Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka elektroniczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka elektroniczna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 stycznia 2026

Półka z płytami

 


Tangerine Dream „From Virgin To Quantum Years. Coventry Cathedral 22” Kscope 2025

Wspólcześnie Tangerine Dream stało się brandem. Dla mnie pierwszym na rynku muzycznym, ponieważ nie znam żadnej innej grupy która działałaby współcześnie a, w której składzie nie było nikogo z muzyków występujących w niej w latach jej największej popularności. Zawsze był to zespół prekursor choć może nie w tym kontekście.

 Te dwie płyty znajdujące się na tym wydawnictwie również nawiązują do przeszłości. Konkretnie do koncertu jaki ta grupa dała w katedrze w Coventry w 1975 roku. Prawie po 50 latach ( koncert odbył się 20 marca 2022)grupa już w zupełnie innym składzie powróciła do tego miejsca by nagrać materiał live z największymi „przebojami”.

Ponieważ zespół gra muzykę elektroniczną to te przeboje trzeba traktować z przymrużeniem oka. Tym niemniej usłyszymy te najbardziej znane kompozycje; Stratosfeara, Raum, Ricichet, Phaedra czy Kiew Mission. Nawet tak upośledzona słuchowo osoba jak ja od razu usłyszy, że  grupa dała im trochę inne brzmienie. Bardziej współczesne czasami co chyba lepiej współgra z ich obecną muzyką, którą na płycie reprezentuje choćby utwór „Continum”. W zasadzie spokojnie mógłby się znaleźć na płycie z rockiem progresywnym czy alternatywą. Jak ocenić ten zabieg? Z pewnością zachowany został duch twórczości Froese, Baumana, Franke czy Schultza. Jednak aranżacje zaproponowane przez Quaeschninga, Yamane i Fricka czyli obecny skład Tangerine Dream pozbawiają te wielkie utwory jej magii. Ponieważ te kompozycje są tak wielkie to nadal słucha się ich z przyjemnością, jednak gdy porównać tę płytę choćby z „Encore” czyli najlepszą koncertową płytą z czasów „dawnego” Tangerine Dream to porównanie to zdecydowanie korzystniej wypada dla tej starej płyty. W tym nowym wcieleniu najlepiej wypada rozbudowana bo , aż sześcio częściowa kompozycja „Coventry Cathedral 22 Session”. Słychać tutaj kreatywność tego nowego składu zespołu. Jak widać na tym przykładzie czasami ulepszanie tego co było zrobione kiedyś nie wypada tym ulepszanym rzeczom na lepsze.

Płyta adresowana do wąskiego grona odbiorców bo takim są miłośnicy muzyki elektronicznej i w sumie to każdy z nich sam oceni czy te nowe wersje starej twórczości Tangerine Dream mu się podobają.

 Lista utworów;

CD1: Coventry Cathedral 22
01. Stratosfear (10:27)
02. Betrayal Sorcerer Theme (5:06)
03. Continuum (7:08)
04. The Dream Is Always The Same (3:54)
05. Raum (7:24)
06. Love On A Real Train (8:57)
07. You’re Always On Time (7:35)
08. Choronzon (4:04)
09. Tangram Exerpt (5:34)
10. Portico (6:58)
11. Ricochet Piano Intro (1:45)
12. Ricochet (5:28)
CD2: Coventry Cathedral 22
01. White Eagle (6:12)
02. Phaedra (7:59)
03. Kiew Mission pt.01 (6:00)
04. Kiew Mission pt.02 (5:05)
05. Cloudburst Flight (11:29)
06. Coventry Cathedral 22 Session pt. 01 (7:34)
07. Coventry Cathedral 22 Session pt. 02 (6:07)
08. Coventry Cathedral 22 Session pt. 03 (7:20)
09. Coventry Cathedral 22 Session pt. 04 (9:04)
10. Coventry Cathedral 22 Session pt. 05 (3:34)
11. Coventry Cathedral 22 Session pt. 06 (3:51)

wtorek, 27 lipca 2021

 Półka z płytami.


