Kamelot „The Fourth Legacy” Sanctuary Records 1999
Ponad ćwierć wieku to dobry odstęp czasowy by ocenić czy dana płyta przetrwała próbę czasu. Jeżeli chodzi o album grupy Kamelot „The Fourth Legacy” to odpowiedź jest zdecydowanie pozytywna. Słucha się go po tych latach z dużą przyjemnością zarówno pod względem muzycznym jak i realizacji jest na najwyższym poziomie. Album ten to początek drogi zespołu z Royem Khanem jako wokalistą, ich druga wspólna płyta. Drogi, która wzniosła grupę na artystyczne wyżyny. Na „The Fourth Legacy” jesteśmy na początku tej podróży. Jednak znajdziemy tutaj już wszystkie cechy charakterystyczne dla gatunku jaki uprawia Kamelot czyli progmetalu. Stylu, którego powodzenie w dużej mierze zależy od wokalisty. To on nadaje tym gitarowym galopadom, łamańcom rytmu odpowiedniego sznytu. A, że Roy Khan jest jednym z lepszych fachowców w swojej branży to nagle heavy metalowe brzmienie staje się miłe dla ucha, ba fragmentami można by je nawet sobie zanucić. Dodatkowo „dramatyzm” głosu Khana nadaje kompozycją zawartym na albumie dodatkowego blasku. Rzecz jasna Khan wnosi dodatkową wartość do muzyki grupy jednak w tym miejscu nie można zapomnieć o Thomasie Youngblood’zie, który jest liderem i kompozytorem większości dorobku grupy. Ponieważ był wtedy w dobrej formie twórczej to słychać to na płycie. I to zarówno w dynamicznych kawałkach jak „Nights Of Arabia” czy nastrojowej balladzie jaką jest „A Sailorman’s Hymn”. Udana płyta tego niestety niezbyt znanego amerykańskiego bandu.
Lista utworów;
1
New Allegiance
2 The Fourth Legacy
3 Silent Goddess
4 Desert Reign
5 Nights of Arabia
6 The Shadow of Uther
7 A Sailorman's Hymn
8 Alexandria
9 The Inquisitor
10 Glory
11
Until Kingdom Come
12 Lunar Sanctum


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz