niedziela, 11 stycznia 2026

Przeczytane

 

Polska 1939-1945. Straty osobowe i ofiary represji pod dwiema okupacjami.

Grecki filozof Sokrates stwierdził bodajże kiedyś „wiem, że nic nie wiem”. Stwierdzenie, które może śmiało powiedzieć zarówno ignorant w jakieś dziedzinie jak i osoba mająca dużą o niej wiedzę. Praca wydana nakładem Instytutu Pamięci Narodowej pod redakcją Tomasza Szaroty i Wojciecha Materskiego jest znakomitą ilustracją odnośnie tej drugiej sytuacji. Niby o II wojnie światowej wszystko wiem, niby o stratach ludnościowych również. Jednak lektura zawartych w tej publikacji artykułów rozbije to złudne przekonanie.

Dodatkowo uzmysłowi lub innym przypomni jak straszną w wymiarze strat ludzkich była II wojna światowa.

Pod względem strukturalnym książka składa się z trzech części. Pierwsza poświęcona zagadnieniom dotyczącym próbom szacunku ilości ofiar pomordowanych przez Niemców i Sowietów w trakcie okupacji ziem polskich. Druga zajmuje się okupacją niemiecką, trzecia część okupacją sowiecką.

Już lektura pierwszej części prowadzi do ciekawych wniosków. Chyba najistotniejszy to ten odnoszący się do strat demograficznych Polski w latach II wojny światowej. Okazuje się, że w dotychczasowych badaniach pomijano straty ludności pochodzenia białoruskiego, litewskiego czy ukraińskiego zamieszkujących ziemie II Rzeczypospolitej. Badania koncentrowały się tylko na ludności polskiej i żydowskiej. Poniekąd to kolejna spuścizna po PRL-u gdzie o Kresach Wschodnich prawie się nie mówiło.

Druga kwestia to szacunki ofiar. Te suche liczby 2,8 mln czy 3 mln. 3 mln czy 3,2 pomordowanych. Liczby tak wielkie, że trudno je w jakiś sposób ogarnąć. Z drugiej strony te niedoszacowania wyrażane w liczbie 200000. Dwieście tysięcy ludzi, ogrom nie policzonych ofiar. Pokazuje to nam jak okrutna to była wojna.

Trudno w takiego typu publikacji znaleźć jakieś jednostkowe losy. Jeżeli się pojawiają to na marginesie. Jest tak choćby w przypadku Marii Bortnowskiej, kierowniczki Biura Informacji i Poszukiwań Polskiego Czerwonego Krzyża. W ramach skromnych możliwości podejmowało Biuro działania zarówno w zakresie poszukiwania ludności polskiej w różnych częściach hitlerowskich Niemiec, niesienia pomocy materialnej jak i prób egzekwowania od władz niemieckich przestrzegania zapisów konwencji genewskiej. W tych wszystkich pracach uczestniczył p. Bortnowska. Aresztowana przez Niemców w 1942 roku i wysłana do obozu koncentracyjnego w Ravensbruck. Przeżyła obóz, wróciła do Polski by zostać aresztowana przez komunistów pod zarzutem współpracy z Niemcami. Częsty los Polaków w latach PRL-u. Jeszcze ciekawostka dotycząca działania biura, bo wydawałoby się, że straciło ono dzisiaj sens swojego istnienia. Jest wręcz przeciwnie na początku XXI wieku ( książka pochodzi z 2009 r) do Biura trafiło 15 tysięcy próśb o ustalenie losów wojennych. To również pokazuje czym była ta wojna, skoro tyle lat po jej zakończeniu bliscy często nadal nie wiedzą co stało się z ich krewnymi.

Na kanwie tej publikacji warto zastanowić się czym jest represja. Czy tylko więzienie, obóz koncentracyjny? Czy też może praca przymusowa, odebranie możliwości nauki. W pewien sposób zdumiewające jest to, iż w polskim prawie – Ustawa kombatancka z 24 stycznia 1991 r- zróżnicowano okupację niemiecką i sowiecką. Dla tej pierwszej zastosowano węższą definicję represji, dla okupacji sowieckiej szerszą. Czyli osoba wywieziona spod Poznania do Bawarii nie podlegała represjom, natomiast osoba wywieziona spod Lwowa do Kazachstanu tak. Nie ukrywam, że nie wiedziałem o tym a to rozróżnienie uważam za krzywdzące.

O problemie dotyczącym wiedzy na temat II wojny światowej nic nie świadczy lepiej jak to, że nie wiadomo ile osób Niemcy zamordowali w KL Auschwitz czy ile osób zginęło w trakcie powstania warszawskiego. Pomimo starań badaczy zostajemy z szacunkami. A niby wszystko już o tej wojnie wiadomo.

Myślę, że nie tylko ja byłem zaskoczony, że Polaków z Kresów Wschodnich deportowano również do Besarabii. Znajdziemy w tej publikacji ciekawy o tym artykuł. Wiele spraw czeka na opisanie, ustalenia. Dobrze, że są obszary gruntownie zbadane, choćby skład społeczny milicji komunistycznej na Kresach Wschodnich. „ członkowie rekrutowali się najczęściej z elementu kryminalnego (…), oraz tzw. Szumowin, czyli osób z najniższych warstw społecznych pozbawionych hamulców moralnych. (…) Pod względem narodowościowym składała się przeważnie z Żydów, Białorusinów, Ukraińców/Rusinów. Bardzo rzadko jej członkami byli Polacy”. Tutaj sporo wiemy. Jednak jest jeszcze ku zaskoczeniu ogrom spraw nieopisanych.

Książka niewątpliwie poszerza wiedzą w obszarach, o których wydaje się każdemu, że posiada wiedzę. Ze względu na swoją specyfikę raczej przeznaczona do osób mających już orientację na temat II wojny światowej niż tych, którzy chcieliby ją zdobywać. Dobre podsumowanie aktualnego stanu wiedzy w zakresie strat ludnościowych i represji pod dwiema okupacjami w latach II wojny światowej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Półka z płytami

  TRK Project „Odyssey9999” LynxMusic 2025 Reedycja wydanej zaledwie dwa lata wcześnie płyty projektu Ryszarda Kramarskiego zabiera na...