wtorek, 6 stycznia 2026

Karuzela kręci się coraz szybciej.

 

zdjęcie;szczecin.wyborcza.pl/szczecin

Ćwierć wieku to dobry czas by podsumować pewne tendencje jakie zachodzą w świecie piłki. Choć uczciwie muszę stwierdzić, że uważam, iż te tendencje występują wszędzie.

Jako materiał do ukazania tych zmian posłużą mi dane dotyczące zatrudnienia trenerów w zawodowych klubach w Anglii. By zrozumieć skalę zjawiska trzeba zacząć od garści danych.

Jednak zanim do nich przejdziemy chciałbym przedstawić własne zdanie w tej kwestii. Mianowicie uważam, że im mniej managerów tym lepiej. Ponieważ daje to stabilizacje w budowie „swojej” drużyny. Wystarczy to zilustrować dwoma przykładami dotyczącymi wielki nazwisk w przypadku sir Alexa Fergusona chyba najwybitniejszego managera klubowego wszechczasów.

zdjęcie; Daily Mail Online
 Zatrudniony został 6 listopada 1986 roku. Natomiast pierwszy sukces odniósł w sezonie 1989/90 wygrywając Puchar Anglii. Swoją niesamowitą serię wygrywania mistrzostw Anglii zainaugurował natomiast dopiero w swoim 7 ( siódmym) sezonie. Jeszcze raz by to sobie uzmysłowić potrzebował siedmiu sezonów  by zbudować drużynę, która w latach 90-tych XX wieku i pierwszym dziesięcioleciu XXI stała się dominatorem w angielskim futbolu.

Drugą postacią ilustrująca tezę, że aby zbudować swoją drużynę, która zacznie zdobywać trofea jest Jurgen Klopp i jego kariera w Liverpoolu. Zaczynał on swoją karierę na stanowisku managera 8 października 2015 roku. Na pierwszy sukces jakim było wygranie Ligi Mistrzów trzeba było poczekać do sezonu 2019. Czyli sukces odniósł w swoim 4 sezonie przegrywając po drodze 2 finały europejski pucharów.

W obu przypadkach mówimy o trenerach z ugruntowanymi nazwiskami. Ferguson zbudował swoją markę zwycięstwami z Aberdeen natomiast Klopp sukcesami z Borussią Dortmund. Obydwaj potrzebowali czasu by stworzyć swoje drużyny. Ten czas w zawodzie managera staje się co raz większym luksusem.

Wracając do danych, zaczniemy od średniej lat jakie mają zawodowe kluby w Anglii ( na 4 najwyższych poziomach rozgrywkowych). Okazuje się, że średnia to wynosi 96 lat, choć należy dodać, iż 40 z tych klubów powstało jeszcze w XIX wieku czyli liczą grubo ponad 125 lat.

Zawodowe kluby w Anglii miały średnio w swojej historii 41 managerów. Warto w tym miejscu wyróżnić kluby wyróżniająca się zarówno in plus i in minus w tej statystyce.

Te in plus czyli mające najmniej managerów to :

1 Ipswich Town ( 19),
2 Arsenal (20), Liverpool ( 20)
3 West Ham ( 21)
4 Manchester United ( 25)
5 Everton ( 29)

Jeżeli liczbę managerów podzielimy przez liczbę lat istnienia klubów to trochę ta klasyfikacja się nam zmieni

1 Liverpool                      6, 38 roku pracy na managera
2 Arsenal                          6,28
3 West Ham                     5,9
4 Manchester United       4,92
5 Everton                         4,75
6 Ipswich                         4,73

Natomiast w klasyfikacji in minus w zakresie ilości managerów zestawienie to wygląda następująco

1 Barrow                     83
2 Notts County           68
3 Wallsall                    61
4 Hartepool                 55
5 Crystal Palace, Stockport, Queens Park Rangers 54

Jeszcze raz podkreślę są to dane dotyczące całej historii klubów z poziomu lig zawodowych w Anglii. Natomiast by dostrzec trend, który się pojawił w piłce nożnej w Anglii należy przyjrzeć się managerom zatrudnionym w poszczególnych klubach w XXI wieku ( zestawienie dotyczy tylko managerów, którzy zaczynali swoją pracę w danym klubie w XXI wieku. Tak więc np. Arsene Wenger będzie należał do XX-to wiecznych managerów)

Jeżeli chodzi o średnią to kluby angielskie miały w XXI wieku 14,6 managera. Jak to wygląda w zestawieniu in plus i in minus. 

