 |
| zdjęcie;szczecin.wyborcza.pl/szczecin |
Ćwierć wieku to dobry czas by podsumować
pewne tendencje jakie zachodzą w świecie piłki. Choć uczciwie muszę stwierdzić,
że uważam, iż te tendencje występują wszędzie.
Jako materiał do ukazania tych zmian
posłużą mi dane dotyczące zatrudnienia trenerów w zawodowych klubach w Anglii.
By zrozumieć skalę zjawiska trzeba zacząć od garści danych.
Jednak zanim do nich przejdziemy
chciałbym przedstawić własne zdanie w tej kwestii. Mianowicie uważam, że im
mniej managerów tym lepiej. Ponieważ daje to stabilizacje w budowie „swojej”
drużyny. Wystarczy to zilustrować dwoma przykładami dotyczącymi wielki nazwisk w przypadku sir Alexa Fergusona chyba najwybitniejszego managera klubowego
wszechczasów.
 |
| zdjęcie; Daily Mail Online |
Zatrudniony został 6 listopada 1986 roku. Natomiast pierwszy
sukces odniósł w sezonie 1989/90 wygrywając Puchar Anglii. Swoją niesamowitą
serię wygrywania mistrzostw Anglii zainaugurował natomiast dopiero w swoim 7 (
siódmym) sezonie. Jeszcze raz by to sobie uzmysłowić potrzebował siedmiu sezonów
by zbudować drużynę, która w latach
90-tych XX wieku i pierwszym dziesięcioleciu XXI stała się dominatorem w angielskim
futbolu.
Drugą postacią ilustrująca tezę, że aby
zbudować swoją drużynę, która zacznie zdobywać trofea jest Jurgen Klopp i jego
kariera w Liverpoolu. Zaczynał on swoją karierę na stanowisku managera 8
października 2015 roku. Na pierwszy sukces jakim było wygranie Ligi Mistrzów
trzeba było poczekać do sezonu 2019. Czyli sukces odniósł w swoim 4 sezonie
przegrywając po drodze 2 finały europejski pucharów.
W obu przypadkach mówimy o trenerach z
ugruntowanymi nazwiskami. Ferguson zbudował swoją markę zwycięstwami z Aberdeen
natomiast Klopp sukcesami z Borussią Dortmund. Obydwaj potrzebowali czasu by stworzyć
swoje drużyny. Ten czas w zawodzie managera staje się co raz większym luksusem.
Wracając do danych, zaczniemy od średniej
lat jakie mają zawodowe kluby w Anglii ( na 4 najwyższych poziomach
rozgrywkowych). Okazuje się, że średnia to wynosi 96 lat, choć należy dodać, iż
40 z tych klubów powstało jeszcze w XIX wieku czyli liczą grubo ponad 125 lat.
Zawodowe kluby w Anglii miały średnio w
swojej historii 41 managerów. Warto w tym miejscu wyróżnić kluby wyróżniająca
się zarówno in plus i in minus w tej statystyce.
Te in plus czyli mające najmniej
managerów to :
1 Ipswich Town ( 19),
2 Arsenal (20), Liverpool ( 20)
3 West Ham ( 21)
4 Manchester United ( 25)
5 Everton ( 29)
Jeżeli liczbę managerów podzielimy przez
liczbę lat istnienia klubów to trochę ta klasyfikacja się nam zmieni
1 Liverpool 6, 38 roku pracy na
managera
2 Arsenal 6,28
3 West Ham 5,9
4 Manchester United 4,92
5 Everton 4,75
6 Ipswich 4,73
Natomiast w klasyfikacji in minus w
zakresie ilości managerów zestawienie to wygląda następująco
1 Barrow 83
2 Notts County 68
3 Wallsall 61
4 Hartepool 55
5 Crystal Palace, Stockport, Queens Park
Rangers 54
Jeszcze raz podkreślę są to dane
dotyczące całej historii klubów z poziomu lig zawodowych w Anglii. Natomiast by
dostrzec trend, który się pojawił w piłce nożnej w Anglii należy przyjrzeć się
managerom zatrudnionym w poszczególnych klubach w XXI wieku ( zestawienie
dotyczy tylko managerów, którzy zaczynali swoją pracę w danym klubie w XXI
wieku. Tak więc np. Arsene Wenger będzie należał do XX-to wiecznych managerów)
Jeżeli chodzi o średnią to kluby
angielskie miały w XXI wieku 14,6 managera. Jak to wygląda w zestawieniu in
plus i in minus.
Kluby z najmniejszą ilością managerów w
XXI wieku;
1 Arsenal 2
2 Harrogate Town 3
3 Liverpool 6
I cały szereg klubów z 7 managerami w
XXI wieku : Burnley, Crewe Alexandra, Manchester City, Morcambe.
Pewne wyjaśnienie dotyczące zwłaszcza
dwóch pierwszych klubów, kadencja Wengera w Arsenalu zakończyła się w 2018.
Uwzględniając ten czynnik widać, że średnia ilość czasu jaką otrzymuje manager
w Arsenalu jest zdecydowanie ponad średnią bo wynosi 4 lata.
 |
| zdjęcie; BBC Sport |
Przypadek Harrogate
jest wielce specyficzny. Pracuje tam obecnie Simon Weaver ( swoją drogą
legendarny dla Manchesteru City bramkarz), który jest tam od 2009 roku co
stanowi obecnie rekord długowieczności na stanowisku managera w Anglii. Można
powiedzieć, że ta cierpliwość włodarzy jak najbardziej się opłaciła ponieważ w
2020 roku klub wywalczył po raz pierwszy w dziejach promocję do League Two i
gra na tym szczeblu rozgrywkowym do tej pory. Choć tak po prawdzie nie wiadomo
ile w tej cierpliwości to cierpliwość ojca do syna. Ponieważ to ojciec Simona,
Irving jest prezesem klubu.
Niechlubne zestawienie klubów z największą
ilością managerów w XXI wygląda następująco;
1 Notts County, Watford 27
2 Swindon Town 24
3 Barnsley, Oldham 23
4 Southampton, Nottingham 22
I cztery kluby z 21 managerami; Leeds,
Leyton Orient, QPR, Sunderland.
Jest całkiem sporo klubów, które w XXI
wieku miały więcej managerów jak w poprzednim okresie.
Charlton Athletic 19 w XXI wieku , 18
przez poprzednich 80 lat.
Leeds United 21w XXI w i 20 przez
poprzednich 81 lat
Nottingham Forest 22 w XXI w i 20 przez
poprzednich 111 lat
Swindon Town 24 w XXI w i 22 przez
poprzednich 98 lat
Tranmere Rovers 18 w XXI w i 17 przez
poprzednich 88 lat
Watford 27 w XXI w i 26 przez
poprzednich 93 lata
West Ham 13 w XXI w i 8 przez poprzednie
92 lata
Podsumowując te dane klarownie możemy
dostrzec rysującą się tendencję. Tak jak na przestrzeni całej historii klubów
manager miał 2,3 roku na pracę z drużyną tak w XXI wieku czas ten wynosi 1,7.
Jeszcze dobitniej widzimy to biorąc pod
lupę te kluby, które XXI wieku mają większość swoich managerów. Niezależnie czy
będzie to klub z „niecierpliwą kulturą” wobec managerów jak Swidon gdzie do
końca XX wieku manager miał średnio 4,54 roku na pracę z drużyną co zmniejszyło
się do 1,06 w XXI wieku. Czy też weźmiemy klub z „wyrozumiałą kulturą” wobec
managerów jakim jest West Ham gdzie do końca XX wieku wskaźnik ten wynosi 11,5
by w XXI wieku skurczyć się do ledwie 1,9 co i tak na tle wszystkich klubów sytuuje
Młoty poniżej średniej. Managerowie mają co raz mniej czasu na pracę z drużyną.

Jakie są przyczyny tego stanu rzeczy?
Według mnie główna przyczyna tego, że
czas pracy managera w futbolu angielskim ulega systematycznemu skróceniu nie
leży w obszarze piłki nożnej. To zjawisko, które pojawiło się na przełomie lat
80-tych i 90-tych XX wieku a dostało niezwykłego przyśpieszenia w XXI wieku. Co
to za wydarzenia? Mianowicie te około 40 lat temu zaczęły pojawiać się
telewizje całodobowe w tym telewizje informacyjne. Z nich wyewoluowały sportowe
kanały 24 h takie jak Sky Sport News. Musiały one zagospodarować czas by przyciągnąć
uwagę widzów, którą z kolei monetyzowano sprzedając reklamy. Zaczęły pojawiać
się programy wzorowane na BBC Mach Of The Day.
 |
| zdjęcie; BBC Sport |
Tylko pierwowzór pojawiał się
raz/dwa razy w tygodniu natomiast stacje telewizyjne nowego typu musiały zapełnić
ramówkę codziennie. Stąd popularność różnego rodzaju programów z zaproszonymi
gośćmi, najczęściej byłymi piłkarzami czy managerami. Oni stawali przed
wyzwaniem. Jak wyróżnić się spośród dziesiątek podobnych sobie osób. To zaczęło
prowadzić do zjawiska polegającego na tym, im kto wyrazi bardziej zdecydowaną
opinię tym ma większą szansę na cytowalność co prowadzi do tego, że będzie
chętniej zapraszany do studia. W prostej linii doprowadziło to do ferowania pochopnych
wyroków przez zapraszanych gości. Ponieważ doskonale zdawali sobie sprawę z
tego, że taka opinia może stać się newsem co przełoży się na ich pozycję rynkową.
Tak oto zaczęto oceniać piłkarzy, managerów po 2 kolejkach. Cztery kolejki bez
bramki to fatalna seria i wtopa transferowa. Cztery mecze bez wygranej to
kryzys w drużynie i presja na trenera. W niepamięć zaczęły odchodzić czasy gdy pierwszych
nieśmiałych ocen dokonywano po 10 kolejce. W dobie telewizji informacyjnych
nikt nie mógł sobie pozwolić na luksus czekania. Pojawienie się internetu tylko
zwielokrotniło problem. Ferowanie bohaterów i antybohaterów po jednym meczu –
proszę bardzo przecież to zwiększy klikalność co w efekcie ma przyczynić się
większych dochodów. Jeszcze w czasach telewizyjnych pojawianie się nowych
stacji, nowych formatów programów prowadziło do zjawiska inflacji opinii.
Zmuszało to do formułowania co raz ostrzejszych tez wypowiadanych bez
zastanowienie. Gdy wypowiadały je gwiazdy pokroju Garego Linekera czy Alana
Shearera to miały one swój ciężar gatunkowy. Jednak w wyścigu o sławę chcieli wziąć
udział również inni. Co raz więcej ekspertów z co raz mniejszym dorobkiem.
Jednak nikomu nie przeszkadzało to w mówieniu, ocenianiu i przewidywaniu.
Później już było tylko gorzej bo taki Micah Richards może i swoją karierę
zmarnował ale grał w ManCity czy Aston Villi i pewną wiedzę o realiach futbolu
miał. Gdy w dobie Internetu zaczęli oni być wypierani na różnych forach przez
przysłowiowych Brajanków sytuacja uległa tylko pogorszeniu.
 |
zdjęcie; https://www.instagram.com/p/DJhLz6OxFo9/ |
W tym wszystkim nie zapominajmy o
najważniejszych osobach w klubie ich właścicielach. Nie są oni z racji
piastowanych stanowisk idealni. Ba to, że dorobili się pieniędzy w jakieś
dziedzinie często tworzy z nich osoby przekonane o swojej nieomylności.
Wystarczy spojrzeć na postać
Evangelosa
Marinakisa właściciela Nottingham Forrest by wiedzieć sporo w tym temacie. W
XXI wieku właściciele klubów podlegają ogromnej presji ze strony mediów. Ponieważ media te
nakręcają kibiców a gdy drużynie nie idzie to pojawiają się pomysły zmiany
sytuacji by udobruchać gawiedź. Reszta jest banalnym dylematem czy łatwiej zmienić 5-6 piłkarzy czy
managera? Odpowiedź jest oczywista. Stąd w mojej opinii bierze się to zjawisko,
które możemy obserwować na przykładzie losów managerów w angielskich klubach.
Wprawdzie legendarny manager Liverpoolu mówił „Niektórzy
uważają, że piłka nożna jest sprawą życia i śmierci. Jestem rozczarowany takim
podejściem. Mogę zapewnić, że to coś o wiele ważniejszego" to jednak nie
miał tutaj racji. Są rzeczy od niej ważniejsze. Jednak zjawisko, które przedstawiłem
na przykładzie losów managerów, które można nazwać niecierpliwością rozlewa się
na co raz to więcej obszarów naszego życia. Oczekujemy wszystkiego już, zaraz,
natychmiast. To nie jest możliwe. To oczekiwanie jest niszczące dla naszego
życia, wzajemnych relacji, dewastujące życie społeczne. I niestety nie widać
tutaj ratunku. Zbyt dużo emocji za mało myślenia. Bo kończąc już ten tekst
spójrz jeszcze raz czytelniku na nazwy klubów z najmniejszą ilością managerów czyli
tych gdzie zwyciężyła cierpliwość nad zapalczywością. Dostrzeżesz tam
największe kluby na Wyspach. Po przeciwnej stronie tam gdzie managerów zmienia
się jak rękawiczki mamy kluby, które dla większości czytelników są w dużej
mierze anonimowe. Przypadek? Nie sądzę. Jednak również nie sądzę by chłodna analiza wykazująca, że w sporcie jak w życiu opłaca się cierpliwość, rezygnacja z doraźnego efektu na rzecz odłożonego sukcesu zwyciężyła nad emocjami.