Vanden Plas „The Empyrean Equation Of The Long Lost Things” Frontiers 2024
Rock progresywny a już zwłaszcza jego metalowa odmiana to bardzo ciężki kawałek chleba. Trzeba w swojej twórczości zadowolić tych wszystkich mistrzów gitar, którzy oczekiwać będą skomplikowanych technicznie solówek. Nie można zapomnieć o miłośnikach łamanych lini melodycznych i tym podobnych wynalazków, oni z wypiekami na twarzy czekają czy są jakieś muzyczne połamańce. W tym wszystkim można zapomnieć o zwykłych miłośnikach muzyki, którzy oczekują od niej emocji. Całe szczęście, iż ostatnia płyta Vanden Plas „The Empyrean Equation Of The Long Lost Things” pamięta o tej kategorii odbiorców. Ten niemiecki zespół stworzył dzieło łączące te wszystkie oczekiwania „techniczne” z dynamiką, melodią a fragmentami nawet pewną przebojowością , oczywiście jak na warunki gatunku w, którym się porusza. Ponieważ kompozycje zawarte na albumie są z reguły długie to ważnym wyzwaniem dla muzyków było to aby przy ich odbiorze słuchacz nie czuł znużenia. Stephan Lill odpowiedzialny za muzykę na tym albumie poradził sobie z tym zadaniem bardzo dobrze. Czasami jak choćby w „Sanctimonarium” utworze ponad 10 minutowym mamy prawie akustyczną wstawkę z ładnym wokalem Andy Kuntza. Niby drobna rzecz a powoduje, że utwór taki lepiej się zapamiętuje. Dobrym rozwiązaniem stosowanym na tym albumie jest postawienie na rytmiczność i dynamiczność kompozycji ponad ich komplikowanie. Ponieważ śledzę poczynanie tej grupy od ponad 10 lat to mogę pokusić się o stwierdzenie, że jest to ich jeden z najlepszych albumów w dorobku. Pokazujący moc tego gatunku muzycznego. Warto go sobie posłuchać tym bardziej, że wszystkie sześć zawartych na nim kompozycji są dobre i nie ma tutaj jakiś niepotrzebnych wypełniaczy.
Lista utworów;
1. The Empyrean Equation Of The Long Lost Things
2. My Icarian Flight
3. Sanctimonarium
4. The Sacrilegious Mind Machine
5. They Call Me God
6. March Of The Saints