 Tomasz Pauszek „Music For Subway” Audio Anatomy 2020

Muzyka elektroniczna jak rzadko która zachęca by udać się w podróż do krainy wyobraźni. Błędem byłoby nie skorzystać z tej propozycji. Płyta Tomasza Pauszka zabiera nas w rejony gdzie słyszeć będziemy echa twórczości wielkich mistrzów muzyki elektronicznej, Jeana Michela Jarra, Tangerine Dream by pozostać przy tych najmocniej rzucających się w uszy inspiracjach. Co ciekawe choć inspiracje są łatwe do rozszyfrowania to nie można powiedzieć o tej muzyce, iż jest tylko ślepym naśladowaniem dawnych idoli. Nie Pauszek w obrębie nurtu muzyki elektronicznej szuka swojego miejsca. Jest w niej dużo rytmu wręcz czasami zamieniającego się w pewien trans jednak trzymany jest on w ryzach przez liczne melodie jakie się w tych utworach pojawiają. Skutkiem tego jest to, iż muzyka ta może pełnić wiele funkcji od czysto rozrywkowej w niektórych fragmentach wręcz tanecznej do ilustracyjnej sprzyjającej wręcz refleksjom nad tym dokąd to my udajemy się tym metrem jakim jest nasze życie. Jeżeli ktoś nie słyszał jeszcze nigdy muzyki elektronicznej to może zacząć swoją przygodę od płyty „Music For Sunbway” zawiera ona wszystkie te cechy, które powodują, iż warto zanurzyć się w te dźwięki, że pomaga ta muzyka w odbywaniu własnych podróży do krain wytworzonych przez naszą wyobraźnie.

 


Lista utworów: Płyta składa się z 2cd na których mamy po 10 utworów, wszystkie one mają tytuł Station różnią się tylko numerami. Co moim zdaniem najlepiej podkreśla ideę słuchania płyt w całości a nie poszczególnych utworów.

wtorek, 23 lutego 2021

 Półka z płytami.



Jean – Michel Jarre „Metamorphoses” Columbia 2000

 


Wielkie czasy muzyki elektronicznej zapewne bezpowrotnie już minęły. By wspomnieć wypełnioną fanami tego gatunku poznańską Arenę na koncercie Tangerine Dream czy wielusettysięczne tłumy na koncertach samego Jarra.  Muzyka elektroniczna dała życie różnym odmianom muzyki klubowej, techno, dance i tym podobnym. Jednym z najważniejszych wykonawców w obrębie tego gatunku jest do dnia dzisiejszego Jean Michel Jarre. Przez lata podchodziłem do jego twórczości trochę w sposób lekceważący, jako do przedstawiciela w tym nurcie takiej  mniej poważnej jego odmiany, lekkiej i przyjemnej w odbiorze muzyki. Słuchając płyty „Metamorphoses” dotarło do mnie, że ten stosunek był niewłaściwy. Nie można robić komuś zarzutu, iż tworzy muzykę łatwą i przyjemną a przez to bardzo przystępną. Taka jest też ta muzyka zawarta na wspomnianej płycie. Nie wiem czy aktualnie miała by miejsce na tanecznych parkietach, jeżeli nie to szkoda bo jest melodyjna, rytmiczna w stosunku jakim nigdy chyba płyty Jarra nie były. Miło jest czasami posłuchać przyjemnie brzmiącej muzyki nafaszerowanej elektronicznymi instrumentami. Wiele tutaj jest ciekawych utworów. Orientalny „C’est La Vie” , „Rendez – Vous Paris” z silnie zaakcentowanym bitem.  Zaczynający się prostym rytmem „Hey Gagarin” przechodzący w swojej dalszej części w utwór znakomicie nadający się na taneczne parkiety. Nawiązujący do przełomu lat 70 i 80 –tych w jego twórczości „Tout Est Bleu”. Tak można by wymieniać jeszcze kilka dalszych piosenek na tym niezwykle udanym albumie francuskiego multiinstrumentalisty.  Całości tego udanego dzieła dopełnia okładka płyty nawiązująca do jej tytułu. Płyta warta polecenia.

 

Lista utworów:

1. Je me souviens

2. C'est la vie

3. Rendez-vous ŕ Paris

4. Hey Gagarin

5. Millions of Stars

6. Tout est bleu

7. Love Love Love

8. Bells

9. Miss Moon

10. Give Me a Sign

11. Gloria, Lonely Boy

12. Silhouette

Półka z płytami

  Wings Of Steel „Winds Of Time” HR Records 2025 Wspaniale słucha się tej płyty. Choć jak najbardziej współczesna przenosi słuchacza d...