sobota, 2 lipca 2022

 Półka z płytami


Retrospective „Latent Avidity” Progressive Promotion Records 2019

 Płyta „Latenty Avidity” to propozycja dla wszystkich miłośników łkających gitar. Taką odmianę muzyki progresywnej gra ten wywodzący się z Leszna zespół. Za wyjątkiem intra w postaci utworu „Time” otrzymujemy zestaw 7 bardzo ciekawych kompozycji. To co zwraca uwagę podczas słuchania znajdujących się na płycie nagrań to rytmiczność tej muzyki. Dochodzi do tego jeszcze  jak na standardy rocka progresywnego duża ilość ładnych melodii. Choćby taki utwór jak „Loneliness” mógłby stać się przebojem nuconym przez większe grono miłośników muzyki. Rzecz jasna skoro mamy do czynienia z muzyką progresywną to nie może zabraknąć pasaży klawiszów i solówek gitarzysty a tą rolę w zespole pełnią Beata Łagodna ( klawisze, vocal) i Maciej Klimek (gitara). W dużej mierze ich zasługą jest ten bardzo przystępny jak na muzykę progresywną przekaz płynący z płyty. Tak więc mamy tutaj do czynienia z pewną specyficzną odmianą rocka progresywnego gdzie ponad skomplikowane muzyczne struktury, kunszt instrumentalistów stoją ładne kompozycje, melodia i pewnego rodzaju delikatność. Ta wspomniana delikatność jest pewnego rodzaju bo generalnie jest to muzyka dość głośna ale jak pokazuje utwór „The Speed Has Been Sown” łącząca te elementy.

 Bardzo ciekawy zespół  i interesująca płyta warta ze wszech miar głębszego poznania. Swoją drogą jak wiele zależy od naszego nastawienia. Zespół Retrospective miałem przyjemność słuchać i oglądać na koncercie dwukrotnie. Za pierwszym razem w pewien sposób potraktowałem jako zło konieczne bo chciałem posłuchać grupy Starsabout. Natomiast za drugim razem pomimo tego, że grali na końcu kilkugodzinnego festiwalu zrobili na mnie bardzo dobre wrażenie.

Lista utworów;

1 Time
2 Still There
3 Loneliness
4 The Seed Has Been Sown
5 Stop For A While
6 In The Middle Of The Forest
7 Programmed Fear
8 What Will Be Next

sobota, 18 czerwca 2022

 Półka z płytami

Pendragon „Love Over Fears” Pendragon Toff Records 2019

Skoczne i radosne dźwięki powitają nas na początku płyty „Love Over Fears” i taki w dużej mierze jest pierwszy utwór na tej płycie. Kolejny przynosi całkiem ładną muzykę. Jednak pierwszym jaki wywołuje u mnie żywsze bicie serca jest „Truth And Lies”. Piękna muzyka cóż więcej można napisać o tym utworze. Pozostaje się tylko cieszyć, iż nadal są zespoły grające taką muzykę. Może na tym też polega mój problem z Pendragonem. Nick Barrett z kolegami potrafią nagrać tak cudowną muzykę, że automatycznie podnosi to poprzeczkę oczekiwań wobec reszty nagrań. One nie są złe, słucha się ich z dużą przyjemnością jednak gdzieś w uszach brzmią dźwięki „Truth And Lies” i wtedy trudno jakoś szczególnie zachwycać się choćby następną na płycie kompozycją „360 Degrees”. Całe szczęście, że następnym w kolejności utworem na płycie jest „Soul And The Sea” ponownie Pendragon w pełnym kunszcie, aż chce się zawołać więcej takich utworów. I jakby od tego momentu album się zmienia otrzymujemy zestaw dobrych kompozycji  „Eternal Light”, „Water” i „Whirlwind” zwłaszcza ta ostatnia ozdobiona dźwiękami saksofonu robią dobre wrażenie.  Trochę od tych kompozycji rożni się nastrojem przedostani na płycie utwór „Who Really Are We?” rozpoczynający się niezwykle dynamicznie ale nadal utrzymujący wysoki poziom całości. I nie obniży go ostatnia kompozycja na tej całkiem udanej płycie. Można by napisać bardzo dobrej jednak trochę w tym przeszkadza jej niemrawy początek. Choć im dalej ona trwa tym bardziej się podoba i aż szkoda, że „Afraid Of Everything” zostaje wyciszony, gdyby potrwał jeszcze kilka minut przedłużyłby o tyle obcowanie z piękną sztuką.


