobrych. We fragmentach dwie kompozycje „Look At Us” i „So Far From Losing You” mają to za co chyba najbardziej cenię grupę. To poczucie, że za chwilę wzleci się wraz z dźwiękami do nieziemskiego świata. Niewiele grup potrafi coś takiego wyczarować. I choć jak już wspomniałem nie jest to najwybitniejsze dzieło grupy to warto dać się uwieść tym dźwiękom.

Lista utworów;

1.Broken Bits
2.Glass Minds
3.Patterns 
4.Look At Us
5.When You’re This Down
6.So Far From Losing You
7.Wake Up Strange 
8.City Walls
9.The Love The Light
10.Shine Out Power
11.Heads Are Gonna Roll
12.Where I Am

niedziela, 2 sierpnia 2026

Przeczytane

 

Waldemar Łysiak „Malarstwo białego człowieka. Tom IV”

Kolejna odsłona dzieła Waldemara Łysiaka poświęcona historii malarstwa. Tym razem wraz z autorem zatrzymujemy się w czasach od końca renesansu by poprzez manieryzm dotrzeć do twórców barokowych.

Dzieło Łysiaka ma niezmienną strukturę. Autor wybiera artystę według niego ważnego dla dziejów malarstwa. Choć czasami może to być tylko jeden czy dwa obrazy. Przedstawia podstawowe fakty z jego życiorysu, charakteryzuje technikę malarską. Często wchodzi w polemikę z innymi krytykami sztuki by wreszcie przejść do wybranych przez siebie najwybitniejszych dzieł w dorobku omawianego artysty.

Wystarczy spojrzeć na nazwiska jakie pojawiają się na łamach tej książki by uzmysłowić sobie jak ważny to był okres czasu dla rozwoju kultury. Na łamach „Malarstwa białego człowieka” znajdziemy omówienie dzieł : Breugela, Tycjana, Tintoretto, Veronese, El Greco, Caravaggio, Rubensa, van Dycka czy Hogartha by zdać sobie sprawę jakie wybitne dzieła wtedy powstawały.

Rzecz jasna książka tego typu powinna być inspiracją do poszerzania swojej wiedzy o danych artystach. Konfrontacją sądów autora ( jak to u Łysiaka często bywa – kontrowersyjnych) z własnymi odczuciami. Wreszcie też zachętą by artystom i ich dziełom przyjrzeć się osobiście. Odnoszę wrażenie, iż dzisiaj tego typu „turystyka” jest najłatwiejsza w dziejach.

Zapewne to, że mam swoich malarskich faworytów powoduje, że z jednymi sądami autora się zgadzam. Zwłaszcza z docenieniem „kinowości” Tintoretto z innymi natomiast polemizowałbym. Zwłaszcza z pomniejszaniem kunsztu Paolo Veronese. Żartobliwie zauważę, że nie dosyć, iż „Wesele w Kanie Galilejskiej” znajduje się w Luwrze w tej samej Sali co „Mona Lisa”. Łatwo można się domyśleć, iż nie ma specjalnie szansy by ktoś dłużej się zatrzymał przy tym dziele. To jeszcze Łysiak miażdży tego twórcę. Nie pozostaje nic innego jak zapoznać się z tym bardzo starannie wydanym dziełem i skonfrontować opinie autora z własnymi przemyśleniami.

sobota, 1 sierpnia 2026

Półka z płytami

 

Wytch Hazel V „Lamencacions” Metal Blade Records 2025

Wszystko na tej płycie jest retro. Począwszy od fizycznej płyty, któż dzisiaj takie wydaje. Ten rycerz na okładce a zwłaszcza muzyka są zdecydowanie past jak future, co jest ogromną zaletą tego wydawnictwa. Otrzymujemy na nim mieszankę hard rocka z odrobiną heavy metalu. To wszystko w lekko folk rockowym sosie. Całość daje 45 minut dobrej muzyki. Muzyki prawie dzisiaj nie granej. Z ładnymi solówkami, rockowym śpiewem, fragmentami nadającą się do nucenia a na dodatek z unoszącą się gdzieś nad nią odrobiną melancholii. Zamiast wskazać najlepsze utwory zacznę od najsłabszego „Elements” takiego wypełniacza który jednym uchem wpada, drugim wypada. Jednak na 10 kompozycji zawartych na tym albumie jest to wyjątek. Reszta trzyma solidny poziom i warta jest uważnego przesłuchania. Na koniec otrzymujemy połączony „Heavy Load i Healing Power” zdecydowanie najlepszy moment na tej płycie.

Lista utworów;

1.I Lament 04:11
2.Run The Race 04:58
3.The Citadel 05:09
4.Elements 04:33 
5.The Demon Within 04:26
6.Racing Forwards 04:13
7.Elixir 01:41
8.Woven 04:50
9.Heavy Load 04:42
10.Healing Power 06:22 

 

Skład;

Colin Hendra gitara, wokal
Alex Haslam   gitara
Andy Shackleton  bass
Aaron Hay  perkusja

sobota, 18 lipca 2026

Półka z płytami

 

Bryan Ferry & Amelia Barratt „Loose Talk” Dene Jesmond Records 2024

Być może komuś bardziej zorientowanemu w muzycznym świcie znajome będzie nazwisko Bryana Ferrego. To były lider całkiem popularnego zespołu Roxy Music. Natomiast pani Amelii Barratt była dotychczas raczej anonimowa na muzycznej scenie. Tutaj na tej płycie połączyli swoje talenty by stworzyć niezwykle intrygującą muzykę. W moim odczuciu oparta jest ona na nastroju bo nie mamy tutaj jakiś niesamowitych melodii. Dostajemy spokojną raczej melancholijną muzyką, proszę posłuchać „Florist” by zagłębić się w atmosferę albumu. Natomiast to co nadaje tym dźwiękom niezapomniany charakter to głos Amelii Barratt. By być precyzyjnym w zasadzie ona tutaj nie śpiewa. Wszystkie utwory zawierają jej melorecytacje. One połączone z muzyką stworzoną przez Ferrego tworzą niepowtarzalną atmosferę. Coś zbliżonego słyszałem tylko w utworze „Lights In The Night”. A proszę mi wierzyć jest to niezwykły utwór.

Oczywiście obecne czasy nie są wymarzone dla takiej muzyki. Jednak mają ten pozytyw, iż muzycy pozbawieni są już presji zarobienia miliona dolarów dla siebie i wytwórni. Mogą więc stworzyć album taki jaki chcą. Z czego w pełni skorzystał Bryan Ferry wciągając do tego przedsięwzięcia Amelię Barratt. Z tej kooperacji wyszedł album zdecydowanie wyróżniający się na muzycznej mapie trzeciego dziesięciolecia XXI wieku.

Lista utworów;

1. Big Things
2. Stand Near Me
3. Florist
4. Cowboy Hat
5. Demolition
6. Orchestra
7. Holiday
8. Landscape
9. Pictures On A Wall
10. White Noise
11. Loose Talk

Przeczytane

  Ernest Scheyder „Wojna o minerały. Jak surowce strategiczne decydują o naszej przyszłości energetycznej”. Na początku tych kilku słó...