Kluby z najmniejszą ilością managerów w XXI wieku; 

1 Arsenal                    2
2 Harrogate Town      3
3 Liverpool                6

I cały szereg klubów z 7 managerami w XXI wieku : Burnley, Crewe Alexandra, Manchester City, Morcambe.

Pewne wyjaśnienie dotyczące zwłaszcza dwóch pierwszych klubów, kadencja Wengera w Arsenalu zakończyła się w 2018. Uwzględniając ten czynnik widać, że średnia ilość czasu jaką otrzymuje manager w Arsenalu jest zdecydowanie ponad średnią bo wynosi 4 lata. 

zdjęcie; BBC Sport
Przypadek Harrogate jest wielce specyficzny. Pracuje tam obecnie Simon Weaver ( swoją drogą legendarny dla Manchesteru City bramkarz), który jest tam od 2009 roku co stanowi obecnie rekord długowieczności na stanowisku managera w Anglii. Można powiedzieć, że ta cierpliwość włodarzy jak najbardziej się opłaciła ponieważ w 2020 roku klub wywalczył po raz pierwszy w dziejach promocję do League Two i gra na tym szczeblu rozgrywkowym do tej pory. Choć tak po prawdzie nie wiadomo ile w tej cierpliwości to cierpliwość ojca do syna. Ponieważ to ojciec Simona, Irving jest prezesem klubu.

Niechlubne zestawienie klubów z największą ilością managerów w XXI wygląda następująco;

1 Notts County, Watford               27
2 Swindon Town                           24
3 Barnsley, Oldham                       23
4 Southampton, Nottingham         22

I cztery kluby z 21 managerami; Leeds, Leyton Orient, QPR, Sunderland.

Jest całkiem sporo klubów, które w XXI wieku miały więcej managerów jak w poprzednim okresie.

Charlton Athletic 19 w XXI wieku , 18 przez poprzednich 80 lat.

Leeds United 21w XXI w i 20 przez poprzednich 81 lat

Nottingham Forest 22 w XXI w i 20 przez poprzednich 111 lat

Swindon Town 24 w XXI w i 22 przez poprzednich 98 lat

Tranmere Rovers 18 w XXI w i 17 przez poprzednich 88 lat

Watford 27 w XXI w i 26 przez poprzednich 93 lata

West Ham 13 w XXI w i 8 przez poprzednie 92 lata

Podsumowując te dane klarownie możemy dostrzec rysującą się tendencję. Tak jak na przestrzeni całej historii klubów manager miał 2,3 roku na pracę z drużyną tak w XXI wieku czas ten wynosi 1,7.


Jeszcze dobitniej widzimy to biorąc pod lupę te kluby, które XXI wieku mają większość swoich managerów. Niezależnie czy będzie to klub z „niecierpliwą kulturą” wobec managerów jak Swidon gdzie do końca XX wieku manager miał średnio 4,54 roku na pracę z drużyną co zmniejszyło się do 1,06 w XXI wieku. Czy też weźmiemy klub z „wyrozumiałą kulturą” wobec managerów jakim jest West Ham gdzie do końca XX wieku wskaźnik ten wynosi 11,5 by w XXI wieku skurczyć się do ledwie 1,9 co i tak na tle wszystkich klubów sytuuje Młoty poniżej średniej. Managerowie mają co raz mniej czasu na pracę z drużyną.

 

Jakie są przyczyny tego stanu rzeczy?

 

Według mnie główna przyczyna tego, że czas pracy managera w futbolu angielskim ulega systematycznemu skróceniu nie leży w obszarze piłki nożnej. To zjawisko, które pojawiło się na przełomie lat 80-tych i 90-tych XX wieku a dostało niezwykłego przyśpieszenia w XXI wieku. Co to za wydarzenia? Mianowicie te około 40 lat temu zaczęły pojawiać się telewizje całodobowe w tym telewizje informacyjne. Z nich wyewoluowały sportowe kanały 24 h takie jak Sky Sport News. Musiały one zagospodarować czas by przyciągnąć uwagę widzów, którą z kolei monetyzowano sprzedając reklamy. Zaczęły pojawiać się programy wzorowane na BBC Mach Of The Day. 