Lista utworów:

1Everything
2 Starfish And The Moon
3  Truth And Lies
4 360 Degrees
5 Soul And The Sea
6 Eternal Light
7 Water
8 Whirlwind
9 Who Really Are We?
10 Afraid Of Everything

sobota, 11 czerwca 2022

 Półka z płytami.

Dead Kosmonaut „Gravitas”  High Roll Records 2020

Czasami potrzebujemy posłuchać czegoś lekkiego i zabawnego. Ciekawą propozycją może być wtedy płyta „Gravitas”. Zachęca nas do tego tytuł płyty, okładka też niczego sobie. Leżący bez ruchu na ziemi człowiek wprowadza elementy spokoju do naszej egzystencji. Kotwica i ta optymistyczna czerwień na horyzoncie powinny wprowadzić nas w tak pożądany dobry nastrój. Jeżeli nam tego byłoby mało jest jeszcze niezwykle optymistyczna nazwa zespołu.

Zachęceni tymi elementami możemy poświęcić trochę czasu na posłuchanie tej płyty. Co otrzymujemy od tego szwedzkiego zespołu? Solidną dawkę muzyki metalowej i to bynajmniej nie nawiązującej do estetyki innego szwedzkiego heavy metalowego zespołu Europe. Jest ciężej i bardziej ponuro. Muzycznie przypomina to trochę amerykańską wersję power metalu. Czasami słychać inspiracje Iron Maiden ten bas w „The Spirit Divide”. Generalnie dostajemy solidną dawkę dobrze zagranej muzyki metalowej. Pomijając dwa krótkie niespełna dwuminutowe utwory „Gravitas” i „Dead Kosmonaut p1” na szczególną uwagę zasługują kompozycje „Black Tongue Tar”, „Tje Spirit Divide” a zwłaszcza „Hell/Heaven” i „Dead Kosmonaut p2”.

Bardzo dobra płyta, która zasługuje na uważne się w nią wsłuchanie. Wtedy poprawa nastroju gwarantowana.


Lista utworów;

1. Black Tongue Tar
2. Iscariots Dream
3. Vanitatis Profeta
4. The Spirit Divide
5. Hell/Heaven
6. Gravitas
7. Dead Kosmonaut Pt:1
8. Dead Kosmonaut Pt:2

sobota, 4 czerwca 2022

 Półka z płytami.


Mandy Patinkin „Children And Art.” Nonesuch Records 2019

Poezja śpiewana, piosenka aktorska to gatunki, które zawsze omijałem szerokim łukiem jako przykłady smęcenia i nudziarstwa. Cóż więc się stało, że „zainwestowałem” lub zmarnowałem parę dziesiątek złotych na płytę Mandy Patinkinsa? Generalnie nie ma to nic wspólnego z muzyką. Zanim odkryłem, że Patinkin nagrywa płyty poznałem go jako aktora grającego oficera CIA Saula Berensona w serialu Homeland. Ponieważ mój stosunek do tego serialu nie należy do zbyt normalnych to jak tylko zobaczyłem na okładce znaną twarz postanowiłem nabyć płytę nie patrząc na gatunek muzyki jaki na niej znajdę.

Co mnie zaskoczyło w tej płycie to fakt, że lubię do niej wracać. Stanowi ona bardzo dobre  tło do rozmowy, lektury, refleksji. Znakomicie nadaję się do słuchania szczególnie wieczorową porą. Duet artystów bo Patinkinowi towarzyszy na pianinie Thomas Bartlett wprowadzają swoją muzyką taki ciepły nastrój. Sam nie wiem jak to się stało, że kiedyś Iron Maiden wydawało mi się zbyt mało ostre a dzisiaj słucham piosenki aktorskiej?

