wtorek, 3 maja 2022

 Kiedy pokój oznacza wojnę a wojna oznacza pokój.

Wojna na Ukrainie trwa już prawie dwa i pół miesiąca. Po pierwszym szoku, że w XXI w możliwa jest wojna pełnoskalowa, wyczekiwaniu na informację; czy Kijów się  jeszcze broni i przejściu jej obecnie w nową fazę warto zadać sobie pytanie dlaczego doszło do tej wojny.

Niewątpliwie należy stwierdzić, iż jest to wojna proxy czyli Ukraina jest tylko zastępczym miejscem dla konfliktu pomiędzy USA a Rosją. Rosja uznała, iż architektura ładu międzynarodowego w Europie nie odpowiada jej aspiracjom. W grudniu 2021 r minister spraw zagranicznych Rosji Ławrow wprost powiedział o jaki stan rzeczy chodzi, wycofanie się NATO do Odry, oddanie kontroli nad Europą Środkowo-Wschodnią Rosji. Ponieważ to żądanie nie spotkało się ze zrozumieniem ze  USA to Rosja zdecydowała się na pokaz siły. Tutaj w plany wielkich mocarstw wdarł się nieprzewidziany czynnik. Determinacja Ukraińców by bronić swojego kraju, determinacja tak wielka, że po tych prawie 2 i ½ miesiąca zaczęła rysować się perspektywa czegoś więcej jak tylko powstrzymania agresji Rosji i zachowania suwerenności ( co samo w sobie będzie wielkim sukcesem Ukrainy). Druga strona tej wojny czyli USA by zachować swoją pozycję w ładzie światowym musi zachować swoje wpływy w Euroazji. Dlatego też tak mocno zaangażował się w ten konflikt. Rzecz jasna udział Ameryki w wojnie na Ukrainie ma trochę inny charakter, jest to wsparcie wywiadowcze w tym dostarczanie informacji ze swoich satelitów stronie ukraińskiej i pomoc militarna.

Jaki jest w tym wszystkim cel Polski. Myślę, że w pewien sposób instynktownie wszyscy ten cel czują. Widać to w skali zaangażowania w pomoc dla Ukrainy. Z czego ten niezwykle pozytywny stosunek Polaków do Ukraińców w takim razie wynika. Właśnie z tego przekonania być może nie wypowiadanego głośno, że oni tłuką „Ruskich”. W pewien sposób robią to co my byśmy chcieli zrobić. Pokonanie Rosji jest naszym najbardziej żywotnym interesem. Wystarczy spojrzeć na ostatnich 300 lat naszej historii, gdy żyliśmy w cieniu imperium, gdy Rosja była przeszkodą do zbudowania wolnej Polski. I teraz powstaje szansa na ziszczenie tego celu, wyrzucenie Rosji z Europy. Zwycięstwo Ukrainy, załamanie gospodarcze Rosji mogą się do tego przyczynić. Co więcej w obecnym momencie nasze cele polityczne są tożsame z celami Ameryki. W pewien sposób jesteśmy w sytuacji  teraz albo nigdy. Możemy nie tylko pozbyć się zagrożenia ze wschodu ale i stać się częścią ważnej przestrzeni politycznej, Europy Środkowo – Wschodniej i to częścią istotną.

Dlaczego wykorzystanie tego czasu jest tak ważne? Bo czy aby wszystkim w Europie zależy na zwycięstwie Ukrainy, na wypchnięciu Rosji z Europy? Czy gdy prezydent Biden oferował Niemcom przejęcie z ramienia Ameryki kontroli nad Europą odpowiedź niemieckiego świata politycznego była pozytywna? Bynajmniej nie, Niemcy z Rosją mieli/mają inny pomysł na Europę. Pomysł polegający na pozbyciu się z niej Amerykanów. Rzecz jasna obecnie Berlin nie może pozwolić sobie na powrót do polityki współpracy z Rosją ale czy nie są takie pragnienia Niemiec?


 Oczywiście nie mam wglądu do tajnych notatek kanclerza Scholtza ale wielce wymownym faktem jest to, iż Estonia przekazała więcej środków na pomoc militarną dla Ukrainy jak Niemcy, nie mówiąc już jakiej jakości była to pomoc ( 5 tys. hełmów i przestarzała rakiety przeciwpancerne).  Niemcy i Francja tak wiele mówiące na forum UE o europejskiej solidarności potrafiły jednak obchodzić sankcje na dostawy broni do Rosji. Natomiast do dzisiaj UE nie udzieliła realnej pomocy Polsce, państwu, które w największym stopniu boryka się z humanitarnymi skutkami wojny na Ukrainie. Przypadek? Niestety nie sądzę, w interesie Niemiec i Francji jest powrót Rosji do ładu europejskiego. Mogą to osiągnąć tylko w przypadku bądź zwycięstwa Rosji na Ukrainie co wydaje się dzisiaj mało prawdopodobne bądź zakończenia tej wojny. Sprawa ucichnie, Amerykanie odejdą nad Pacyfik a tutaj w Europie porządek ustanowią „mocarstwa” kontynentalne; Niemcy, Rosja i Francja. Czyim kosztem się to odbędzie? Wydaje mi się, że odpowiedź jest oczywista kosztem Polski, która zostanie sprowadzona do roli przedmiotu w relacjach międzynarodowych. Dlatego też na dzień dzisiejszy w naszym żywotnym interesie leży kontynuacja wojny na Ukrainie by pokój był korzystny dla nas i Europy Środkowo Wschodniej. Pokój teraz tylko odłoży w czasie realizacje imperialnych ambicji Rosji czyli oznacza wojnę tym razem już na naszym terytorium. Dlatego teraz wojna by w przyszłości móc cieszyć się pokojem. 


 

sobota, 30 kwietnia 2022

 Półka z płytami.

Vain „Move On It”   Heavy Metal Records 1994

 W złotych czasach dla muzyki metalowej czyli w latach 80-tych powstało i zyskało sławę wiele grup grających najróżniejsze odmiany tej pięknej muzyki. Od Metallicki do Bon Jovi. Im się udało wyznaczyli nowe trendy. Jednak obok tych grup powstał wtedy cały szereg zespołów, które przepadły w odmętach zapomnienia. Grupa Vain jest właśnie reprezentantem tych "zapomnianych". Od pierwszych taktów „Move On It” słychać, że Davy Vain podążał drogą wytyczoną przez Bon Jovi. Pewną ciekawostką w tym kontekście może być fakt, że zanim rozpoczął karierę na scenie Davy Vain był producentem muzycznym i w tej roli odpowiedzialny był za nagrania takiej grupy jak Death Angel grającej zgoła odmienny rodzaj metalu.

Płyta „Move On It” zawiera wszystkie charakterystyczne dla tej łagodnej odmiany metalu rozwiązania. Jest melodyjnie z refrenami do śpiewania na stadionie „Long Time Ago”. Znajdziemy tam elementy łączące ballady z dynamiczniejszymi fragmentami „Ivy/s Dreams”. Są utwory pędzące jak ciężarówka pod autostradzie „Whisper”.  Jest cała rzesza utworów nadających się do słuchania rano, w południe i wieczorem. Dlaczego zatem możemy grupę Vain znaleźć w zakładce zapomniani? I to pomimo tego, że ich debiut „No Respect” znalazł się na 154 miejscu listy Billboardu. Cóż lata 80-te się skończyły zmieniły się gusta tych, którzy decydowali co jest modne. Pojawił się grunge a w tego typu estetyce nie było już miejsca dla płyt takich jak „Move On It”. Nawet giganci gatunku przeżywali wtedy trudne chwile a co dopiero grupy budujące swoją markę.Tym niemniej warto posłuchać tej płyty.

Lista utworów;
1 Breadown
2 Whisper
3 Long Time Ago
4 Ivy’s Dreams
5 Hit & Run
6 Family
7 Planets Turning
8 Get Up
9 Crumpled Glory
10 Resurrection
11 Ticket Out’a Here

niedziela, 24 kwietnia 2022

 Przeczytane.

Rafał Ziemkiewicz „Strollowana rewolucja”

To, że liberalna demokracja przeżywa w świecie zachodnim bardzo poważny kryzys jest faktem. Spory jakie toczą się w przestrzeni publicznej dotyczą tego co jest przyczyną tego stanu rzeczy. Część osób dostrzega winę po stronie „populistów”, którzy wykorzystując możliwości komunikacji jakie dają social media omotali biednych ludzi i prowadzą ich na manowce. Niewątpliwie książka Ziemkiewicza sytuuje się po przeciwnej stronie tego sporu. Liberalna demokracja przeżywa kryzys, który sama sobie zafundowała i poniekąd jest on wpisany w jej istotę. Polega ona na podziale ludzi na oświecone elity uprawnione do rządzenia i ciemną masę, której powinnością jest słuchanie elit. Każdorazowo gdy wynik wyborów jest inny od oczekiwań elit padają oskarżenia o … ( tutaj katalog jest bardzo szeroki). Ponieważ zakładam, ze dla ewentualnego czytelnika  polskie realia są najbardziej znane to pozwolę sobie przytoczyć tylko casus Wałęsy z 1990 roku gdy startował przeciwko elitom. Dla dzisiejszych wyznawców Wałęsy niemałym szokiem mogłoby być zapoznanie się z epitetami jakimi był obrzucany.  To swoją drogą też znamienne, iż liberalna demokracja nie prowadzi dialogu ze swoimi przeciwnikami ona ich etykietuje i przybierając pozę wyższości moralnej mówi, że z chamami dyskutować nie będzie.

Ten wątek dotyczący kryzysu demokracji liberalnej to jednak tylko prolog do zasadniczej części książki Ziemkiewicza. A poświęcona ona jest temu czym zajmuje się autor przez  większość swojej działalności publicystycznej , ukazywaniem mechanizmów za pomocą, których elity manipulują masami. Kreują ich pragnienia, wskazują zjawiska, które należy popierać i te na które należy się oburzać. Cel w tych działaniach jest jeden pozostać u władzy. Tylko co wielu obserwatorom życia publicznego czasami umyka fakt, że realna władza zwłaszcza w świcie zachodnim rzadko znajduje się w rękach wybieranych polityków.

