niedziela, 12 lipca 2026

Przeczytane

 

Grzegorz Kucharczyk „Prusy. Pięć wieków”.

Monografia Prus to dość monumentalna praca liczy ponad 800 stron. Będzie ona przydatna zarówna dla tych, którzy dopiero zgłębiają swoją wiedzę na temat tego państwa. Profesor Kucharczyk prowadzi swoich czytelników od jego początków czyli dziejów Marchii Brandenburskiej do jego rozwiązania po II wojnie światowej. Takie kompendium podstawowej wiedzy z dziejów Prus. Jednocześnie lektura ta zadowoli również tych, którzy podstawową wiedzę mają a potraktują ją jako wskazówki do dalszych poszukiwań o szczegółowych obszarach funkcjonowania tego państwa.

Autor przedstawiając dzieje tego państw zgadza się z tezą postawioną czy to przez Juana Donoso Cortesa czy lorda Actona, które można streścić do słów tego ostatniego „Państwo pruskie zostało stworzone sztuką jego władców. Nie zostało ukształtowane na naturalnej czy narodowej podstawie. Jednolitość jego historii, podobnie jak przyczyna jego wzrostu, leży w jego polityce”.

Jakiej to polityce? Mianowicie  „prawie sprzyjających okoliczności”. Kucharczyk klarownie wyjaśnia tę zasadę na wielu przykładach z dziejów Prus. Czy to okoliczności wyswobodzenie się spod lenna polskiego, uratowanie bytu w trakcie wojny siedmioletniej poprzez wykorzystanie nieudolnej polityki Napoleona III do zjednoczenia Niemiec. 

Czytając o dziejach Prus trudno nie odczuwać zazdrości wobec faktu jak zdolnych władców miało to państwo. Zwłaszcza jak porówna się ich do rządzących Rzeczpospolitą. Fryderyk Wilhelm I „Wielki Elektor” tak definiował założenia polityczne „Alianse są wprawdzie dobre, ale własne siły jeszcze lepsze”. Smutne jest to, że w końcu nie taka genialna myśl władcy Prus w Polsce nawet dzisiaj nie jest oczywistością.

Z przyczyn oczywistych sporo miejsca w dziejach Prus zajmowały relacje z Polską. Temu też poświęcone są obszerne fragmenty w książce. Kucharczyk obszernie ukazuje pryncypia tej polityki. Czyli utrzymanie „starodawnych praw i wolności” jako dogodnego narzędzia do takiego wpływania na politykę Polski by nigdy nie stanowiła zagrożenia dla Prus. Narzędzie to jedna sprawa drugą są ludzie, którzy tym narzędziem się posłużą. Raczej czytający tego typu książki nie będą zaskoczeni, iż ludźmi tymi byli sami Polacy a w zasadzie Jurgieltnicy. Czyli ludzie biorący pieniądze od Prus i w odpowiednim momencie świadczący im usługi. Niestety postawa obecna do czasów współczesnych.

W obszarze tych relacji polsko – pruskich mieszczą się również ci Polacy, którzy naiwnie zakładali, że Prusy zainteresowane są jakąkolwiek pozytywną zmianą w Rzeczpospolitej. Czy byli to konfederaci barscy czy obóz patriotyczny na sejmie wielkim efekt był zawsze taki sam.

Jakżeż smutnie ale i niestety prawdziwie w tym kontekście brzmią słowa Fryderyka II dotyczące Polaków „Polacy to naród niespokojny i zwariowany, z natury chciwy, sami siebie zwalczają i rujnują. Czy chodzi im o katolicyzm, o króla, o wolność? Nawet i to nie. Wszędzie bici, jednak nie mądrzeją”.

W XIX wieku te relacje zaczęła cechować zjawisko przeświadczenia nie tylko o kulturowej wyższości Prusaków/Niemców nad Polakami a szerzej Słowianami. Podążając za Kantem „Taki naród trzeba wychować siłą” we wzajemnych relacjach było coraz więcej przemocy. Przecież wg Clausewitza cywilizacyjnie byliśmy jak Tatarzy. Takie przeświadczenie doskonale uzasadniało dokonanie rozbiorów. Przecież to nie był zabór to było krzewienie cywilizacji. Bismarck zalecał „Bijcie w Polaków, by im ochota do życia odeszła, osobiście współczuję ich położeniu, ale jeśli pragniemy istnieć, nie pozostaje nam nic innego jak ich wytępić”. Tym bardziej, że siła Polskości była na tyle duża, iż część Niemców osiedlonych w Wielkopolsce z czasem zwłaszcza w małżeństwach mieszanych się polonizowała. Generalnie wielkim zaskoczeniem dla tego stereotypowego myślenia o Polsce musiał być ruch pracy organicznej w zaborze pruskim.

Odnosząc się już do procesów zjednoczeniowych Niemiec z XIX w autor zwraca uwagę na wpływ rozwoju infrastruktury zwłaszcza kolejowej na nie tylko rozwój handlu i co za tym więzi handlowych, które sprzyjały Prusom – patronowi Związku Celnego. Również rozwój komunikacji sprzyjał tworzeniu się więzi ogólnoniemieckiej. Prusy będące największym beneficjentem rozwoju ekonomicznego w I połowie XIX wieku uzyskały w ten sposób narzędzie do skutecznego wyparcia wpływów Austrii z terenu Rzeszy i w konsekwencji tych zjawisk do zjednoczenia Niemiec.

 Rzecz jasna lektura takiego dzieła dostarcza również wielu ciekawostek czy uniwersalnych mechanizmów mających zastosowanie również we współczesności. Protestanci w XVI byli tak zacietrzewieni, że odrzucili reformę kalendarza wprowadzoną przez papieża Grzegorza XIII. Sytuacja taka trwała w Brandenburgii aż do końca XVII wieku. Jest to tym bardziej zabawne jeżeli uświadomimy sobie, że od czasów oświecenia katolicyzm w krajach protestanckich ale także na salonach oświeceniowych stał się synonimem ciemnoty i zacofania.

Czy inna kwestia nawiązująca do sporu w Prusach odnośnie powszechnego prawa wyborczego „Jeżeli ludziom bez żadnej własności pozwolić na decydowanie o cudzej sakiewce, to jakby wilka uczynić pasterzem”. Dzisiaj gdy widzimy skutki powszechnego prawa wyborczego łatwiej dostrzec mądrość tych przestróg.

Wydaje się, że sprawa jakości instytucji, które potrafiło tworzyć państwo pruskie jest też takim uniwersalną sprawą mającą zastosowanie również współcześnie. Mówi zwycięzca spod Sadowej książę Fryderyk Karol Hohenzollern „zwyciężać nauczył nas dobrze wyćwiczony, dobrze naoliwiony i harmonijnie działający mechanizm, w którym każdy zna swoje miejsce, miejsce, któremu podołać może również przeciętność, ponieważ na uwzględnienie przeciętności jest ten mechanizm obliczony” Wg mnie jest to jedna z przyczyn dlaczego nawet współcześnie cały czas jesteśmy w pogoni za Zachodem. Oni mają instytucje my często genialnych ludzi ale bez tych mechanizmów, które mogą wykorzystać zbiorowy wysiłek.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytane

  Grzegorz Kucharczyk „Prusy. Pięć wieków”. Monografia Prus to dość monumentalna praca liczy ponad 800 stron. Będzie ona przydatna zar...