Katherine Ashenburg „Historia brudu”
W książce Katherine Ashenburg możemy zapoznać się z ciekawym elementem dziejów ludzkości a mianowicie z historią tych wszystkich środków jakie ludzie używali na przestrzeni wieków do utrzymania swoich ciał w czystości. Choć w tym miejscu muszę przyznać się do pewnego nadużycia bo był taki etap w dziejach kultury europejskiej gdzie wiele wysiłków poświęcano zabiegom nad czystością odzienia niespecjalnie przejmując się samym ciałem.
Ponieważ epoką która jako pierwsza dostarcza nam sporo źródeł o życiu codziennym jest starożytna Gracja i Rzym tam też rozpoczyna swoją opowieść autorka książki. Choć są to zbliżone światy to jednak do spraw kąpieli podchodziły w sposób zupełnie odmienny. Wprawdzie i jedni i drudzy przywiązywali do kwestii higieny dużą wagę to w świecie greckim była ona sprawą domową.W związku z tym kąpielami cieszyli się w domowym zaciszu. Zupełnie inaczej do tej sprawy podchodzili Rzymianie. Chyba nie było w historii ludzkości drugiej takiej epoki, w której kąpiel zyskałaby tak publiczny charakter. Choć słowo kąpiel w naszym dzisiejszym rozumieniu nie oddaje tego czym była ona w świecie rzymskim. Była wręcz instytucją a jej najwspanialszą formą stały się łaźnie. Były one odpowiednikiem współczesnych centrów handlowych.
Upadek starożytnego Rzymu zabrał ze sobą jego cywilizacyjne osiągnięcia. Dość wspomnieć, iż minie ponad 1300 lat gdy mieszkańcy europejskich miast będą mogli cieszyć się bieżącą wodą w swoich domach. Resztki rzymskiej spuścizny pozostały na wschodzie początkowo w Bizancjum a stopniowo również w świecie arabskim. W Europie nastał czas umartwiania ciała a jednym z jego sposobów było odmawianie mu wody. Zresztą autorka przytacza wiele zaleceń ówczesnych autorytetów medycznych mówiących o szkodliwości kąpieli. Spowodowało to na kontynencie europejskim odsunięcie się od tego niebezpiecznego procederu mycia się na kilka stuleci. Niewielkie wyłomy w tych praktykach uczyniły kontakty z Lewantem w dobie wypraw krzyżowych. Jednak trzeba z Ashenburg uczciwie stwierdzić, iż renesans kąpieli i wszelakich środków do higieny Europa zawdzięcza Ameryce. Tam z różnych względów choć najczęściej z dość przyziemnych jaką z jednej strony był brak barier architektonicznych, który umożliwił budowanie tak nowatorskich pomieszczeń jak łazienki a z drugiej chęć zysku, która napędzała producentów mydła i innych tego typu produktów sprawy higieny ciała nabrały nowej dynamiki. Ponieważ sukcesywnie kultura amerykańska zdobywał przyczółki na całym świecie tak też stało się w dziedzinie walki z brudem.Książka Katherin Ashenburg przynosi wiele ciekawych historii z tego wycinka dziejów ludzkości. Wszyscy, którzy w historii szukają bardziej ludzkich elementów powinni być zadowoleni z lektury tej książki.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz