sobota, 28 grudnia 2024

Półka z płytami

 

Royal Thunder „Rebuilding The Mountain” Spinefarm 2023

Od pierwszego dźwięku rozbrzmiewającego na płycie „Rebuilding The Mountain” mamy pewność, iż obcować będziemy ze znakomitą muzyką. To nastrojowe, tajemnicze wprowadzenie do „Drag Me” wciąga nas na ponad 43 minuty w świat wykreowany przez ten amerykański zespół. Niby nie grają niczego odkrywczego, ot chciałoby się napisać zwykły rock. Jednak pasja z jaką wykonują utwory zawarte na tej płycie wbija słuchacza w fotel i nie pozwala się oderwać od prezentowanej muzyki. Do tego dochodzi energia i determinacja jakby od tej muzyki zależały losy świata. Powoduje to, że choć jak wspomniałem nie ma na tej płycie w sensie muzycznym niczego nowego ale słucha się tego znakomicie. Jakie radosne muzyczne odkrycie gdy w znanych gatunkach takich jak ; rock, hard rock, southern rock plus elementy psychodelii można usłyszeć tyle dobrej muzyki. Paradoksalnie odkrywczej dzięki tej determinacji, energii z jaką Royal Thunder ją wykonuje. Słuchając wielokrotnie tej płyty trudno mi się zdecydować na wyróżnienie jakieś kompozycji, wszystkie dziesięć na to zasługują. Choć płyta wydana została w 2023 roku to dla mnie jest jednym z muzycznych odkryć roku 2024.

Lista utworów;

1 Drag Me
2 The Knife
3 Now Here - No Where
4 Twice
5 Pull
6 Live to Live
7 My Ten
8 Fade
9 The King
10 Dead Star

sobota, 21 grudnia 2024

Półka z płytami

 

Bruce Dickinson „ The Mandrake Project” BMG 2024

Spośród wszystkich legend muzyki rockowej, które jeszcze kontynuują karierę w mojej opinii najwyższy poziom zachowują Iron Maiden. Ta uwaga przekłada się również na frontmena tej grupy Bruce’a Dickinsona. Jego ostatnie dzieło „The Mandrake Project” tylko potwierdza tę opinię.

Muzyka na solowym albumie wokalisty Iron Maiden nie jest specjalnie odległa od obecnego oblicza grupy bardziej progmetalowego jak heavy metalowego, dla jednych będzie to zarzut dla mnie niekoniecznie. Jest to pewną umiejętnością nagrać album mieszczący się w ramach  „muzycznej rodziny” jednak mający wiele oryginalnych smaczków. Choćby solówka w „Many Doors To Hell”, skandowany „Rain On The Graves”.

Jasne wiele elementów w tych utworach przypomina patenty stosowane w Iron Maiden jednak jak dla mnie nie jest to żaden zarzut. Wręcz zaliczam to jako atut, jeszcze jedna płyta ze znanego i lubianego „uniwersum”.

Wyróżniające się  utwory czasami rozpoznaje się już od pierwszego dźwięku a takim dla mnie jest kompozycja „Ressurection Men” zaczynająca się lekko orientalnych gitar i wyłaniającego się z nich rytmu, po chwili wszystko ulega uspokojeniu by w dalszej części powrócić to rytmu i gitarowej solówki.  Resztę dopełnia głos Dickinsona. Gdy emocje po tej kompozycji ledwie opadły zaczyna się „Fingers In The Wounds” majestatycznie płynący utwór wzbogacony orkiestracją w środkowej części. Jednocześnie jest on bardzo melodyjny, oczywiście jak na standardy Dickinsona. Dalej następny mocna kompozycja „Eternity Has Failed”, zaczynający się spokojnym intro by przejść w średnie tempo gdzie najlepiej może swoje umiejętności wokalne zaprezentować artysta. Znakomity jest to fragment płyty. Dodatkowym atutem tego albumu jest pojawiająca się na nim od czasu do czasu melancholia, która najpiękniejsze oblicze ukazuje w utworze „Face In The Mirror”. Zresztą w podobnym nastroju rozpoczyna się też następny utwór „Shadow Of The Gods” z różnymi ciekawymi smaczkami w środkowej jego części, która prowadzi do soczystego fragmentu  momentami nawiązującego prawie do numetalu by na koniec powrócić do nastroju jak z początkowego fragmentu. Trudno na tej płycie wyróżniać poszczególne utwory bo za wyjątkiem „Mistress Of Mercy” wszystkie są co najmniej dobre.

