wtorek, 11 maja 2021

 Półka z płytami.

Lucy In Blue „Lucy In Blue”  selfreleased  2016

Słuchając pierwszych dźwięków utworu otwierającego pierwszą płytę tego islandzkiego zespołu ma się wrażenie, iż nie jest to współczesny zespół tylko, że na płycie opublikowano nieznany dotychczas utwór Pink Floyd. Niech to porównanie z muzyczną legendą będzie najlepszą rekomendacją dla tej płyty. Senses bo o tym utworze mowa spokojnie mógłby być ulokowany na którymś z albumów Floydów z pierwszej połowy lat 70-tych i nikt nie zauważyłby różnicy. Granie współcześnie tego typu progresywnej muzyki to najlepsza ścieżka do braku szerszej popularności. W pewien sposób jest to zrozumiałe każde pokolenie ma swoją muzykę i niewiele młodych osób będzie  chciało słuchać tego co było popularne w czasach młodości ich rodziców. Tym niemniej choćby dla samego utworu otwierającego tą płytę warto dać szansę tej muzyce. Osadzonej w przeszłości to prawda jednak wykonywanej z niezwykłą pasją i przekonaniem, pokazuje Lucy In Blue, że nie jest to martwa muzyka. Chwilami można wręcz powiedzieć, iż zbyt dużo tego szaleństwa jak w utworze „Dazed Petition” jednak po fragmencie szalonej improwizacji powraca on na tory progresywnej normalności. Gdyby kogoś ten utwór zmęczył to przy następnym „On The Surface” odpocznie bo jest to podniosła pieśń będąca popisem wokalisty i pianina. Następnie wraz z dźwiękami „Conflicting Sounds” powracamy do progresywnych brzmień z ciekawym kontrastem agresywnego początku z łagodnymi fragmentami a wszystko to zmierza w kierunku wielominutowej improwizacji jednak trzymanej w ryzach przez muzyków. „Absent” to kolejny utwór zbudowany na przeplataniu się dwóch elementów, fragmentów prawie wokalnych z instrumentalnymi nawiązującymi to najwspanialszych osiągnięć muzyki progresywnej. Kończący płytę utwór ponownie nawiązuje do dorobku Floydów co jest niezłym zwieńczeniem całej płyty Lucy In Blue.

Lista utworów:

1 Senses  (10:29)

2 Dazed Petition (5:49)

3 On The Surface (4:06)

4 Conflicting Sounds (4:35)

5 Absent (4:35)

6 Prickers’s Groove (12:30)

sobota, 8 maja 2021


 Z historii angielskich klubów.

zdjęcie; grafika googla

Scunthorpe United

 

zdjęcie; pinteres co uk
Dla większości osób klub, o którego istnieniu nie mieli dotąd zielonego pojęcia. Z mojej natomiast strony jeden z pierwszych a już zwłaszcza w Anglii o których istnieniu wiedziałem. Wszystko to spowodowane było przez Kevina Keegana najsłynniejszego zawodnika jaki grał w Scunthorpe. W czasach gdy ja zaczynałem interesować się piłką nożną Keegan był już graczem Liverpoolu i tak śledząc jego karierę dowiedziałem się o tym klubie. Jednak w pełni rozumiem fakt, iż jest on raczej nieznany dla fanów piłki nożnej.

 W pewien sposób wynika to z tego, iż nie mają specjalnych osiągnięć nawet w tych rozgrywkach dla drużyn z niższych poziomów ligowych w Anglii. Szukając informacji o sukcesach klubu rozpocząłem od strony klubowej i muszę przyznać, iż doznałem pewnego szoku. Mianowicie odkryłem rozgrywki, o których istnieniu nie miałem zielonego pojęcia a które w 2008 roku zakończyły się sukcesem Scunthorpe a zwycięstwo to dla włodarzy klubu było na tyle istotne, że zdecydowano się na zamieszczenie tej informacji na oficjalnej stronie klubowej w dziale osiągnięcia. Ponieważ tak jak wspominałem nazwa San-An Cup stanowiła dla mnie całkowitą nowość postanowiłem iść tym tropem i dowiedzieć się czegoś o pucharze o którym nie miałem dotychczas żadnego pojęcia.

zdjęcie; scunthorpe co uk

W dzisiejszych czasach poszukiwania informacji nie zajmują dużo czasu jednak to co się dowiedziałem wprawiło mnie w pewne zdumienie. Mianowicie pod tą dziwną nazwą San-An Cup ukrywa się turniej zorganizowany latem 2006 roku na Ibizie w którym wzięły udział drużyny Scunthorpe, Stockport County, Carlise i lokalny klub UE San Antonio. Jak wielka musi być tęsknota za sukcesami w Scunthorpe, iż na listę osiągnięć wpisuje się zwycięstwa w takim turnieju?

