niedziela, 12 lutego 2023

 Przeczytane

 Seth Mnookin „Wirus paniki. Historia kontrowersji wokół szczepionek i autyzmu”

Dożyliśmy wspaniałych czasów w których każdy zna się na wszystkim a jeżeli się chwilowo nie zna to po skorzystaniu z google staje się ekspertem. I nie ma żadnych zahamowań by się tą wiedzą dzielić ze światem.

Wprawdzie jak sam tytuł sugeruje książka nie dotyczy szczepionek antycovidowych jednak trudno po doświadczeniach z nimi związanych nie czytać tej książki i nie mieć z tyłu głowy tych wszystkich rzeczy związanych ze sporem wokół szczepionek przeciwko covidowi.

Czytając dzieło Mnookina można znaleźć wiele odpowiedzi dotyczących przyczyn sporów wobec używania szczepionek. Chociaż sama książka koncentruje się na sprawie rzekomego wpływu rtęci używanej w znikomych ilościach do konserwowania szczepionek na pojawienie się  jako skutku ubocznego autyzmu u dzieci w następstwie szczepienia.  To pewne mechanizmy w niej ukazane wydają się uniwersalne w spojrzeniu na spory dotyczących innych szczepionek.

Pierwszym jest sytuacja w której to ludzie kierujący się w swoim postępowaniu logiką popierają teorie, które są sprzeczne z nauką i tak naprawdę z logiką. Mnookin zwraca, wydaje się słusznie uwagę na aspekt emocji, które prowadzą do błędów poznawczych czyli sytuacji w której rzeczywistość oceniamy wg tego co czujemy a nie zgodnie z faktami. Wypisz wymaluj idealnie obrazuje to spory wokół szczepionek jakie toczyły się w 2020 i późniejszych latach.

Kolejna  sytuacja jaka pojawia się w tej książce a mogąca posłużyć jako pewien uniwersalny mechanizm to starcie elit ( rządów, koncernów, i lekarzy będących na ich usługach) kontra szlachetni idealiści walczący z systemem. Gdyby przyjmowanie szczepionek było rzeczywiście indywidualną sprawą to pal licho niech ludzie wierzą komu chcą. Oczywiście zwłaszcza świat medyczny mógłby popracować nad dostosowaniem języka do percepcji współczesnego człowieka ( choć nie wiem  czy to jest możliwe w społeczeństwach znających trochę ponad 500 słów) jednak nie zmienia to podstawowego faktu, że szerokie rzesze społeczeństwa z zainteresowaniem słuchają tego co do powiedzenia w specjalistycznej kwestii ma kompletny w niej laik.

Następny powód dla którego w USA spadała ilość ludzi szczepiących swoje dzieci przeciwko odrze, ospie czy kokluszowi to stan debaty publicznej. Media tradycyjne w momencie pisania książki (2011) były w zdecydowanym odwrocie, obecnie ich stan jest zwłaszcza w Polsce agonalny. Nowe media gonią za clickbaitami, co przecież było i cechą mediów i poprzednich epokach. To co sensacyjne, niezwykłe przyciąga uwagę odbiorców. Nie byłoby to jeszcze same w sobie tak wielkim problemem gdyby nie fakt, iż redakcje redukują swoje zespoły a z reguły ( takie przykłady podaje Mnookin) na pierwszy ogień idą działy naukowe.

Prowadzi to do tego, iż redakcje nie są w stanie zweryfikować różnych informacji docierających do nich np. w sprawie szczepionek. W konsekwencji tego w obiegu społecznym prawie na równych prawach zaczynają funkcjonować renomowane instytuty badawcze i „wnuczka lekarza, sekretarka medyczna uważająca się za osobę dobrze wykształconą w dziedzinie nauk przyrodniczych i medycznych” ( to o jednej z liderek ruchu antyszczepionkowego łączącego je z autyzmem o czym jest opisywana publikacja). Jeżeli dodać do tego obraz kultury masowej, która przecież jest głównym źródłem wiedzy ludzi o świecie a przepełniona jest treściami, w których szlachetna jednostka walczy z systemem to mamy w zasadzie odpowiedź dlaczego nauce tak trudno wygrać z ekspertami z youtuba, tiktoka czy innych tego typu mediów.

