niedziela, 17 sierpnia 2025

Przeczytane

 

Jacques Le Goff „Średniowiecze i pieniądz”

Jeden z najwybitniejszych propagatorów średniowiecza zmarły w 2014 roku francuski historyk zabiera tym razem swoich czytelników do swojego ulubionego okresu historycznego by ukazać jaką rolę pełnił wtedy pieniądz.

Nawet dla tych znających historię dość pobieżnie nie powinno być jakimś wielkim zaskoczeniem, że w tym czasie a zwłaszcza we wczesnym średniowieczu nastąpił regres w używaniu pieniądza. Ba nie on stanowił podstawę podziałów społecznych. Te opierały się na dychotomii potentes i humiles co można przetłumaczyć jako możnych i słabych. Można było mieć pieniądze i należeć do tej drugiej grupy społecznej co powodowało, że nie miało się wiele do powiedzenia w życiu społecznym.

Lektura tej książki ukazuje nam rzeczywistość trudną do zrozumienia współcześnie. Wskazując na zależność pomiędzy ponownym pojawieniem się pieniądza a rozwojem handlu Le Goff ukazuje na barierę do pojawienie się większej jego ilości. Tą barierą były możliwości pozyskiwania kruszcu ( srebra i złota) bo z niego bite były w zdecydowanej większości monety w średniowieczu.

Ciekawa jest ukazana przez autora etymologia słowa rachunkowość. Pochodzi ono od łacińskiego ratio i oznaczało pierwotnie dwie rzeczy, właśnie tę rachunkowość jak i rozum. Upowszechnienie się zwłaszcza w północnych Włoszech pieniądza zmuszało do prowadzenie ksiąg kontrolujących jego obrót, stąd rozwój rachunkowości.

Zmaganie się władców zwłaszcza francuskich ze zjawiskiem prywatyzacji bicia monety to następny interesujący fragment tej książki. W tym zakresie duże zasługi do centralizacji emisji monet miały ordonanse wydane w latach 1262-1270 przez Ludwika Świętego. Wzrost znaczenia pieniądza powodował konieczność jego posiadania przez najważniejsze instytucje ówczesnego świata. Monarchia francuska uzyskiwała go nie tylko nakładając opłaty na podróżnych, towary czy pojazdy poruszające się po drogach. Nie gardzono oczywiście mytem ale również za prawo wykonywania zawodu należało uiszczać stosowną opłatę dla króla.

W książce dotyczącej średniowiecza i pieniądza nie mogło zabraknąć miejsca do problemu lichwy. Dlaczego była potępiana przez kościół? Autor przytacza wyjaśnienie odwołujące się do XIII wiecznego kodeksu prawa kanonicznego gdzie pisano „Lichwa jest kradzieżą czasu, który jedynie należy do Boga, ponieważ nakazuje ona płacić za czas, który upłynął od pożyczki do spłaty”. Jednak wbrew dość powszechnemu przekonaniu wobec zagadnienia lichwy, kredytu, etc. cały czas trwała w średniowieczu dyskusja, która przecież doprowadziła do zmiany postrzeganie tego zjawiska przez Kościół Katolicki. Zwłaszcza zysk stosunkowo szybko został zdjęty z listy rzeczy zakazanych ponieważ dostrzeżono, że jest to pewnego rodzaju rekompensata za pracę jaką wykonuje kupiec jak również bankier.

Zmiany jakie zachodziły w średniowieczu w obszarze związanym z pieniądzem prowadziły czasami do niezamierzonych skutków. Od XIII wieku mieliśmy do czynienia z jego zwiększoną podażą, prowadziło to do bogacenia się części ludzi. Dopiero jak mamy do czynienia z ludźmi bogatymi może wykształcić się cnota ubóstwa. W tym czasie największymi beneficjentami tego typu postaw były szpitale, które zaczęły w tym okresie powstawać. Bogaci mogli przekazywać swoje datki, które trafiały m.in. do tego typu instytucji. Ogromna w tym rola rzecz jasna zakonów żebrzących, które tego typu postawy propagowały.

Rozwój handlu, co raz większa ilość pieniędzy w obiegu prowadzi do rozwoju „sektora bankowego” co ciekawie opisuje autor w swojej książce. Stawia on w niej również interesującą tezę dotyczącą przyczyn reformacji. Widzi on je w fiskalizmie papiestwa w jego awiniońskim okresie, kiedy to szukano uzupełnienia dochodów uszczuplonych przez epidemię czarnej śmierci.