zdjęcie; footballshirtculture com

Dla dziejów klubu niezwykle istotnym rokiem był rok 1950, wtedy to w drodze głosowania zostaje wybrany do Fotball League i zacznie grę w zawodowej lidze. Zdarzenie to doprowadziło do dwóch istotnych zmian w funkcjonowaniu klubu, pierwszą była zmiana przydomka. Niby mało ważna sprawa ale tylko dla osób z zewnątrz dla kibiców danej drużyny jest to  niezwykle istotna kwestia. Tym sposobem „The Nuts” przekształciły się w groźnie brzmiących „The Iron” w końcu rywali trzeba czymś straszyć a jak nie ma zbytnio boiskowych argumentów to choć groźnie brzmiący przydomek się przyda. Drugim następstwem przyjęcia do ligi była zmiana nazwy klubu a konkretnie odrzucenie drugiego jej członu Lindsey United. Patrząc obiektywnie nazwa Scunthorpe United & Lindsey United była trochę dziwna.

zdjęcie; meetingsclub com
Przyglądając się dziejom „The Iron” można również dostrzec pewną charakterystyczną kwestię dla futbolu na Wyspach w XX wieku. Mianowicie po tym jak stał się sportem zawodowym, przeszedł dwie rewolucje „technologiczne”, pierwszą były nowe stadiony czy też trybuny budowane zwłaszcza w pierwszej połowie XX wieku, drugą instalowanie sztucznego oświetlenia w latach 50-tych i na początku 60-tych. Po czym pod tym względem zapadł w letarg. Pomiędzy rokiem 1950 a 1988 nie oddano w Anglii do użytku żadnego nowego stadionu! Tutaj na arenę wkracza nasz dzisiejszy bohater, który właśnie w 1988 przeniósł się z używanego od swojego początku obiektu Old Showground na nowy wtedy Glanford Park. 35 lat bez ani jednego nowego obiektu pokazuje jak ogromna zapaść w tej dziedzinie nastąpiła na Wyspach.

W piłce nożnej a już zwłaszcza komentatorom znane jest pojęcie ulubionego rywala. W przypadku Scunthorpe nabiera ono dość ciekawego kształtu. Mianowicie rekordowe zwycięstwo w pucharach odnieśli piłkarze The Nuts 9 października 1921 roku w pierwszej rundzie Pucharu Anglii pokonując 9:0 graczy Hull Holderness. Obie drużyny miały okazję do ponownego spotkania w rundzie eliminacyjnej puchary 18 września 1926 roku, wtedy to piłkarze Scunthorpe pobili swój wcześniejszy rekord wygrywając 10:0. Trzeba przyznać, iż generalnie w tamtym sezonie 1926-27 byli w znakomitej dyspozycji pierwszy raz w swoich dziejach wygrali Middland League ustanawiając niejako po drodze kolejny rekord strzelecki pokonując również 10:0 w meczu ligowym zespół Sutton Town. Te dwa zwycięstwa do dzisiaj są najwyższymi wiktoriami w dziejach klubu.

 O najsłynniejszym piłkarzy Scunthorp pisałem na początku tutaj jeszcze chciałbym poświęcić uwagę jednej postaci. Frank Soo w sezonie 1959-1960 pełnił on funkcję trenera klubu. Nie ma w tym może nic niezwykłego co więcej patrząc na historię samego Scunthorpe znajdziemy bardziej zasłużonych trenerów, choćby Law czy Adkins jednak patrząc na cały futbol w Anglii Soo był postacią historyczną. Pierwszy trener chińskiego pochodzenia w Anglii i choć jego trenerska kariera nie trwała w Scunthorpe zbyt długo bo przecież tylko niespełna rok to przeszedł on do historii piłki na wyspach.


czwartek, 6 maja 2021

Półka z płytami.


Villagers Of Ioannina City „Age Of Aquarius”  Napalm Records 2020

Nie ma dla mnie znaczenia w jakiej szufladce znajduje się ten grecki zespół ponieważ w muzyce nie istotne są gatunki liczą się przede wszystkim emocje. I u mnie zespół ten od pierwszego dźwięku jaki usłyszałem  na początku 2020 roku w audycji „Epoka żelaza”  wywołuje niesłychanie duże i co najważniejsze pozytywne emocje. W pewien sposób dzięki Villagers Of Ioannina City przeniosłem się do czasów kiedy rozpoczynałem swoją przygodę z muzyką, do czasu gdy wiele zespołów wydawało mi się niezwykle ekscytującymi. Sądzę, że jest to najwyższa z możliwych ocen jakie można dać nowo poznanej muzyce. Zrównać ją z dokonaniami swoich muzycznych bohaterów. Jednak „Age Of Aquarius” w pełni na to zasługuje. Cudowne połączenie hard rocka z elementami muzyki progresywnej i psychodelii a wszystko to wzbogacone lokalnymi greckimi instrumentami powoduje, że chcę tej płyty słuchać jeszcze i jeszcze i jeszcze.  Serce się raduje na tego typu płyty i świat wydaje się piękniejszy! Płyta absolutnie niezwykła, najlepsza jaką nagrano w XXI wieku.