Bo chociaż epidemiolodzy nie znaleźli żadnych związków pomiędzy szczepionkami a autyzmem to jednak nie wpłynęło to w żaden sposób na tych, którzy ten związek widzieli. Co więcej książka w ciekawy sposób ukazuje mechanizm radykalizacji tego typu ruchów i w konsekwencji praktyczne odrzucanie dorobku współczesnej nauki. Tym bardziej, że trudno jest każdemu z nas doszukać się w swoim rozumowaniu błędów. To cytując autora książki pradziadek wszystkich błędów poznawczych. Natomiast procedury naukowe oparte są na nieustannym sprawdzaniu co raczej skłania do wiary w dokonania świata nauki. Rzecz jasna odbiór społeczny dorobku nauki jest niestety zupełnie inny. Po części wyjaśnia to mechanizm „kaskady dostępności”, który wyjaśnia autor w swojej książce.

Ponieważ książka dotyka niezwykle aktualnego problemu społecznego warto się z nią zapoznać osobiście.

sobota, 11 lutego 2023

 Półka z płytami.

 Pink Floyd „The Division Bell” EMI 1994

 Cóż mądrego napisać o tej płycie Pink Floydów? Tyle razy analizowany album i to przez znacznie większych specjalistów od muzyki jak ja. To może tak dla porządku bo w dzisiejszym świecie zwłaszcza wśród młodych ludzi zespół jest praktycznie nieznany. Jeden z najważniejszych zespołów w dziejach muzyki rockowej powoli staje się grupą dla garstki fanów tego typu muzyki. Dlaczego tak się dzieje? Może dlatego, że nigdy nie przesłuchali uważnie płyty „Division Bell”. Uczciwie rzecz nazywając nie najwybitniejszego albumu Floydów jednak pomimo tego płyta ta jest na poziomi nieosiągalnym dla większości zespołów ze świata muzyki rockowej. Dzieło kompletne i tak powinno się słuchać płyt, zwłaszcza takich. Od utworu otwierającego „Cluster One” gdzie za pomocą niewielu środków wykreowano cudowny nastrój, który w pewien sposób towarzyszyć będzie całej tej płycie.  Choć „Division Bell” jest dziełem z epoki postWaterowskiej to w zasadzie nie słychać ubytku tak znaczącej dla niej postaci. W wielu fragmentach grupa nawiązuje do tego wcześniejszego etapu w jej dziejach jak choćby w charakterystycznych chórkach w „What Do You Want From Me” czy wstawkach w „Poles Apart”. Całość oczywiście doskonale zaaranżowana i wyprodukowana. W tej roli obok Davida Gilmoura, Bob Ezrin. Paradoksalnie odejście Watersa dało więcej przestrzeni pozostałym członkom grupy. Rzecz jasna skorzystał na tym w największym stopniu Gilmour choć jako słuchacz jestem z tego faktu bardziej niż zadowolony. Słuchanie jego solówek, czasami dłuższych czasami krótkich a czasami przewijających się praktycznie przez cały utwór jak w „Marooned” jest prawdziwą ucztą dla miłośnika muzyki. Jednak i Richard Wright jako kompozytor kilku utworów, przemycił tutaj sporo ciekawych pomysłów. Jest też oczywiście mistrz gry na perkusji Nick Mason . Wszyscy oni stworzyli bardzo dobry album. Z takimi perełkami jak „Wearing The Inside Out”, „Keep Talking” czy „High Hopes”. I to jest najlepszym wyznacznikiem poziomu  jaki w swojej twórczości wyznaczyła grupa Pink Floyd. Przecież mają oni co najmniej kilka lepszych albumów od „Division Bell”. Szkoda, że ta muzyka  znana jest co raz mniejszemu gronu odbiorców.

 Lista utworów;

1 Cluster One
2 What Do You Want From Me
3 Poles Apart
4 Marooned
5 A Great Day For Freedom
6 Wearing The Inside Out
7 Take It Back
8 Coming Back To Life
9 Keep Talking
10 Lost For Words
11 High Hopes
 

niedziela, 5 lutego 2023

 Przeczytane

 David Grann „Biała ciemność”

Książka o marzeniach, pasji, wytrwałości w ich realizacji oraz o cenie jaką się z nią płaci. Niestety nigdy nie byłem i raczej się nie zanosi bym kiedykolwiek był na Antarktydzie jednak nie przeszkadza mi to i myślę, że również nikomu z czytelników  w zrozumieniu głównego bohatera tej książki. A jest nim Henry Worsley.  Zwłaszcza ci, którzy mają jakieś pasje w swoim życiu, może nie tak ekstremalne jak Antarktyda jednak takie , których realizacja coś kosztuje odnajdą część siebie w historii Worsleya. Książka opowiada o dwóch wyprawach na Antarktydę zorganizowanych przez niego. Dlaczego tam? W pewien sposób wyjaśnia tę zagadkę fakt, iż jego dziadkiem był Frank Worsley dowódca statku, na którym to Shackelton odbył swoją słynną wyprawę na Biegun Południowy w 1914 roku. Skoro posiadał takiego przodka to lepiej można zrozumieć dlaczego takie marzenie ogarnęły bohatera książki. Marzenie za którego realizację był gotów zapłacić wiele.