Z pewnym rozbawieniem czyta się natomiast fragmenty poświęcone walce królów ze zbytkiem. Oczywiście ze zbytkiem u mieszczan. Zakazy dotyczące butów, sukien ich kroju jak ten świat w swojej istocie niewiele się przez te wszystkie wieki zmienił. Zwykli ludzie mają ponosić w nim ciężary by władza mogła żyć w dostatku i luksusie.

Interesująca książka wzbogacająca naszą wiedzę o tej niezwykłej epoce jaką było średniowiecze.

sobota, 16 sierpnia 2025

Półka z płytami

 

Tid „Giv Akt & Bortom Inom”  Sign Records 2017

Jak znakomicie rozpoczyna się ta płyta. Wybijany rytm w którym pojawią się melodyjna wstawka gitarowa i wypowiadane dość nerwowo słowa tekstu. Tym sposobem zostajemy wciągnięci w niezwykły świat muzyczny stworzony przez szwedzką grupę Tid. Muzykę niezwykle mroczną, fragmentami nerwowo natarczywą jednak nie pozostawiającą słuchacza obojętnym. Po prawdzie prezentowane wydawnictwo to składanka 2 EP-ek wydanych przez grupę w 2007 i 2010 roku a zebranych w jedną całość w roku 2017. Ta jakby pierwsza cześć ma ciekawie wpleciony w poszczególne utwory motyw przewodni, który rozbrzmiewał na samym początku. Jednak tylko na samym początku ma on optymistyczne brzmienie. W ten magiczny sposób jaki zapewnić może tylko muzyka mamy tutaj mroczną podróż w stylu powieści Cormaca McCarthego. Jedyna różnica jeżeli chodzi o mnie to to, iż powieści McCarthego są tak mroczne, iż nie jestem ich w stanie czytać. Natomiast muzyk Tid to inna para kaloszy. Ten mrok wręcz woła wysłuchaj mnie jeszcze raz. Czegóż chcieć więcej od muzyki. 

List utworów;

1 Libido
2 Lang Dags Flard Mot Natt
3 Varlden Stannar med. Mig
4 Lucid Sanndrom
5 Flickan Och Krakan
6 Synvanda
7 Kom Himmel Kom Jord
8 Se
9 Vastanvind

niedziela, 10 sierpnia 2025

Przeczytane

 

Agata Romaniuk „Z miłości? To współczuję”

Dziwna to książka. I to nie dlatego, iż wyjaśnienie tytułu uzyskujemy już w pierwszym rozdziale. Z jednej strony atrakcyjna ponieważ ukazująca fragment orientalnego świata. Konkretnie obraz życia kobiet z Omanu. Autorka przebywała przez kilka lat w tym kraju i wykorzystała ten czas by napisać kilka reportaży o omańskich kobietach. Stanowią one treść tej książki. Swoje miejsce w niej znalazła również jedna Polka, która w latach siedemdziesiątych poznała i wyszła za Omańczyka. Z perspektywy całej książki to chyba jedna z nielicznych pozytywnych historii zawartych w tej książce. No dobrze jeszcze do tego obszaru możemy zaliczyć opowieść o kobiecie, która wykształciła się na kontrolera ruchu i potrafiła pogodzić tę pracę z życiem rodzinnym w tym z wychowaniem czterech dzieci. Można powiedzieć, że to ciekawe opowieści o konfrontacji z nieznaną kulturą ( w przypadku Polki) czy zmaganiu się z licznymi uprzedzeniami ( w przypadku Omanki). W pewien sposób niezwykłe historie ale z drugiej strony wpisujące się w tzw normalne życie. Wielu ludzi musi zmagać się z tego typu sytuacjami.

 Dlaczego zatem napisałem, że to dziwna książka? Ponieważ reszta treści kręci się w mniejszym lub większym stopniu wokół łóżka. Gwałtów na żonach, kupowaniu w biednych krajach ( a dla Omanu to w zasadzie cały świat) nieletnich żon, pozamałżeńskich romansów. Aby było jasne takie rzeczy się zdarzają i należy z nimi walczyć a jedną z form jest nagłaśnianie tego typu spraw. Jednak zdumiewające jest to, iż autorka przez te wszystkie swoje lata pobytu w Omanie nie spotkała żadnej Omanki chodzącej do meczetu chcącej podzielić się duchowością islamu. Przecież te tematy byłby też interesujące dla zachodnich czytelników. Może paradoksalnie więcej ta książka mówi nam o autorce jak o współczesnym Omanie.

Niewątpliwie ciekawym jej wątkiem jest ukazanie przemian jakie zaszły w tym kraju za rządów Kabusa Ibn Sa’ida Al. Sa’ida. Te fragmenty jak i zresztą całą książkę czyta się z dużym zainteresowaniem i przy tych wszystkich moich zastrzeżeniach jest to wartościowy obraz zupełnie odmiennego świata.

 

sobota, 9 sierpnia 2025

Półka z płytami

 

Craneium „Unknown Heights” Sign Records 2021

Słuchając płyt tak anonimowych zespołów jak Craneium najczęściej dochodzę do wniosku, iż fakt prawie całkowitej anonimowości tych grup jest w pełni zasłużony. Decyduje o tym nikła wartość oferowanej muzyki. Jednak w tym przypadku jest zdecydowanie inaczej. Ta płyta ma to nieopisywalne coś co powoduje, że od pierwszych dźwięków słucha się jej z dużym zainteresowaniem. Często wobec co gra Craneium stosuje się zarzut, iż jest to muzyka wtórna osadzona w tzw retro rocku jednak jakie to ma w zasadzie znaczenie. W porównaniu z muzyką klasyczną nawet najwięksi wirtuozi muzyki rockowej tworzą dzieciną muzykę. Tak więc skoncentrujmy się na tym co do zaprezentowania ma nam Craneium. Jest tutaj to wszystko co tworzy dobrą muzykę; pasja, umiejętności, energia podlane to szczyptą tajemniczości. Powoduje to, iż płytę „Unknown Heights” słucha się jej z dużym zainteresowaniem. Oczywiście jest to oferta dla tych wszystkich, którzy lubią surową muzykę rockową. Nie ma tutaj ładnych melodii czy innych tego typu rzeczy. Jest za to charakterystyczne dla tego nurtu  brudne brzmienie ale co najważniejsze jest tutaj 35 minut dobrej muzyki. Wbrew pozorom mocna zróżnicowanej ze sporą ilością przestrzeni w tych dość ciężkich kompozycjach. W dzisiejszych czasach to pewna sztuka stworzyć płytę wyróżniającą się w danym gatunku a taka sztuka udała się temu fińskiemu zespołowi.

Lista utworów;


1.A Secret Garden
2.Somber Aeons
3.Weight To Carry
4.Shine Again
5.The Devil Drives
6.Unknown Heights

niedziela, 3 sierpnia 2025

Przeczytane

 

Norman Finkelstein „Przedsiębiorstwo Holokaust”

Taką książkę mógł napisać tylko Żyd. Ponieważ trudno Żydowi postawić zarzut antysemityzmu, podważania wagi Holokaustu. Każdy inny zostałby tymi argumentami zaszczuty niezależnie od treści książki.

Czego w takim razie dotyczy ta książka? Przedstawia ona wg autora jedną z bardziej bezczelnych kradzieży w dziejach świata. Kradzież ta polegała na wymuszeniu szantażem od banków szwajcarskich oraz niemiecki przedsiębiorców odszkodowań za Holokaust. Co szczególnie bulwersuje autora to fakt, iż do rzeczywistych ofiar tej zbrodni trafił ułamek pozyskanych środków. Zdecydowaną większość zagarnęły różnego rodzaju najczęściej samozwańcze organizacje żydowskie zajmujące się dziedzictwem Holokaustu, walką z antysemityzmem, etc.

Czy wszystkie zarzuty formułowane przez Finkelsteina są prawdziwe? Trudno orzec wydają się dobrze udokumentowane jednak wnikliwsza ocena wymagałaby specjalistycznej wiedzy, która ja bynajmniej nie dysponuję. Finkelstein jest lewicowym amerykańskim Żydem, który sprzeciwiał się polityce Izraela wobec ludności palestyńskiej. To niewątpliwie sytuuje go na marginesie społeczności żydowskiej w USA i pozwala zrozumieć dlaczego stara się zwalczać fałsz reszty amerykańskich Żydów i administracji w Waszyngtonie. 

Z drugiej strony tylko konflikt w "rodzinie" zwłaszcza w takiej pozwala postronnym ujrzeć szczelnie skrywaną twarz danej społeczności. Ciekawie konfrontuje narrację o wzroście antysemityzmu z danymi pokazującymi jak wpływową grupą w establishmencie amerykańskim są Żydzi. Gdzie stanowią prawie 50% najbogatszych Amerykanów, 40% laureatów Nagrody Nobla oraz partnerów w wiodących kancelariach prawniczych Nowego Yorku i Waszyngtonu. Jednak dane nie przeszkadzają w propagowaniu narracji o wzroście antysemityzmu. Tutaj jakże pomocny okazał się Holokaust jako broń ostateczna przeciwko tym wszystkim, którzy poddają w wątpliwość jakieś działania Żydów. Wg autora z tego wzięła się od lat 70-tych popularność tematyki Zagłady wcześniej niespecjalnie obecnej w dyskursie amerykańskim.

