Metal Church „Blessing In Disguisc” MusicOnCD 2018 Reedycja
Jak to czas łagodzi dawne sądy. Pamiętam, że wiele, wiele lat temu byłem obrażony na Metal Church za wyrzucenie z pokładu ich pierwszego wokalisty Davida Wayna. Właśnie w tym czasie ukazał się album „Blessing In Disguisc” i w ramach kary dla grupy nie zainteresowałem się nim. Po latach gdy ponownie przeprosiłem się z grupą dostrzegam jaki to był błąd. Mamy tutaj do czynienia z jedną z lepszych płyt w obszarze nurtu american power metal. Nurtu, którego chyba największą gwiazdą jest właśnie grupa Metal Church.
Już otwierający album utwór „Fake Healer” dosłownie wbija swoim rytmem, energią słuchacza w ścianę. Później w zdecydowanej większości utworów jest równie udanie. Mamy w nich odpowiedni ciężar, rytm, energię i to co wyróżnia właśnie american power metal czyli jak by to dziwnie nie zabrzmiało melodię. By to zrozumieć wystarczy posłuchać sobie taką klasyczną power metalową „rąbankę”, którą też znajdziemy na tej płycie choćby w utworze „It’s Secret” z niby tym samym ale właśnie ze szczyptą melodii jak w utworze „Badlands”. Ponieważ na albumie przeważają kompozycje zbliżone do „Badlands”, choćby „Of Unsound Mind” czy „Anthem To The Estranged” to jak wspomniałem na wstępie płyta zasługuje na uznanie.
Lista utworów;
1. Fake Healer
2. Rest In Pieces (April 15, 1912)
3. Of Unsound Mind
4. Anthem To the Estranged
5. Badlands
6. The Spell Can't Be Broken
7. It's a Secret
8. Cannot Tell a Lie
9. The Powers That Be


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz