Elżbieta Cherezińska „Sydonia. Słowo się rzekło”
Bardzo lubię powieści historyczne Cherezińskiej niezależnie czy jest to cykl o córce Mieszka I czy saga poświęcona Władysławowi Łokietkowi. Dlatego też z dużymi nadziejami przystępowałem do lektury powieści poświęcone Sydoni von Bork.
Akcja książki rozgrywa się na przełomie XVI i XVII wieku. Tak więc autorka opuściła znane sobie uniwersum świata średniowiecznego by opowiedzieć historię swojej bohaterki. Niestety choć losy Sydoni wydają się ciekawe to powieść zawodzi. Być może oczekiwałem więcej wątków związanych z dziejami politycznymi Pomorza Zachodniego w tamtym czasie. Rosnące wpływa Hohenzollernów splatają się z dziejami rodu Gryfitów władającym tamtymi terenami od setek lat. W tle losy wpływowego rodu Borków. Wydaje się, że wszystkie składniki na wciągającą opowieść są przygotowane. Jednak jak już wspominałem mam duży niedosyt po lekturze tej powieści. Być może zdecydował o tym wybór głównego wątku jakim były liczne spory sądowe prowadzone głównie z krewnymi przez Sydonię. Powoduje to, iż powieść ta w zbyt wielu miejscach stacza się w stronę opowieści obyczajowej. O krzywdzie jakiej doznała bohaterka i jej siostra od swojego brata i innych krewnych.
Historia sama w sobie interesująca jednak w moim odczuciu nie na główny wątek powieści. Czasami wręcz odnosiłem wrażenie, iż powieść pisana była przez Cherezińską „na metry”. Ponad 400 stron jest pewnego rodzaju wprowadzeniem do najciekawszej części powieści, opowieści o procesie, w którym to Sydonia von Brok oskarżona została o czary. Rozumiem, że aby osadzić ten proces w kontekście zarówno dynastycznym jak i wyjaśnić dlaczego padło to oskarżenie potrzebne było osadzenie go wśród konkretnych ludzi i czasie. Jednak czy potrzeba było na to tych ponad 400 stron? Oczywiście prawem autora jest prowadzenie swoich bohaterów ścieżkami które oni nakreślają. Jednak prawem czytelnika jest ocena tego wyboru. W sumie książka mnie rozczarowała i obok „Gry w kości” należy do najsłabszej w pisarskim dorobku autorki. Trochę szkoda zważywszy na okoliczności w jakich otrzymałem tę książkę. Może to one i generalnie oczekiwania co do powieści spowodowały moje rozczarowanie. Może warto samemu ocenić tę książkę Cherezińskiej?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz