Rafał Ziemkiewcz „Czas bezprawia”
Felieton jako gatunek publicystyczny ma raczej krótki
żywot. Ponieważ z reguły dotyczy bieżących spraw. Dlatego też czytany z dalszej
perspektywy czasu może nie być już taki interesujący i trafny. Dodatkowo
specyfika dzisiejszych czasów gdzie w mediach trzeba być stale obecnym.
Powoduje to konieczność prawie ciągłego komentowania rzeczywistości co w
konsekwencji prowadzi do inflacji tekstów.
„Czas bezprawia” to wybór felietonów pisanych przez
Ziemkiewicza pomiędzy latami 2020 a 2024. Dlatego też na wiele z nich można już
spojrzeć z historycznej perspektywy, dostrzec w czym autor miał rację czy gdzie
się pomylił. Niestety by to dostrzec potrzebna jest wiedza o tych wydarzeniach bez
tego ocena publicystyki autora jest niemożliwa. Swoją drogą te najbardziej
bieżące swego czasu felietony najsilniej się w większości zestarzały.
Z tej perspektywy najciekawsze i warte uważnego
przeczytania oraz wejścia w intelektualną dyskusję z głoszonymi tezami są te
felietony poświęcone sprawom ogólnym. Niech za przykład posłuży tutaj felieton
„Spór o czapkowanie” gdzie autor wraca do stawianej przez siebie wielokrotnie
tezy, iż istotą sporu politycznego w Polsce jest przez ciągle żywy konflikt
pomiędzy „Panem” a „Chamem”. Oczywiście wypełnienie treści tych pojęć zmieniło
się od czasów feudalnych jednak istota relacji pomiędzy umownym panem a chamem
już niestety nie.
Nie ukrywam swojego sceptycyzmu wobec antropologicznych
tez dotyczących zmian klimatu dlatego też w rozbawienie wprowadzają mnie
informacje zawarte w jednym z felietonów o wysiłkach europejskich obrońców
Ziemi by uczynić armie przyjaznymi dla środowiska. Tej tematyce ekologizmu
poświęca autor kilka felietonów w moim odczuciu słusznie wyśmiewając absurdy
działań podejmowanych w tym kierunku w Europie. Swoją drogą bardzo
niebezpiecznych bo w czasie pełnoskalowej wojny na Ukrainie troską wszystkich
powinno być budowanie skutecznych sił zbrojnych a nie zielonych.
Generalnie te wszystkie felietony poświęcone sprawom
ogólnym czyta się z ciekawością bo czy zgadzamy się z tezami Vilfredo Pareto
czy też nie to rozważania o wymianie elit w świecie demokracji liberalnej są
pouczające i pozwalające lepiej rozumieć zachodzące w tych społeczeństwach
procesy społeczne.
Warunkiem rozwoju w tym przypadku intelektualnego jest konfrontowanie
się z nowymi treściami ich analizowanie i w konsekwencji tego ich przyjmowanie
lub odrzucanie ( tak wiem jest to stwierdzenie idealistyczne). Temu służyć może
i ta książka bo wbrew pozorom daje wiele treści do przemyśleń. Na koniec drobna
tego ilustracja, oddajmy głos autorowi
„ (…) pomiędzy Kopernikiem a Darwinem nastąpił
cywilizacyjny przełom; ludzie zdetronizowali Boga i osadzili na jego tronie
bożka : Rozum. Przestali traktować ten rozum jako narzędzie do interpretacji
wiedzy zaczerpniętej z Objawienia, bo i prawdy objawione, jako sprzeczne z
ustaleniami nauki, przestali uważać za niepodważalne, obiektywne i oczywiste. A
trudno żyć w stanie światopoglądowej lewitacji, bez twardego gruntu pod nogami,
bez pewników, dogmatów i pryncypiów. (…) kończy się na tym, że wyrzekłszy się
demonstracyjnie jednych, po cichu zaczyna się hołdować kolejnym. Bóg tak chce,
zawołanie krzyżowców, zastąpiono zasadą nauka tak mówi” Z tym , że tym co nauka mówi to powiemy my
rządzący tym światem.