1. Afterglow of Ragnarok 
2. Many Doors to Hell 
3. Rain on the Graves 
4. Resurrection Men 
5. Fingers in the Wounds 
6. Eternity Has Failed 
7. Mistress of Mercy 
8. Face In the Mirror 
9. Shadow of the Gods 
10. Sonata (Immortal Beloved)

sobota, 14 grudnia 2024

Półka z płytami.

 

Tygers Of Pan Tang „Ritual” Mighty Music 2019

Jeden z tych licznych zespołów New Wave Of Heavy Metal, który ewidentnie nie miał szczęścia i po latach od powstania grupy i samego nurtu w muzyce znany jest garstce zapaleńców. Nie mogę i ja odrzucać odpowiedzialności za ten stan rzeczy ponieważ płyta „Riutal” jest pierwszą płytą zespołu jaką mam w swoich zbiorach. Słuchając jej muszę stwierdzić, iż stan prawie absolutnego zapomnienia w jakim znalazła się grupa jest niesprawiedliwy względem granej muzyki. Jest to rzecz jasna heavy metal jednak z mocnymi inklinacjami do melodyjnej jego odmiany. Proszę posłuchać utworu „Destiny” by się o tym przekonać, to muzyka, która podobać powinna się wszystkim zwolennikom tego typu grania. W utworach, które są znacznie cięższe jak choćby „Rescue Me” gdzie klimat buduje pulsujący rytm nadawany przez sekcję rytmiczną również można usłyszeć wystarczająco dużo melodii. U zarania swojej działalności grali oni raczej łagodniejszy metal, stąd moje porównanie do Europe czy Def Leppard. Nadal potrafią stworzyć przejmującą balladę według najlepszych rockowych wzorców, wystarczy posłuchać „Words Cut Like Knives” by się o tym przekonać. Dla wytrwałych, którzy dotrą do końca albumu czeka chyba najlepsza na nim kompozycja „Sail On” już dla niej jednej warto mieć ten album. Słuchając sobie tego albumu dochodzę do wniosku, iż obecnie Tygers Of Pan Tang oferuje muzykę znacznie ciekawszą od ostatnich dokonań Europe czy Def Leppard, a które to są znacznie bardziej rozpoznawalne na muzycznym rynku. Cóż kluczowe zapewne były lata 80-te gdzie grupa nie doczekała się takich sukcesów jak choćby wymienione powyżej. Takim oto sposobem przeszłość cały czas odbija się na losach grupy nie mogącej specjalnie przebić się do szerszej publiczności. Warto posłuchać płyty „Ritual” by choć trochę zmienić ten stan rzeczy.

 Lista utworów;

1. Worlds Apart
2. Destiny
3. Rescue Me
4. Raise Some Hell
5. Spoils Of War
6. White Lines
7. Words Cut Like Knives
8. Damn You!
9. Love Will Find A Way
10. Art Of Noise
11. Sail On

sobota, 7 grudnia 2024

Półka z płytami

 

Robert Plant & Alison Krauss „Raise The Roof” Warner Music 2021

Zmienia się postać tego świata. Muzyka, która powinna być znana jest prawie całkowicie nieznana. Tutaj nie chodzi nawet o nazwiska wykonawców zwłaszcza Roberta Planta byłego wokalisty Led Zeppelin, tutaj chodzi o samą muzykę. Nie wywraca ona świata muzyki do góry nogami, ba osadzona jest w tradycji blusa, blusrocka czy nawet muzyki country ( Can’t Let Go) czyli gatunków, które liczą już prawie 100 lat. Muzyka zawarta na tej płycie przykuwa uwagę ponieważ jest najwyższej jakości, zarówno jeżeli chodzi o wykonanie jaki i aranżacje czy kompozycje. Z drugiej strony może to i dobrze, że Plant i Krauss nie muszą już nikomu niczego udowadniać i nagrali album taki jaki im odpowiadał. Jeżeli słuchaczu tobie się nie podoba to już ze szkodą dla ciebie. Nie będziesz miał okazji posłuchać pięknej muzyki wykonanej w mistrzowski sposób. Niestety nie usłyszy się już takiej muzyki w żadnej wiodącej stacji radiowej a w tych platformach streamingowych trzeba byłoby wyjść ze swojej bańki co nie jest tak proste. Jeżeli czytelniku dotrwałeś do tego miejsca to może skorzystasz z rady i włączysz sobie jakiś z utworów z tej płyty by sprawdzić czy i ciebie nie weźmie ta muzyka w podróż do lepszego świata. Możesz zacząć od „Quattro” lub „Price Of Love” albo „You Led Me To The Wrong” choć jak zaczniesz słuchać od jakieś innej kompozycji to też nie powinieneś się rozczarować. Spokojna dobra muzyka odpowiednia na każdą porę dnia, roku czy też każdy rodzaj nastroju.