Ponieważ zdaję sobie sprawę z tego, że nie jestem obiektywny w ocenie twórczości Patinkina tak więc proszę się nie spodziewać niczego wielkiego po tej płycie pomimo tego, że uważam ją za jedno z moich większych muzycznych odkryć.

Lista utworów:

1 Going To A Town
2 Kentucky Avenue
3 If I Had a Boat
4 From The Air
5 So Long Dad
6 Children And Art.
7 To Be Of Use
8 My Mom
9 Wandering Boy
10 Fear Itself/Sarabande
11 Raggedy Ann

12 Refugees/Song Of The Titanic

niedziela, 29 maja 2022

 Półka z płytami.

Cuca Roseta „Meu” Anahta Musica 2020

Współczesne fado- odpowiedział mi sprzedawca w sklepie na moje pytanie o to co to za muzyka. Rzecz jasna mogło dojść tutaj do pewnego niezrozumienia łatwego do osiągnięcie przy moich „umiejętnościach” językowych. Jednak jak włączyłem płytę do odtwarzacza to okazało się, że sprzedawca miał rację. Muszę przyznać, iż płyta ta jest dla mnie takim małym przewrotem kopernikańskim. Wcześniej specjalnie na nadstawiałem ucha na muzykę fado, płyta Cuca Rosety zmieniła tę optykę. Ten smutek bijący z tych spokojniejszych utworów ma niesamowity urok. Wiem dziwne to by w smutku doszukiwać się uroku ale cóż tak odbieram te utwory. Przyznaje również szczerze, że nie dorosłem jeszcze do tych radośniejszych utworów, które również znajdują się na tej płycie. Ale kto wie co przyniesie przyszłość. Ponieważ płyta zbudowana jest według pewnego schematu; smutny, radosny, smutny, etc to jak na razie podoba mi się w połowie jednka z potencjałem na przyszłość.

 

Lista utworów;

1 Perto e Branco                                4:35
2 Chica Penico                                   2:25
3 Finalmente                                      4:31
4 Bairro Portugues                             2:46
5 Nao Sei De Onde                            4:24
6 Negrita                                            3:39
7 Grito                                                4:57
8 Meu                                                 4:24
9 Roda Da Saia                                   2:41
10 A Porta Do Beijo                           3:45
11 Maria                                             2:22
12 Amor De Domingo                       4:36
13 Nao Się De Onde ( versao piano) 5:12

wtorek, 3 maja 2022

 Kiedy pokój oznacza wojnę a wojna oznacza pokój.

Wojna na Ukrainie trwa już prawie dwa i pół miesiąca. Po pierwszym szoku, że w XXI w możliwa jest wojna pełnoskalowa, wyczekiwaniu na informację; czy Kijów się  jeszcze broni i przejściu jej obecnie w nową fazę warto zadać sobie pytanie dlaczego doszło do tej wojny.

Niewątpliwie należy stwierdzić, iż jest to wojna proxy czyli Ukraina jest tylko zastępczym miejscem dla konfliktu pomiędzy USA a Rosją. Rosja uznała, iż architektura ładu międzynarodowego w Europie nie odpowiada jej aspiracjom. W grudniu 2021 r minister spraw zagranicznych Rosji Ławrow wprost powiedział o jaki stan rzeczy chodzi, wycofanie się NATO do Odry, oddanie kontroli nad Europą Środkowo-Wschodnią Rosji. Ponieważ to żądanie nie spotkało się ze zrozumieniem ze  USA to Rosja zdecydowała się na pokaz siły. Tutaj w plany wielkich mocarstw wdarł się nieprzewidziany czynnik. Determinacja Ukraińców by bronić swojego kraju, determinacja tak wielka, że po tych prawie 2 i ½ miesiąca zaczęła rysować się perspektywa czegoś więcej jak tylko powstrzymania agresji Rosji i zachowania suwerenności ( co samo w sobie będzie wielkim sukcesem Ukrainy). Druga strona tej wojny czyli USA by zachować swoją pozycję w ładzie światowym musi zachować swoje wpływy w Euroazji. Dlatego też tak mocno zaangażował się w ten konflikt. Rzecz jasna udział Ameryki w wojnie na Ukrainie ma trochę inny charakter, jest to wsparcie wywiadowcze w tym dostarczanie informacji ze swoich satelitów stronie ukraińskiej i pomoc militarna.

