piątek, 2 lipca 2021

 Półka z płytami.


Lord Vigo „Dancse De Noir” HR Records 2020

Pierwsze spojrzenie na okładkę zapowiada, że spotkanie z Lordem Vigo będzie obfitować w wiele przyjemności. Te oczy i szczery uśmiech nie mogą przecież mylić. I tak jest w rzeczywistości zawartość muzyczna płyty jest niezwykle miłą niespodzianką. Na przestrzeni tych 5 kompozycji ( pierwszy utwór Offworld A.D. podzielony jest na dodatkowych 5 ścieżek) zostajemy zabrani przez ten pochodzący z Niemiec zespół w niezwykłą podróż po różnych odmianach heavy metalu. Znajdziemy tutaj fragmenty wręcz doomowe by przenieść się w obszary power metalu a następnie zahaczyć o epic metal by po chwili rozkoszować się klasycznym heavy metalem a wszystko to przyprawione elementami prog metalu. Choćby z tego powodu, ukazania bogactwa heavy metalu zasługuje ta płyta na uwagę. Jednak samo bogactwo słabo wykonane nie zasługiwałoby na uwagę. Na płycie „Danse De Noir”  nie ma innych utworów jak dobre. Dlatego ze wszech miar płyta ta zasługuje na uwagę tych wszystkich, którzy lubią jak jest głośno. Jedynym mankamentem płyty jest jej produkcja, myślę, że można było dodać tej płycie jeszcze trochę ciężaru na etapie produkcji. Wtedy w wielu przypadkach utwory na niej zawarte nie byłyby dobrymi a bardzo dobrymi. Wprawdzie zespół działa od 2015 roku ale jak dla mnie płyta ta jest jednym z największych muzycznych odkryć ostatniego roku.

 


Lista utworów:

1 Offworld A.D. ( The Voight-Kampff-Situation; Danse De Noir; Are You Human; The Verge Of Time; Fiery The Angels Fell; Shoulder Of Orion)
2 And Then The Planets Will Align
3Between Despair And Ecstasy
4 As Silence Grows Old
5 Memento Mori

środa, 30 czerwca 2021

 Półka z płytami.


Metallica „Ride The Lightning” Blackened Recording 2016

Reedycja albumu wydanego oryginalnie w 1984 roku przez wytwórnię Megaforce przy słuchaniu którego nawiedza mnie refleksja. Jak to się stało, iż nie słucham tylko trash metalu? Przecież płyta ta nawet te 37 lat od swojego wydania robi kolosalne wrażenie. Moc, energia by nie napisać wściekłość z jaką wykonane są na niej utwory wręcz miażdży. Nawet „ballady” jak „Fade To Black” czy „The Call Of Ktulu” mają ciężar przewyższający dorobek niejednego zespołu hard czy heavy metalowego. Dla mnie jedna z tzw płyt życia, zdecydowanie najlepsza płyta zespołu. Dodać należy, iż konkurencję ma niezwykle silną. Pomimo wzmiankowanych prawie już czterech dekad  „Ride The Lightning” robi wrażenie do dzisiaj. Spoglądając na tę płytę trzeba mieć świadomość, iż nikt do czasu gdy Metallica  pojawiła się na scenie muzycznej tak  nie grał więc szok z jakim było pierwsze zetknięcie z taką muzyką był przeogromny. Jak to więc się stało, iż będąc, że tak powiem naocznym świadkiem narodzin tego gatunku i początków kariery tego zespołu słucham tak różnej muzyki. Ot niezbadane są wyroki losu!

 


Lista utworów;

1 Fight Fire With Fire 4:44
2 Ride The Lightning 6:36
3 For Whom The Bell Tolls 5:10
4 Fade To Black 6:56
5 Trapped Under Ice 4:03
6 Escape 4:23
7 Creeping Death 6:36

8 The Call Of Ktulu 8:52

środa, 9 czerwca 2021

 Półka z płytami.


Asia „XXX” Frontiers Records 2012

Wszystko tutaj jest takie jakie być powinno. Począwszy od okładki z charakterystycznym logo zespołu autorstwa Rogera Deana poprzez zawartość muzyczną. Dzięki Gwiazdorowi mam okazję raczyć się wydaniem delux tej płyty. Tak więc mogę posłuchać 11 rockowych utworów w najlepszym wykonaniu. Znakomicie skomponowanych, zaaranżowanych i wyprodukowanych. W sumie nie powinno to dziwić przecież grupę tworzy czterech znanych od lat w świecie muzyki rockowej muzyków; Geoffrey Downes, Steve Howe, Carl Palmer oraz John Wetton. Rzecz jasna mając do czynienia z takim zestawem muzyków można się czasami obawiać, iż osobiste popisy wezmą górę nad całością dzieła ale w tym wypadku tak się nie stało.. Użyłem już tutaj kiedyś określenia elegancki rock i do tego gatunku chciałbym zaliczyć tą płytę. Muzyka na niej zawarta nadaje się na każdą okazję, gdy chcemy posłuchać bardziej dynamicznych a jednocześnie melodyjnych rytmów, na podróż samochodem ale nie traci wiele gdy lekko skręcimy potencjometr głośności i słuchamy jej sobie wieczorem. Artyści z takim dorobkiem muzycznym wiedzą jak nagrać dobry album z eleganckim rockiem na pokładzie. Muszę się przyznać, iż to wcielenie grupy podoba mi się znacznie bardziej niż to z czasów ich debiutu w latach 80-tych.


