sobota, 26 lipca 2025

Półka z płytami

Nocturnalia „Above Below Within”  Gaphals 2023

Różnie to bywa z nowo poznanymi zespołami i ich dokonaniami. W dzisiejszych czasach są to z reguły dobrze technicznie zagrane albumy jednak nie wywołujące większych emocji. W przypadku Nocturnalii jest trochę inaczej. Intro, które przyciąga uwagę, wprowadzając w obszar industrialnych dźwięków. Może właśnie to intro spowodowało, że z jakimś większym sercem podchodzę do tej płyty. Jest ona mieszanką rocka, hard rocka, psychodelii i wspomnianych elementów industrialnych. Chyba największym jej atutem są psychodeliczne wstawki dające „oddech” dość ciężkiemu brzmieniu. Lojalnie trzeba uprzedzić nie ma tutaj zbyt przyjemnych dźwięków nawet jak dla miłośników muzyki rockowej. Pomimo tego płyta ta ma to coś co w moich uszach odróżnia ją od dziesiątek przyzwoitych albumów nagrywanych przez współczesne zespoły. Zespoły o zgrozo lepiej grające jak ich pierwowzory z początku lat 70-tych. Jednak skazanych na zapomnienie w odmętach świata muzyki. I to pomimo kompozycji takich jak „Within His Lies”, „Lady Of The Woods” które byłyby ozdobami albumów powstających przed 50 laty. Teraz transowy wstęp czy piękną solówkę gitarową w tym ostatnim utworze usłyszy garstka słuchaczy. Cóż to zapewne znak czasu, mija czas muzyki rockowej. Tym większy szacunek dla grup takich jak Nocturnalia skazanych na komercyjną porażkę ale pomimo tego grających muzyką jaką lubią.

Lista utworów;

1. Vandringen
2. Within His Lies
3. The Watchman
4. Lady of the Woods
5. Sing to Sleep My Soul
6. The Stone
7. Towards the End

sobota, 19 lipca 2025

Półka z płytami

 

Gallileous „Dancing Ash” Progmetalrock Promotion 2024

 

Zaiste imponujący jest rozwój tej polskiej grupy. Przeobrażenie z grupy doom/stoner metalowej w zespół swobodnie poruszający się w wielu gatunkach muzyki rockowej. Godny docenienia przykład interesującego włączenia w obręb rocka elementów psychodelii. Jest to często w świecie rockowy zabieg stosowany przez grupy nie mające w gruncie rzeczy nic ciekawego do zaprezentowania słuchaczom a tą miałkość ukrywającymi pod hasłem słuchaczu nie rozumiesz naszego przesłania jesteś niewyrobionym muzycznie odbiorcą. Powoduje to, iż wiele osób zainteresowanych jeszcze muzyką rockową szerokim łukiem omija wszystko to co trąci psychodelią. Jak dobrze, że płyta „Dancing Ash” pokazuje inną odsłonę tego typu grania. Jest tutaj miejsce na szaleńcze wokalizy, pewnego rodzaju trip w różnego rodzaju obszary naszej świadomości. Jednak wszystko to osadzone jest w ramach kompozycji nad, którymi grupa panuje. Są one z jednej strony dynamiczne jednak nie pozbawione elementu wręcz baśniowości, tego co określa Piotr Kosiński słowami „pejzaże dźwiękami malowane”. Chyba najlepszym utworem na tej płycie jest kompozycja „The Buried Time” gdzie w tych muzycznych zmaganiach zdecydowanie zwycięża rockowy duch. Ponad 8 minut obcowania z tym co Grecy w starożytności określili jako iskra bogów. Jeden z lepszych polskich utworów ostatnich lat z dialogiem gitar, Hammondów i śpiewu Anny Pawlus. Jej wokal dał grupie z jednej strony energii gdy „ryczy” do mikrofonu , a z drugiej strony pewnego liryzmu.

Lista utworów;

1. On The Ocean 09:15
2. A Blurred Melody 06:18
3. The Buried Time 08:20
4. Knotty End 04:17
5. Steel Thinking 08:06
6. Dancing Ash 08:36

Półka z płytami

  TRK Project „Odyssey9999” LynxMusic 2025 Reedycja wydanej zaledwie dwa lata wcześnie płyty projektu Ryszarda Kramarskiego zabiera na...