Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cherezińska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cherezińska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 marca 2025

Przeczytane

 

Elżbieta Cherezińska „Sydonia. Słowo się rzekło”

Bardzo lubię powieści historyczne Cherezińskiej niezależnie czy jest to cykl o córce Mieszka I czy saga poświęcona Władysławowi Łokietkowi. Dlatego też z dużymi nadziejami przystępowałem do lektury powieści poświęcone Sydoni von Bork.

Akcja książki rozgrywa się na przełomie XVI i XVII wieku. Tak więc autorka opuściła znane sobie uniwersum świata średniowiecznego by opowiedzieć historię swojej bohaterki. Niestety choć losy Sydoni wydają się ciekawe to powieść zawodzi. Być może oczekiwałem więcej wątków związanych z dziejami politycznymi Pomorza Zachodniego w tamtym czasie. Rosnące wpływa Hohenzollernów splatają się z dziejami rodu Gryfitów władającym tamtymi terenami od setek lat. W tle losy wpływowego rodu Borków. Wydaje się, że wszystkie składniki na wciągającą opowieść są przygotowane. Jednak jak już wspominałem mam duży niedosyt po lekturze tej powieści. Być może zdecydował o tym wybór głównego wątku jakim były liczne spory sądowe prowadzone głównie z krewnymi przez Sydonię. Powoduje to, iż powieść ta w zbyt wielu miejscach stacza się w stronę opowieści obyczajowej. O krzywdzie jakiej doznała bohaterka i jej siostra od swojego brata i innych krewnych. 

Historia sama w sobie interesująca jednak w moim odczuciu nie na główny wątek powieści. Czasami wręcz odnosiłem wrażenie, iż powieść pisana była przez Cherezińską „na metry”. Ponad 400 stron jest pewnego rodzaju wprowadzeniem do najciekawszej części powieści, opowieści o procesie, w którym to Sydonia von Brok oskarżona została o czary. Rozumiem, że aby osadzić ten proces w kontekście zarówno dynastycznym jak i wyjaśnić dlaczego padło to oskarżenie potrzebne było osadzenie go wśród konkretnych ludzi i czasie. Jednak czy potrzeba było na to tych ponad 400 stron? Oczywiście prawem autora jest prowadzenie swoich bohaterów ścieżkami które oni nakreślają. Jednak prawem czytelnika jest ocena tego wyboru. W sumie książka mnie rozczarowała i obok „Gry w kości” należy do najsłabszej w pisarskim dorobku autorki. Trochę szkoda zważywszy na okoliczności w jakich otrzymałem tę książkę. Może to one i generalnie oczekiwania co do powieści spowodowały moje rozczarowanie. Może warto samemu ocenić tę książkę Cherezińskiej?

niedziela, 27 marca 2022

Przeczytane

 


Elżbieta Cherezińska „Odrodzone królestwo”

Domknął się żywot Władysława Łokietka opowiadany piórem p. Cherezińskiej. Z cyklami literackimi jest z reguły tak, że jeżeli kogoś „wciągnął” pierwszy tom to będzie czytał i następne. Cóż takie jest też prawo współczesnej pop kultury by zarabiać na fanach. Nie stawiam tego w kontekście książki Cherezińskiej jako zarzutu tylko jako ilustrację stanu rzeczy. Zapewne można by skrócić opowieść, zmniejszyć ilość wątków ale z drugiej strony takie jest prawo autorki by snuć opowieść według własnego klucza. A zasługuje on na najwyższe uznanie ponieważ ożywia postać Łokietka ukazuje w sposób przystępny dla masowego czytelnika meandry rozbicia dzielnicowego a następnie polityki prowadzonej przez króla w realiach dwóch śmiertelnych niebezpieczeństw. Krzyżaków i Czech za panowania Jana Luksemburskiego. 


To, że czyta się tę książkę prawie jednym tchem to, że zawiłości polityczne są zrozumiałe dla czytelnika to wielka zasługa Cherezińskiej. Za to należą się jej wielkie podziękowania. I w przeciwieństwie do Georga R. R. Martina potrafiła swoją opowieść doprowadzić do końca. Tak więc czas pożegnać się  z Władysławem Łokietkiem, Jadwinią, Riksą, Hunką, Zarembami i wieloma innymi bohaterami jacy przewijali się na kartach tych pięciu tomów.

niedziela, 19 września 2021

Przeczytane.


 Elżbieta Cherezińska „Wojenna korona”

Czwarta już część historii jednoczenia Polski po rozbiciu dzielnicowym. Wprawdzie akcja książki rozgrywa się już po roku 1320, który to uważany jest w historii za koniec rozbicia dzielnicowego, jednak należy zważyć, iż nie mamy do czynienia z książką historyczną a książką opartą o historię. Występują w niej realne postacie choćby Władysław Łokietek, Jadwiga jego żona i ich dzieci, Jan Luksemburski, Giedymin ale również cały szereg postaci fikcyjnych takich jak choćby Jemioła, Hunka, Borutka.

Cherezińska w niezwykły sposób ożywiła czasy przełomu XIII i XIV wieku. Nie podważając faktów historycznych dała dawnym dziejom własne życie. Między innymi poprzez wprowadzenie tych wymyślonych postaci. Pozwoliło to na wplecenie w prawdziwą historię elementów choćby magicznych. Wydaje się to na pierwszy rzut oka tandetne.


 Jednak literacki talent Cherezińskiej pozwolił jej na opowiedzenie niby znanej historii w taki sposób, że nie wiadomo kiedy przeczytało się ponad sześćset stronicowy tom. I to pomimo występowania smoków, żywych herbów królewskich i tego typu cudów. A może właśnie dlatego lektura jest taka pasjonująca. Dar, który posiada autorka pozwala jej również prowadzić jednocześnie wiele wątków rozgrywających się w różnych miejscach Europy. Sprawiła ona, że nudne rozbicie dzielnicowe z „niezliczonymi” książętami stało się pasjonującą historią. Niby wiemy jak to wszystko się skończy a jednak nie można oderwać się od czytania. Jak dla mnie super seria. Szczerze polecam.


 

Przeczytane

  Waldemar Łysiak „Malarstwo białego człowieka. Tom IV” Kolejna odsłona dzieła Waldemara Łysiaka poświęcona historii malarstwa. Tym ra...