Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Queensryche. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Queensryche. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 września 2024

Półka z płytami.

 

Queensryche „Empire” EMI 1990

Większość ludzi, która słyszała nazwę Queensryche zawdzięcza to z pewnością utworom z tego albumu. Wielkie przeboje „Jet City Woman”, „Silent Lucidity” czy „Anybody Listinig” królowały 30 lat temu na listach przebojów, wywindowały album „Empire” na pierwsze miejsce sprzedaży płyty w USA. Sukces, o którym marzą pewnie wszyscy, którzy parają się graniem w zespołach muzycznych. Natomiast jeżeli chodzi o mnie to pamiętam jeszcze doskonale to rozczarowanie gdy te ponad 30 lat temu pierwszy raz usłyszałem tę płytę. Nie tego oczekiwałem, nie tego chciałem. Całkowitego zerwania z dotychczasowym kierunkiem, który zaowocował dwoma znakomitymi albumami „Warning” i „Rage For Order” oraz albumem ze wszech miar genialnym „Operation Mindcrime”. Musiało upłynąć sporo czasu bym i ja po latach przekonał się to tego albumu. Ba dzisiaj uważam go za znakomity przykład połączenia progmetalu z popowymi klimatami. Nie boję się użyć tego słowa pop w odniesieniu do tego albumu. Nie jest to już dzisiaj dla mnie żaden zarzut. Mamy tutaj do czynienia z 11 bardzo przystępnymi utworami zabarwionymi w mistrzowskich proporcjach elementem właśnie popu, rocka, progrmetalu. Tak tego ostatniego jest tutaj zdecydowanie najmniej. Dlatego też płyta ta budzi wśród fanów zespołu tyle kontrowersji. Dla wielu jest magnum opus grupy i specjalnie nie lubią zwłaszcza późniejszych dokonań. Dla innych jest zejściem na drogę komercji.  Niewątpliwie jeżeli ktoś lubi muzykę, zwłaszcza rockową powinien sobie tę płytę przesłuchać by usłyszeć jak bogato zaaranżowana może być właśnie muzyka rockowa. Usłyszeć ile melodyjności mogą mieć w sobie rockowe kawałki. Wreszcie usłyszeć całkiem sporo delikatnych dźwięków. Niezależnie ile kto ma lat a interesuje się muzyką jest to pozycja obowiązkowa.

Lista utworów;

1 Best I Can 5:34
2 The Thin Line 5:42
3 Jet City Woman 5:21
4 Della Brown 7:04
5 Another Rainy Night (Without You) 4:29
6 Empire 5:24
7 Resistance 4:50
8 Silent Lucidity 5:47
9 Hand on Heart 5:33
10 One and Only 5:54
11 Anybody Listening? 7:59

piątek, 2 lutego 2024

Półka z płytami

Queensryche „ Digital Noise Alliance” Century Media 2022

Kolejna płyta Queensryche z Toddem La Torre za mikrofonem. Kolejna, która potwierdza, że rozstanie z Geoffem Tatem nie było złą rzeczą. Choć jego głos należy do kategorii GŁOSY to La Torre bardzo umiejętnie zastąpił Geoffa. Tak, że jeżeli ktoś nie ma super wrażliwego ucha może nawet nie zauważyć, iż nastąpiła zmiana na tak newralgicznym miejscu w grupie muzycznej. Skoro tu nie ma straty to spokojnie można spojrzeć na korzyści jakie wynikają z tego rozstania. Główną jest powrót do grania w porgmetalowym duchu, powrót zapoczątkowany już pierwszą płytą z nowym wokalistą tutaj znakomicie kontynuowany. Ponieważ moja znajomość z grupą jeszcze w latach 80-tych minionego wieku zaczęła się właśnie od takich płyt to powrót do tego grania przyjmuję z zadowoleniem. Następną korzyścią jest radość słyszalna w granej muzyce zapewne wynikająca z dobrej atmosfery panującej w grupie. Przekłada się to na kompozycje, które są nią nasycone.

Płytę rozpoczynają dwa dynamiczne utwory „In Extermis” i „Chapters” by w trzecim kawałku „Lost In Sorrow” pokazać najlepsze oblicze progmetalu granego przez Queensryche. Dynamicznie, głośno, ze zmianami tempa ale z zachowaniem pewnej melodyki. Ładne nawiązanie do najlepszych dokonań grupy z początków jej istnienia. „Behind The Walls” zaczyna się od tajemniczych dźwięków by poprzez uderzenia perkusji przejść do znakomitego połączenia głosy wokalisty z pracą sekcji rytmicznej. Wszystko to okraszone refrenem, w którym, aż chce się skandować z La Torre „Did you ever love me”. Następny utwór „Nocturnel Light oparty na wybijanym przez sekcję rytmie robi również dobre wrażenie. Podobnie jak „Out of the Black”

Może trochę słabszym utworem jest „Forest” utrzymany w konwencji spokojnej ballady a ,może moja surowa ocena wynika z faktu, iż Queensryche nagrał w swoich dziejach kilka ballad, które znacząco podnoszą oczekiwania w tej dziedzinie. Na szczęście „Realms” i „Hold On” to typowe i topowe utwór charakterystyczne dla tej pochodzącej z Seattle grupy i przywracające  wysoki poziom na płytę. Jeszcze tylko „Tormentum” finałowy dynamiczny utwór z industrialną wstawką w środku  (chyba, że mamy wersję z dodatkowym utworem) i kolejna w dyskografii grupy płyta dobiega końca. Niewątpliwie jest to dobry album zasługujący na uważne przesłuchanie.

Lista utworów;

1. In Extremis (04:41)
2. Chapters (03:43)
3. Lost in Sorrow (05:12)
4. Sicdeth (04:42)
5. Behind the Walls (06:14)
6. Nocturnal Light (05:43)
7. Out of the Black (04:19)
8. Forest (04:46)
9. Realms (03:48)
10. Hold On (04:56)
11. Tormentum (07:29)

Bonus Track:
12. Rebel Yell (04:48)

Przeczytane

  Waldemar Łysiak „Malarstwo białego człowieka. Tom IV” Kolejna odsłona dzieła Waldemara Łysiaka poświęcona historii malarstwa. Tym ra...