Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Courtois. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Courtois. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 lipca 2023

Stefan Courtois „Lenin. Wynalazca totalitaryzmu.”

 Przeczytane

 Stefan Courtois „Lenin. Wynalazca totalitaryzmu.”

Biografia Lenina pióra wybitnego znawcy komunizmu i Rosji Sowieckiej jakim jest Stephane Courtois to znakomita lektura. Pierwszy na to dowód jest może i banalny ale z punktu widzenia czytelnika niezwykle ważny,  dobrze się ją czyta. Nawet osoby nieznające dotychczas tej postaci nie zgubią się w natłoku faktów a umiejętnie prowadzona przez ponad 500 stron narracja  sprawia, że nie można się znudzić lekturą. Drugim aspektem pozwalającym na tak wysoką ocenę tej książki jest próba ( w moim odczuciu udana) ukazania dlaczego syn inspektora szkolnego Illi Uljanowa, Włodzimierz Ulianow stał się Leninem. Wreszcie trzeci niezwykle istotny aspekt dzieła Courtoisa jest zawarty w podtytule książki – wynalazca totalitaryzmu. Ten wątek książki jest wręcz znakomity bo bezspornie wykazuje, iż totalitaryzm był dziełem Lenina i narodził się długo przed zwycięstwem bolszewików w rewolucji październikowej. Masowe mordy jakich się dopuszczali nie były efektem oporu, wojny domowej lecz efektem poglądów Lenina, który uzyskał narzędzia do wdrażania swoich pomysłów w życie.

Autor założył, iż dzieje rewolucji w Rosji są stosunkowo dobrze znane dlatego też biografia Lenina koncentruje się na przedrewolucyjnym etapie jego życia.

Co sprawiło, że wtedy jeszcze Uljanow wychowany w domu, gdzie nie prowadzona jakiś zażartych dyskusji politycznych, domu w którym głowa rodziny w pewien sposób była częścią systemu władzy stał się Leninem. Wg autora wpływ na to miały dwa fakty, bliskie w czasie i o ogromnym ciężarze emocjonalnym. Mianowicie śmierć ojca i brata, śmierć w zupełnie innych okolicznościach jednak pozostawiająca w świadomości Uljanowa ogromne brzemie i zmieniające go powoli w Lenina.

Ta przemiana ukazana jest na tle ówczesnej sytuacji Rosji gdzie wpływ na świadomość społeczną miała choćby sprawa Wiery Zazulicz ( swoją drogą niesamowite jest znając dzieje Rosji zwłaszcza bolszewickiej to jaki proces miała Zazulicz w carskim reżimie) propagowanie poglądów Zaiczniewskiego, katechizm rewolucjonisty, Czernyszewski i te wszystkie działanie, które odrzucały legalną drogą zmiany na rzecz zniszczenia istniejącego świata w imię idei. Z biegiem czasu droga Uljanowa przetnie się z tymi ideami i doprowadzi do powstania Lenina. Czy było to nieuniknione, czy zadecydowały o tym tragiczne losy brata i ojca? A może cechy charakteru samego Lenina? W opinii wydanej przez dyrektora szkoły do, której uczęszczał Lenin, Fiodora Kiereńskiego ( zbieżność nazwisk nieprzypadkowa był on ojcem Aleksandra Kiereńskiego człowieka, który swoimi działaniami utorował w 1917 roku drogę do władzy Leninowi) pisał on o „nadmiernym dystansie, nawet wobec znajomych, także spoza gimnazjum, wobec kolegów, którzy przynosili chwałę swojej szkole” . Zamknięty, pozbawiony przyjaciół, zazdroszczący sukcesów innym takim był za młodu i takim będzie przez całe życie.

Autor trafnie diagnozuje również dlaczego idee rewolucyjne w Rosji przybrały tak skrajną postać. Dlaczego nie znajdowały większego zainteresowania wśród chłopów, robotników a jedyną grupą, która w dużej mierze się im podała była inteligencja. „Wyalienowana, odcięta od korzeni inteligencja żyła w swoim własnym świecie, na swego rodzaju emigracji wewnętrznej, w państwie w państwie. Nie ma innego domu, mogła jedynie znaleźć szczęście w swojej wizji idealnego społeczeństwa, które miało się dopiero narodzić”. Jakżeż uniwersalne to słowa mające zastosowanie do sytuacji w Rosji na przełomie XIX i XX wieku ale również jakże aktualne obecnie dla opisu nastrojów „elit” świata Zachodniego zresztą w dużej mierze zaczadzonych marksizmem.

Courtoise potrafi ukazać również dalekie źródła działania wszelkiej maści miłośników jedynie słusznej ideologii „ Lud pozostawiony samemu sobie chce tylko dobra, ale zostawiony samemu sobie nie zawsze wie czym jest dobro. (…) Trzeba mu pokazać rzeczy takie, jakimi są, a czasami takimi jakie być powinny [pod. moje]” To są poglądy Rousseau, tego ojca wszystkich tych, którzy wiedzą lepiej i w imię tego są gotowi deptać wolę ludu, jakąkolwiek wolę.  

Ukształtowanie poglądów Lenina nastąpiło po przegranej konfrontacji z Plechanowem dotyczącej kierowania pismem „Iskra”. To wtedy Lenin zdał sobie sprawę, że w polityce potrzebna jest władza a w polityce rewolucyjnej władza absolutna. Na tej drodze są tylko bezwarunkowi zwolennicy i absolutny wróg. Następnie radykalizm głoszonych poglądów i wreszcie umiejętne taktyczne podchodzenie do poglądów tak by nie niemożliwe były zarówno oskarżenia o uległość jak i głoszenie poglądów oderwanych od rzeczywistości. Do tego należy dodać cechę wynikającą ze specyfiki działania nielegalnych rewolucjonistów a mianowicie tajność i zerwanie więzów ze społeczeństwem. W ten sposób ukształtował się model działania komunistów i generalnie wszystkich radykałów następnych latach.

Tak narodził się Lenin autor ideologii, która stawiała sobie za cel „zniszczenie istniejącego społeczeństwa tabula rasa i stworzenie nowego człowieka dzięki dyktaturze proletariatu”. Celu jakże atrakcyjnego dla wielu współczesnych miłośników postępu. Nie zapominających również o innych praktycznych radach "wodza proletariatu" jak choćby w kwestii taktyki „stawianie niemożliwego do realizacji ultimatum, a następnie oskarżenie przeciwnika, o to , że jest odpowiedzialny za konflikt”.

Na zakończenie jeszcze dwie uwagi. Jakżeż zabawnie w świetle faktów brzmiały i brzmią hasła o nieuchronnych mechanizmach dziejów, o ściśle zaplanowanej   przyszłości. Wystarczyłoby, iż władze Austo-Węgier zatrzymałyby w więzieniu Lenina po wybuch I wojny światowej i z rewolucji proletariackiej będącej wg zwolenników Lenina nieuchronna koniecznością nie byłoby nic.

Lenin a wcześniej Uljanow w przysłowiowym nosie miał dobro tych, o których rzekomo walczył. Całe życie, żył jako rentier klasy średniej a następnie na utrzymaniu partii. Powinno to być przestrogą dla wszystkich by uważniej spojrzeli na tych, którzy dzisiaj chcę nas uszczęśliwiać w imię wzniosłych haseł.

Przeczytane

  Waldemar Łysiak „Malarstwo białego człowieka. Tom IV” Kolejna odsłona dzieła Waldemara Łysiaka poświęcona historii malarstwa. Tym ra...