Jaki jest w tym wszystkim cel Polski. Myślę, że w pewien sposób instynktownie wszyscy ten cel czują. Widać to w skali zaangażowania w pomoc dla Ukrainy. Z czego ten niezwykle pozytywny stosunek Polaków do Ukraińców w takim razie wynika. Właśnie z tego przekonania być może nie wypowiadanego głośno, że oni tłuką „Ruskich”. W pewien sposób robią to co my byśmy chcieli zrobić. Pokonanie Rosji jest naszym najbardziej żywotnym interesem. Wystarczy spojrzeć na ostatnich 300 lat naszej historii, gdy żyliśmy w cieniu imperium, gdy Rosja była przeszkodą do zbudowania wolnej Polski. I teraz powstaje szansa na ziszczenie tego celu, wyrzucenie Rosji z Europy. Zwycięstwo Ukrainy, załamanie gospodarcze Rosji mogą się do tego przyczynić. Co więcej w obecnym momencie nasze cele polityczne są tożsame z celami Ameryki. W pewien sposób jesteśmy w sytuacji  teraz albo nigdy. Możemy nie tylko pozbyć się zagrożenia ze wschodu ale i stać się częścią ważnej przestrzeni politycznej, Europy Środkowo – Wschodniej i to częścią istotną.

Dlaczego wykorzystanie tego czasu jest tak ważne? Bo czy aby wszystkim w Europie zależy na zwycięstwie Ukrainy, na wypchnięciu Rosji z Europy? Czy gdy prezydent Biden oferował Niemcom przejęcie z ramienia Ameryki kontroli nad Europą odpowiedź niemieckiego świata politycznego była pozytywna? Bynajmniej nie, Niemcy z Rosją mieli/mają inny pomysł na Europę. Pomysł polegający na pozbyciu się z niej Amerykanów. Rzecz jasna obecnie Berlin nie może pozwolić sobie na powrót do polityki współpracy z Rosją ale czy nie są takie pragnienia Niemiec?


 Oczywiście nie mam wglądu do tajnych notatek kanclerza Scholtza ale wielce wymownym faktem jest to, iż Estonia przekazała więcej środków na pomoc militarną dla Ukrainy jak Niemcy, nie mówiąc już jakiej jakości była to pomoc ( 5 tys. hełmów i przestarzała rakiety przeciwpancerne).  Niemcy i Francja tak wiele mówiące na forum UE o europejskiej solidarności potrafiły jednak obchodzić sankcje na dostawy broni do Rosji. Natomiast do dzisiaj UE nie udzieliła realnej pomocy Polsce, państwu, które w największym stopniu boryka się z humanitarnymi skutkami wojny na Ukrainie. Przypadek? Niestety nie sądzę, w interesie Niemiec i Francji jest powrót Rosji do ładu europejskiego. Mogą to osiągnąć tylko w przypadku bądź zwycięstwa Rosji na Ukrainie co wydaje się dzisiaj mało prawdopodobne bądź zakończenia tej wojny. Sprawa ucichnie, Amerykanie odejdą nad Pacyfik a tutaj w Europie porządek ustanowią „mocarstwa” kontynentalne; Niemcy, Rosja i Francja. Czyim kosztem się to odbędzie? Wydaje mi się, że odpowiedź jest oczywista kosztem Polski, która zostanie sprowadzona do roli przedmiotu w relacjach międzynarodowych. Dlatego też na dzień dzisiejszy w naszym żywotnym interesie leży kontynuacja wojny na Ukrainie by pokój był korzystny dla nas i Europy Środkowo Wschodniej. Pokój teraz tylko odłoży w czasie realizacje imperialnych ambicji Rosji czyli oznacza wojnę tym razem już na naszym terytorium. Dlatego teraz wojna by w przyszłości móc cieszyć się pokojem. 


 

Przeczytane

  Waldemar Łysiak „Malarstwo białego człowieka. Tom IV” Kolejna odsłona dzieła Waldemara Łysiaka poświęcona historii malarstwa. Tym ra...