Lista utworów:

1. Tomorrow The World                            (6:47)
2. Bury Me In Willow                                (6:01)
3. No Religion                                            (6:36)
4. Faithful                                                   (5:37)
5. I Know How You Feel                            (4:53)
6. Face On The Bridge                               (5:59)
7. Al Gatto Nero                                         (4:36)
8. Judas                                                       (4:43)
9. Reno ( bonus track)                                (5:15)
10. Ghost Of A Chance                              (4:21)
11. I Know How You Feel (Midnight Mix) (5:23)

sobota, 5 czerwca 2021

 Półka z płytami


Child „Blueside” Nine Records 2016

Płyta australijskiej grupy Child jest prawdziwą gratką dla wszystkich tych, którzy lubią brzmienie z początku lat 70-tych. Ten współczesny zespół który tworzą Mathias Rorthway (g,v) Michael Lowe (dr), Danny Smith (b) znakomicie nawiązał do czasów gdy mieszały się ze sobą blues, rock a z tej mieszanki kształtował się hard rock. Na tym prawie 40-to minutowym albumie mamy właśnie tego typu granie. Wszystko to osadzone jest w lekko przybrudzonym bardzo ciężkim brzmieniu, które wręcz idealnie nawiązuje to wspomnianego początku lat 70-tych XX wieku. Takie płyty budzą u mnie wielki szacunek dla ich twórców. Przecież zdają sobie oni sprawę, że grając to co grają nie odniosą dzisiaj sukcesu. Przez 5 lata jakie mijają od wydania tej płyty „najpopularniejszy” z niej utwór a mianowicie ”Blueside Of The Collar” ma na youtubie 56 tysięcy wyświetleń. A jednak pomimo tego grają! To pokazuje jak ważną sprawą jest pasja, tworzenie niezależnie od mód i trendów. One przeminą a utwory takie jak „The Man” zostaną.


Lista utworów;

1 Nailed To The Ceiling     6:06
2 It’s Cruel To Be Kind      7:58
3 Blueside Of The Collar   5:53
4 Dirty Woman                  8:02
5 The Man                        11:30

wtorek, 1 czerwca 2021

 Półka z płytami.

Scott Stapp „The Space Between The Shadows”  Napalm Records 2019

Szczerze powiedziawszy to do niedawna nie wiedziałem nic o istnieniu Scotta Stappa. Zupełnie przypadkowo wypatrzona płyta. Połączenie przyjaznej ceny, poniżej 20 złotych z intrygującą okładką skłoniły mnie to zapoznania się z tym artystą. Muszę powiedzieć, że w kategorii cena do jakości sprawia, że jestem bardzo zadowolony z tego nabytku. Generalnie mogę stwierdzić, iż jest to udany zakup ponieważ jest to udana płyta. Zawiera ona mieszaninę ostrych czasami wręcz heavy metalowych kawałków z rockowymi utworami. Zwłaszcza te rockowe utwory znakomicie nadawałby się do stacji radiowych, nawet tych bardziej tradycyjnych. Bo ile razy można grać te same przeboje, to znaczy rozumiem można bez końca jednak warto czasami poznać coś nowego. Taką propozycją jest właśnie płyta Scotta Stappa. Znajduje się tutaj bardzo ciekawy zestaw utworów, który powinien zadowolić każdego miłośnika rocka. Także ci, którzy nie lubią zbyt ostrego brzmienia nie powinni obawiać się tego albumu ponieważ nawet te bardziej brutalne utwory nie są pozbawione przyjemnych dla ucha melodii. Na dziesięć kompozycji tworzących podstawowy zestaw aż 8 jest dobrych. Nie często otrzymujemy tak wyrównane i dobre albumy muzyczne, warto posłuchać płyty „The Space Between The Shadows” jest duże prawdopodobieństwo, że się spodobać.


Lista utworów;

1. World I Used To Know
2. Name
3. Purpose For Pain
4. Heaven In Me
5. Survivor Side
6. Wake Up Call Side
7. Face Of The Sun Side
8. Red Clouds
9. Gone Too Soon
10. Ready To Love
11. Mary's Crying
12. Last Hallelujah

Przeczytane

  Waldemar Łysiak „Malarstwo białego człowieka. Tom IV” Kolejna odsłona dzieła Waldemara Łysiaka poświęcona historii malarstwa. Tym ra...