niedziela, 15 marca 2026

Przeczytane

 

Krzysztof Mroczkowski „Bejrut 1982”

Lubię książki z serii „Historyczne Bitwy” i to nie ze względu na opisy przebiegu działań wojennych. Choć stanowią one istotną ich część. Te wyliczenia oddziałów, poszczególnych typów uzbrojenia dowódców, przesunięć linii frontów, to wszystko ważne rzeczy a jeżeli już ktoś interesuje się historią wojskowości to są to bardzo ważne sprawy. Jednak działanie militarne czemuś służą i wyjaśnienie tego tła to właśnie ta część książek z tej serii, które lubię najbardziej.

W tym wypadku mamy tło tego konfliktu sięgające, aż do lat 40-tych XX wieku gdy powstało państwo libańskie. Powstało ono w wyniku konfliktu angielsko – francuskiego nałożonego na społeczności chrześcijańską i muzułmańską. Jeżeli uświadomimy sobie, że i te społeczności były podzielone i skonfliktowane ( choćby muzułmanie na sunnitów i szyitów co w dużej mierze przekładało się również na podział klasowy. Ci pierwsi byli bogatsi.) to mamy niezły materiał dla potencjalnych konfliktów. Próba pogodzenie różnych interesów jak łatwo się domyśleć była bardzo trudna i oparta na kruchych podstawach. By mieć trochę wyobrażenia o tej kruchości, dość wspomnieć, że ostatni spis ludności w Libanie przeprowadzono w roku 1932. Dlaczego od tego czasu takie spisy się nie odbyły. Nie była zainteresowana tym jest chrześcijańska część mieszkańców Libanu ( głownie maronici). Dlaczego ? Ponieważ wtedy stanowili większość mieszkańców i według tego spisu podzielono władzę w państwie. A od tamtego czasu struktura wyznaniowa się zmieniła. Tak więc taki spis zmusiłby do rewizji wcześniejszych ustaleń.

Tak więc jak widać pokój w Libanie oparty był na bardzo wątłych podstawach. Złamane zostały one w roku 1970 gdy do Libanu przeniosło się 300 tysięcy Palestyńczyków wygnanych z Jordanii w tym prawie całe kierownictwo Organizacji Wyzwolenia Palestyny. Postanowili oni wykorzystać terytorium tego państwa do ataków na Izrael co powodowało akcje odwetowe. To jeden czynnik, drugim była próba wykorzystania Palestyńczyków przez wszystkie strony konfliktu politycznego w państwie nazywanym kiedyś Szwajcarią Bliskiego Wschodu. Doprowadziło to do wybuchu w roku 1975 wojny domowej.

W takich oto warunkach powstał plan izraelskiego ataku na Liban nazwanego „Pokój dla Galilei”. Atak miał trzy warianty począwszy od dojścia do rzeki Litanii w swojej najskromniejszej formie do opanowania Bejrutu. W tym wariancie maksimum zakładano, że samo zdobywanie miasta będzie udziałem milicji chrześcijańskich podporządkowanych Baszirowi Gemayelowi, który ochoczo korzystał z pomocy żydowskiej ale grał swoją grę. By sytuacja była jeszcze bardziej skomplikowana plan ten forsował szef sztabu armii izraelskiej Ariel Szaron wbrew premierowi rządu do którego należał czyli Menachemowi Beginowi.

Nie jest żadnym zaskoczeniem, iż w działaniach zbrojnych OWP wspierane przez armię syryjską nie miało większych szans w konfrontacji z IDF ( armią izraelską). Dlaczego jednak wojna w roku 1982 uważana jest za przegraną Izraela. Zadecydowały tutaj dwa czynniki. Jeden związany ze strategią zwycięstwa. Strona izraelska nie miała jej z powodu konfliktu w kierownictwie państwa opracowanej a dodatkowo polegała na sojuszniku [ Gemayelu], który ostatecznie odmówił udział w szturmie na Bejrut. Natomiast OWP wiedziało, że aby wygrać wystarczy mu nie przegrać. Czyli walczyć jak najdłużej budując wrażenie, iż Izrael nie jest w stanie jej pokonać. Tutaj dochodzimy do drugiej kwestii, która militarne zwycięstwo zmieniła w polityczną porażkę. Odpowiednie „opakowanie” wojny, które miało pokazać bestialstwo żołnierzy żydowskich. Jak to osiągnąć? „Stanowiska obrony przeciwlotniczej celowo umieszczano na dachach budynków mieszkalnych, a składy amunicji i paliw znajdowały się w szpitalach, szkołach i na terenach gęsto zaludnionych obozów dla uchodźców”. Każdy zabity w tych okolicznościach cywil był sukcesem Arafata i OWP. Doprowadziło to w konsekwencji to wytworzenia presji na Izrael by zakończył wojnę.

Wojnę, która nie ustabilizowała sytuacji w Libanie co było strategicznym celem Izraela. Wprawdzie OWP i jej kierownictwo musiało się wynieść z tego państwa ale niepostrzeżenie w cieniu tego konfliktu wyrósł nowy problem – Hezbollah.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytane

  Krzysztof Mroczkowski „Bejrut 1982” Lubię książki z serii „Historyczne Bitwy” i to nie ze względu na opisy przebiegu działań wojenny...