Finkelstein przedstawia spór jaki dotyczył unikalności Holokaustu i wyjaśnia do czego takie podejście potrzebne było współczesnym amerykańskim Żydom. „Przede wszystkim, unikatowe cierpienie pozwala na unikatowe uprawnienia. […] daje też im prawo do roszczeń w stosunku do pozostałych”.

To wrażenie wzmacniała całą mocą kultura masowa. Co ciekawe nie przeszkodziły kreowaniu tego wrażenia wyraźne przykłady podpinania się pod Holokaust zwykłych oszustów. W tym kontekście Finkelstein przedstawia historię literackiej kariery Kosińskiego czy Wilkomirskiego.

Sprawy postania przedsiębiorstwa Holokaust jego celów, metod działania to pierwsza część książki „Przedsiębiorstwo Holokaust”. W drugiej Finkelstein zajmuje się ukazaniem w jaki sposób łącząc elementy szantażu moralnego, politycznego i ekonomicznego udało się wymusić na bankach szwajcarskich gigantyczne odszkodowania. Stało się tak pomimo tego, iż Niezależna Komisja Ekspertów mająca wyjaśnić ten proceder stwierdziła w swoim raporcie „ banki szwajcarskie faktycznie zakupiły sztabki zawierające złoto zrabowane przez nazistowskich przestępców ofiarom obozów pracy i obozów śmierci o tym jednak banki szwajcarskie nie wiedziały”. Warto wnikliwie zapoznać się z tymi fragmentami książki bo pokazują one jak potężnymi wpływami w USA dysponuje grupa działaczy żydowski mogących wbrew faktom zmusić banki szwajcarskie do wypłaty tak de facto sobie gigantycznych odszkodowań w imieniu ofiar Holokaustu.

Lektura książki z pewnością nie jest łatwa, szybka i przyjemna. Mnogość przypisów, raportów załączonych do niej nie ułatwi w poruszaniu się w świecie opisywanym przez Finkelsteina. Jest jednak ta lektura wielce pouczająca w zakresie działań społeczności żydowskiej.

 

sobota, 2 sierpnia 2025

Półka z płytami

 

Night „Raft Of The World” Sign Records 2017

Skoro od premiery tej płyty mija już osiem lat a o zespole prawie nikt nie słyszał to już ten stan rzeczy zapewne się nie zmieni. Pomijając już fakt spadku popularności muzyki rockowej w Europie to jeszcze na dodatek grupa gra muzykę sytuującą się na pograniczu rocka, hard rocka i heavy metalu ale tego z początku lat 80-tych. By wyróżnić się w tym obszarze trzeba tworzyć dzieła znacznie lepsze jak poprawne. Bo taki jest album „Raft Of The World” grupy Night. Słucha się go całkiem przyjemnie jednak po tych czterdziestu paru minutach trudno wyróżnić jakiś utwór. Nawet nie pomaga fakt często występujący u grup wywodzących się ze Szwecji, jest tutaj na płycie wiele melodii. Można rzecz cóż z tego skoro żadna nie zostaje na dłużej w pamięci. Paradoks tej płyty polega na tym, iż jest ona muzycznie ciekawsza od debiutów większości zespołów tworzących na początku lat 80-tych nurt NWOBHM. Porównanie jakości realizacji wydaje się bez sensu, Night jest tutaj z zupełnie innej galaktyki. Sytuacja ta pokazuje jak zmieniły się gusty muzycznej publiczności na przestrzeni tych 45 lat. Coś co wtedy byłoby okrzyknięte wydarzeniem współcześnie ginie w różnych niszach muzyki rockowej. Tym niemniej warto choć raz przesłuchać ten album.

Lista utworów;

1.Fire Across The Sky
2.Surrender
3.Under The Gallows
4.Omberg
5.Time
6.Strike Of Lightning
7.Winds
8.Coin In A Fountain
9.Where Silence Awaits

Przeczytane

  Waldemar Łysiak „Malarstwo białego człowieka. Tom IV” Kolejna odsłona dzieła Waldemara Łysiaka poświęcona historii malarstwa. Tym ra...