Lista utworów;

1. Quattro (world Drifts In)
2. The Price Of Love
3. Go Your Way
4. Trouble With My Lover
5. Searching For My Love
6. Can'T Let Go
7. It Don'T Bother Me
8. You Led Me To The Wrong
9. Last Kind Words Blues
10. High And Lonesome
11. Going Where The Lonely Go
12. Somebody Was Watching Over Me

sobota, 16 listopada 2024

Półka z płytami

 

Within Temptation „Bleed Out” MusicOnCD 2023

Jak człowiek spojrzy w kalendarz to, aż z niedowierzaniem pokręci głową, że to już prawie 30 lat mija od momentu powstania grupy. Przez te lata wydawali rzecz jasna różne pod względem poziomu płyty od genialnych jak koncertowy album „Black Symphony” do całkiem przeciętnych jak choćby „Hydra”. Tak po prawdzie od ostatniej dobrej ich płyty „The Unforgiven” minęło już 13 lat. Dlatego też z obawami podchodziłem do najnowszego dzieła Within Temptation „Bleed Out”. Spotkała mnie na tym krążku miła niespodzianka jeżeli chodzi o muzykę. Ponownie jest przebojowo, oczywiście jak na muzykę heavy metal przystało. Jest wiele melodii takich wręcz wpadających w ucho ot choćby w „The Ritual”. Jednocześnie cały czas jest dynamicznie, wręcz odnoszę wrażenie, że praca sekcji rytmicznej została jeszcze wyostrzona. Wszystkie te zabiegi nie zmieniły nic w tym charakterystycznym dla grupy brzmieniu. Nawet mroczne kompozycje jak „Cyanide Love” mają ten charakterystyczny dla grupy „sznyt”. Ogromna w tym zasługa Sharon Den Adel wokalistki grupy, której głos jest jednym z niezmiennych elementów muzyki tworzonej przez grupę. Po latach w których dominowały przeciętne nie budzące żywszych emocji płyty otrzymaliśmy dzieło wywołujące właśnie te pozytywne emocje z tymi wszystkimi charakterystycznymi dla grupy elementami. Warto posłuchać sobie „Bleed Out” bo to całkiem udana płyta.

Lista utworów;

1. We Go To War
2. Bleed Out
3. Wireless
4. Worth Dying For
5. Ritual
6. Cyanide Love
7. The Purge
8. Don’t Pray For Me
9. Shed My Skin (Feat. Annisokay)
10. Unbroken
11. Entertain You

sobota, 2 listopada 2024

Półka z płytami.

 

Orginal Motion Picture Soundtracka Hannibal. Decca Music 2001

Są takie płyty, które przyciągają uwagę słuchaczy już od pierwszych taktów. I z takim przypadkiem mamy do czynienia właśnie tutaj. Muzyka do filmu „Hannibal” skomponowana została przez jednego z mistrzów muzyki filmowej Hansa Zimmera. Płyta ta należy to tego rzadkiego gatunku dzieł w obszarze soundtracków, które mogą doskonale funkcjonować bez podkładu wizualnego. Wręcz można stwierdzić, iż kompozytorowi udało się stworzyć dzieło wybitne. Utwory nie tylko jak wspomniałem od samego początku przykuwają uwagę słuchaczy ale tak będzie do samego końca. Nie ma tutaj znaczenia czy mamy do czynienia z niepokojącymi dźwiękami idealnie pasującymi do filmu grozy czy łagodną melodią „Arie de Capo” Jana Sebastiana Bacha. Nie ma we współczesnej muzyce gatunku tak zbliżonego do muzyki klasycznej jak właśnie muzyka filmowa. Czego ta płyta jest tego doskonałym przykładem bo oprócz kompozycji autorstwa Zimmera usłyszeć można utwory autorstwa Badelta. Stworzenie z tego spójnego dzieła jakim jest ta płyta to zasługa talentu Zimmera. Dzięki temu otrzymujemy jeden z lepszych soundtracków, który może jak już wspominałem funkcjonować również niezależnie od filmu. Szczerze polecam tę płytę.

Lista utworów

1. Dear Clarice
2. Aria da capo (Goldberg Variations)
3. The Capponi Library
4. Gourmet Valse Tartare
5. Avarice
6. For A Small Stipend
7. Firenze Di
8. Virtue
9. Let My Home Be My Gallows
10. The Burning Heart
11. To Every Captive Soul
12. Vida Cor Meum - Patrick Cassidy

Półka z płytami

  Wings Of Steel „Winds Of Time” HR Records 2025 Wspaniale słucha się tej płyty. Choć jak najbardziej współczesna przenosi słuchacza d...