zdjęcie; BBC Sport
Tylko pierwowzór pojawiał się raz/dwa razy w tygodniu natomiast stacje telewizyjne nowego typu musiały zapełnić ramówkę codziennie. Stąd popularność różnego rodzaju programów z zaproszonymi gośćmi, najczęściej byłymi piłkarzami czy managerami. Oni stawali przed wyzwaniem. Jak wyróżnić się spośród dziesiątek podobnych sobie osób. To zaczęło prowadzić do zjawiska polegającego na tym, im kto wyrazi bardziej zdecydowaną opinię tym ma większą szansę na cytowalność co prowadzi do tego, że będzie chętniej zapraszany do studia. W prostej linii doprowadziło to do ferowania pochopnych wyroków przez zapraszanych gości. Ponieważ doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że taka opinia może stać się newsem co przełoży się na ich pozycję rynkową. Tak oto zaczęto oceniać piłkarzy, managerów po 2 kolejkach. Cztery kolejki bez bramki to fatalna seria i wtopa transferowa. Cztery mecze bez wygranej to kryzys w drużynie i presja na trenera. W niepamięć zaczęły odchodzić czasy gdy pierwszych nieśmiałych ocen dokonywano po 10 kolejce. W dobie telewizji informacyjnych nikt nie mógł sobie pozwolić na luksus czekania. Pojawienie się internetu tylko zwielokrotniło problem. Ferowanie bohaterów i antybohaterów po jednym meczu – proszę bardzo przecież to zwiększy klikalność co w efekcie ma przyczynić się większych dochodów. Jeszcze w czasach telewizyjnych pojawianie się nowych stacji, nowych formatów programów prowadziło do zjawiska inflacji opinii. Zmuszało to do formułowania co raz ostrzejszych tez wypowiadanych bez zastanowienie. Gdy wypowiadały je gwiazdy pokroju Garego Linekera czy Alana Shearera to miały one swój ciężar gatunkowy. Jednak w wyścigu o sławę chcieli wziąć udział również inni. Co raz więcej ekspertów z co raz mniejszym dorobkiem. Jednak nikomu nie przeszkadzało to w mówieniu, ocenianiu i przewidywaniu. Później już było tylko gorzej bo taki Micah Richards może i swoją karierę zmarnował ale grał w ManCity czy Aston Villi i pewną wiedzę o realiach futbolu miał. Gdy w dobie Internetu zaczęli oni być wypierani na różnych forach przez przysłowiowych Brajanków sytuacja uległa tylko pogorszeniu.

zdjęcie;

https://www.instagram.com/p/DJhLz6OxFo9/

W tym wszystkim nie zapominajmy o najważniejszych osobach w klubie ich właścicielach. Nie są oni z racji piastowanych stanowisk idealni. Ba to, że dorobili się pieniędzy w jakieś dziedzinie często tworzy z nich osoby przekonane o swojej nieomylności. Wystarczy spojrzeć na postać Evangelosa Marinakisa właściciela Nottingham Forrest by wiedzieć sporo w tym temacie. W XXI wieku właściciele klubów podlegają ogromnej presji ze strony mediów. Ponieważ media te nakręcają kibiców a gdy drużynie nie idzie to pojawiają się pomysły zmiany sytuacji by udobruchać gawiedź. Reszta jest banalnym dylematem czy łatwiej zmienić 5-6 piłkarzy czy managera? Odpowiedź jest oczywista. Stąd w mojej opinii bierze się to zjawisko, które możemy obserwować na przykładzie losów managerów w angielskich klubach.

 

 

Wprawdzie legendarny manager Liverpoolu mówił „Niektórzy uważają, że piłka nożna jest sprawą życia i śmierci. Jestem rozczarowany takim podejściem. Mogę zapewnić, że to coś o wiele ważniejszego" to jednak nie miał tutaj racji. Są rzeczy od niej ważniejsze. Jednak zjawisko, które przedstawiłem na przykładzie losów managerów, które można nazwać niecierpliwością rozlewa się na co raz to więcej obszarów naszego życia. Oczekujemy wszystkiego już, zaraz, natychmiast. To nie jest możliwe. To oczekiwanie jest niszczące dla naszego życia, wzajemnych relacji, dewastujące życie społeczne. I niestety nie widać tutaj ratunku. Zbyt dużo emocji za mało myślenia. Bo kończąc już ten tekst spójrz jeszcze raz czytelniku na nazwy klubów z najmniejszą ilością managerów czyli tych gdzie zwyciężyła cierpliwość nad zapalczywością. Dostrzeżesz tam największe kluby na Wyspach. Po przeciwnej stronie tam gdzie managerów zmienia się jak rękawiczki mamy kluby, które dla większości czytelników są w dużej mierze anonimowe. Przypadek? Nie sądzę. Jednak również nie sądzę by chłodna analiza wykazująca, że w sporcie jak w życiu opłaca się cierpliwość, rezygnacja z doraźnego efektu na rzecz odłożonego sukcesu zwyciężyła nad emocjami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Półka z płytami

  TRK Project „Odyssey9999” LynxMusic 2025 Reedycja wydanej zaledwie dwa lata wcześnie płyty projektu Ryszarda Kramarskiego zabiera na...