Tej realnej władzy należy szukać w trochę innym obszarze. Wielkie banki, świat wielkich korporacji, który mnoży swoje zyski kosztem średnich i małych. Co ciekawe jeszcze 15 lat temu był wobec tych działań istniał spory sprzeciw choćby w postaci ruchu antyglobalistycznego. Na odpowiedź co stało się z tym oporem stało odsyłam do książki Ziemkiewicza.

sobota, 23 kwietnia 2022

 Półka z płytami.

Porcupine Tree „Signify” Snapper Music 2011

 Reedycja płyty wydanej oryginalnie w 1996 roku nakładem Ark 21 Records przenosi nas w dość specyficzny świat. I nie mam tutaj na myśli świata ludzi, którzy lubią się wiązać i wieszać. Chodzi mi o świat ludzi, którzy lubią muzykę progresywną. Nie jest to zbyt liczne grono skoro zespół, o którego istnieniu nie wie zapewne większość osób słuchających szeroko rozumianej muzyki rockowej jest w nim gwiazdą. A już zwłaszcza w Polsce status Porcupine Tree i jej lidera Stevena Wilsona jest iście gwiazdorski. Przyznam szczerze, że osobiście wolę takie gwiazdy od tych królujących obecnie na różnego rodzaju play listach, youtubach czy innych tego typu przekaźnikach.

Płyta „Signify” jest całkiem udanym albumem. Rzecz jasna są niewielkie szanse aby spodobała się komuś spoza miłośników rocka progresywnego. Ci natomiast, którzy lubią tego rodzaju granie otrzymają porcję radujących ich duszę dźwięków. Porcupine Tree a właściwie jej lider czyli Steve Wilson w swojej muzyce czerpią pełnymi garściami z dorobku innych grup czy gatunków muzycznych. Z jednaj strony słychać wpływy Pink Floyd zwłaszcza z początkowego okresu tej grupy. Czyli mamy sporo psychodelii połączonej z ambientem i rockiem w swojej najprostszej postaci. Różne są proporcje tych składników w poszczególnych utworach wydaje się, że najlepiej wypadają te gdzie mieszają się ambient z rockiem jak choćby w „Sleep Of No Dreaming” a trochę słabiej gdy dominuje psychodelia jak w „Sever”.

Niewątpliwie nie jest to muzyka, którą mamy ochotę słuchać niezależnie od okoliczności. Jednak w sprzyjających warunkach słucha się tej płyty całkiem przyjemnie.

Lista utworów:

1. Bornlivedie [1:41]
2. Signify [3:26]
3. Sleep of No Dreaming [5:24]
4. Pagan [1:34]
5. Waiting - Phase One [4:24]
6. Waiting - Phase Two [6:15]
7. Sever [5:30]
8. Idiot Prayer [7:37]
9. Every Home is Wired [5:08]
10. Intermediate Jesus [7:29]
11. "Light Mass Prayers" [4:28]
12. Dark Matter [8:57]

sobota, 9 kwietnia 2022

 Półka z płytami.

Greywind „Afterthoughts” Spinefarm Records 2016

 Muszę przyznać się, że płyta „Afterthoughts” to mój pierwszy kontakt z tym irlandzkim zespołem, w którym wiodącą rolę gra rodzeństwo O’Sullivan. Stephanie, która jest wokalistką i Paul gitarzystą. Płyta ta jest wartą przesłuchania przynajmniej z trzech powodów; po pierwsze zachęca do tego niezwykle klimatyczna okładka a muzyka może dać odpowiedź kim jest ta samotna postać stojąca na brzegu jeziora. Po drugie zawiera bardzo dobrą muzykę. Dość wspomnieć, że na dziesięć kompozycji wypełniających tą płytę aż siedem jest dobrymi. Oby zawsze tak układały się proporcje utworów na płytach. I wreszcie trzeci powód by posłuchać tej muzyki związany jest ze sprawdzaniem internetowych informacji. W nielicznych wzmiankach na temat grupy jakie znajdziemy w internecie dominuje klasyfikowanie tej grupy do muzyki alternatywnej. Być może wraz z wiekiem co raz gorzej słyszę ale jeżeli to jest muzyką alternatywną to musiało stać się coś poważnego z moim słuchem. Mamy na tej płycie do czynienia z dobrą rockową muzyką, która jeżeli zmierza do jakieś z licznych rockowych nisz to raczej tej z napisem hard rock lub heavy metal.

Bardzo miła muzyczna niespodzianka wartko posłuchać tej płyty a mieszkańcy Irlandii mogą nawet wybrać się na koncerty zespołu przewidywane na wiosnę 2022 roku.

 

Lista utworów;

1. Afterthoughts
2. Forest Ablaze
3. Circle
4. Safe Haven
5. The Lake
6. Car Spin
7. Stitch On My Wings
8. Desolate
9. In Autumn
10. Wander

Po kolejce V

  zdjęcie; skysports Jak zmierzyć klasę trenera? Czy wystarczającym wyznacznikiem są zdobyte tytuły? Jeżeli trafiasz do najbogatszych klub...