Lista utworów;

1 Welcome

2 Age Of Aquarius

3 Part V

4 Dance Of Night

5 Arrival

6 Father Sun

7 Millenium Blues

8 Cosmic Soul

9 For The Innocent

10 Sparkle Out Of Black Hole

poniedziałek, 3 maja 2021

 Półka z płytami.


Turbo „40 Anniversary. Greatest Hits” MetalMind Producition 2020

Jak ten czas szybko płynie? W zeszłym roku świętowaliśmy 40 rocznicę istnienia tego ważnego dla polskiego rocka zespołu. Dobrze, iż grupa postanowiła świętować tą rocznicę pamiątkowym wydawnictwem, dobrze, że znalazł się wydawca, który chciał tą płytę wydać. Można powiedzieć, iż otrzymujemy w kategorii Greatest Hits produkt wzorcowy. Począwszy od okładki mającej to coś co sprawia, że nasz wzrok się na niej zatrzymuje. Również dobór utworów na dwie płyty, które wchodzą w skład tego wydawnictwa jest w moim odczuciu idealny. Pierwsza płyta łagodniejsza bardziej rockowa jak heavy czy hard rockowa. Zawiera wszystkie przeboje zespołu. Tak Turbo miało przeboje znane prawie wszystkim, którzy słuchali muzyki. I choć tym największym utworem w dorobku zespołu są „Dorosłe dzieci” ta ja na równi z nim stawiam utwór „Fabryka keksów”  jedna z tych kompozycji, które nie miały szczęścia przebić się do szerszej publiczności.  Druga płyta za wyjątkiem dwóch  pierwszych utworów ukazuje to bardziej agresywne oblicze grupy. Takie ujęcie w przeciwieństwie od chronologicznego jest w moim odczuciu lepszym zabiegiem. Płyty są bardziej spójne  tematycznie i pozwalają lepiej wczuć się w nastrój. Gdy ktoś ma ochotę na ostrzejsze granie będzie słuchał tylko tego typu utworów bez niemiłych uchu „prawdziwego metalowca” łagodniejszych kawałków. Przy odmiennych oczekiwaniach mamy sytuację podobną dostajemy tylko to na co mamy ochotę.


Lista utworów;

CD 1
1. Fabryka keksów (Piotr Krystek - śpiew), 2. Dorosłe dzieci, 3. Pozorne życie, 4. W sobie, 5. Coraz mniej, 6. Smak ciszy, 7. Cały czas uczą nas, 8. Jaki był ten dzień, 9. Wszystko będzie ok., 10. Słowa pełne słów, 11. Lęk, 12. Człowiek i Bóg, 13. Na skrzydłach nut, 14. Epilog
CD 2
1. Szalony Ikar, 2. Już nie z tobą, 3. Kawaleria szatana I, 4. Kawaleria szatana II, 5. Żołnierz fortuny, 6. Wybacz wszystkim wrogom, 7. Bramy galaktyk, 8. Ostatni wojownik, 9. Strażnik światła, 10. Na progu życia, 11. Noc już woła, 12. This War Machine, 13. Może tylko płynie czas

sobota, 1 maja 2021

 Półka z płytami

Mondo Drag „Mondo Drag” Ridingeasy Records 2015

Współczesny zespół ze Stanów a brzmi jakby był jakimś wykopaliskiem ze wczesnych lat 70-tych. Niektórzy już na te słowa odwrócą się od tego zespołu w moim odczuciu całkiem niesłusznie. Ponieważ nie zawsze muzyka musi być nowa, za wszelką cenę odkrywcza. Wydaj mi się, iż muzyka powinna być dobra a ta zawarta na tej płycie taką jest. To, iż czerpie z dorobku muzyki z przełomu lat 60 i 70-tych nie jest wadą tym bardziej, iż nie jest to proste naśladownictwo. Płyta zawiera siedem dynamicznych kompozycji opartych na takim zabrudzonym brzmieniu gitary i mocnej sekcji rytmicznej. Sami muzycy  nawiązują do pokrewieństwa z kosmicznym rokiem wykonywanym przez Hawkwind co słychać w tych takich trochę kosmicznych fragmentach utworów. Dodatkowo na płycie jest  wiele momentów gdzie na pierwszy plan wysuwa się flet czy instrumenty klawiszowe. Całość tworzy niezwykle zróżnicowaną mieszankę osadzoną wprawdzie na starych wzorcach hard rocka jednak z dużą ilością psychodelii. W obszarze szeroko rozumianego retro rocka jedna z ciekawszych pozycji muzycznych jaką spotkałem w ostatnim czasie.


Lista utworów;

1 Zephyr

2 Crystal Visions Open Eyes

3 The Dawn

4 Plumajilla

5 Shifting Sands

6 Pillars Of The Sky

7 Snakeskin

Przeczytane

  Waldemar Łysiak „Malarstwo białego człowieka. Tom IV” Kolejna odsłona dzieła Waldemara Łysiaka poświęcona historii malarstwa. Tym ra...