 Na swojej drodze spotkał podobnych sobie „szaleńców” czyli Willa Gowa, który był wnukiem brata Shackeltona oraz Henrego Adamsa praprawnuka innego z uczestników wspomnianej wyprawy Shackeltona. Trzeba przyznać, iż była z nich dość specyficzna kompania. Jak potoczyły się ich losy jak potoczyły się losy Worsleya odpowiedź na to pytanie znajdziemy na kartach książki Granna.

sobota, 4 lutego 2023

 Półka z płytami 

 Gallileous „Stereotrip”  Musicom  2017

Ta czerwona limuzyna zabiera nas wraz z grupą Gallileous w podróż do krainy, boogie, rock’n’rolla, psychodelii a fragmentami nawet doom. Już ta krótka wyliczanka uzmysławia, że na płycie będzie ostro, głośno i odjechanie. I choć utwory śpiewane są po angielsku to wykonawcą jest nasz rodzimy band, w którym główną rolę odgrywa wokalistka Anna Pawlus – Szczypior i gitarzysta Tomasz Stroński. Nie ma sensu wskazywać zespołów z dorobku, których czerpie Gallileous najistotniejsze jest to, że dostarcza bardzo energetycznej muzyki. Muzyki, która zapewnia pozytywne wibracje i nastawienie do życie. W sumie posłuchanie „Stereotrip” da więcej energii jak popularne na rynku energetyki. Z zestawu dziewięciu utworów na wyróżnienie zasługują „Sonic Boom” chyba najbardziej boogie na płycie co za tym idzie najbardziej taneczny, „Born Into Space” jest z kolei ciekawym połączeniem doom metalu z psychodelią, ten ciężki powolny rytm i szalone solówki czynią go wyjątkową kompozycją. „The Sound Of The Stereo Sun” to natomiast dobry przykład współczesnego nawiązania do hard rocka zmieszanego z psychodelią, słucha się tego znakomicie. Generalnie cały album wart jest zwrócenia na niego uwagi.

 Lista utworów;

1. Eaten By The Universe
2. Sonic Boom
3. 5D Flight
4. Five Suns
5. Born Into Space
6. Open Window
7. Dust On My Back
8. The Sound of The Stereo Sun
9. Stereotrip

niedziela, 18 grudnia 2022

 Przeczytane.

 Helen Pluckrose, James Lindsay „Cyniczne teorie”

Próba zmierzenia się z liberalnych pozycji z teoriami, które stały się podstawą „jednej z najmniej tolerancyjnych i najbardziej autorytarnych ideologii, z którymi musi mierzyć się świat od czasu masowego upadku systemu komunistycznego”. Lektura tego dzieła zabiera nas niby w świat rozważań akademickich ale jak w toku narracji wykazują autorzy książki mający ogromne konsekwencje dla przestrzeni publicznej. Ponieważ te cyniczne teorie a zwłaszcza ich akolici „w najlepszym wypadku mają efekt hamujący kulturę wolnej wypowiedzi, która dobrze służyła liberalnym demokracją przez ponad dwa stulecia, ponieważ dobrzy ludzie używają autocenzury, aby uniknąć mówienia „niewłaściwych” rzeczy. W najgorszym razie jest to złośliwa forma zastraszania”. Niestety liczne przykłady z Europy czy Ameryki Północnej pokazują, że jest to poważny problem nie tylko debaty akademickiej ale szerzej życia społecznego. Zresztą rodzimy przykład prof. Ewy Budzyńskiej pokazuje, że barbarzyńcy są już w mieście.

Książka ukazuje rozwój cynicznych teorii na przestrzeni ostatnich 50-lat i pokazuje jak wpłynęły one na życie społeczne. Do tych teorii autorzy zaliczają: teorię postkolonialną, queer, teorię krytyczną rasy, feminizm intersekcjonalny oraz disability studies i fat studies.

Trudno się nie zgodzić z autorami, iż u źródeł tych wszystkich teorii leży „sceptycyzm wobec obiektywnej rzeczywistości, postrzeganie języka jako konstruktora wiedzy, „tworzenie” jednostki” czyli zjawiska, które do życia intelektualnego wprowadził postmodernizm. Szczególnie niebezpiecznym przejawem takiego podchodzenia do rzeczywistości jest negowanie nauki jeżeli jej ustalenia stoją w sprzeczności z ideologią.

Zjawiska, o których traktuje książką są dalszą częścią procesów trawiących kulturę zachodnią polegających na odchodzenia od oświecenia. Bo przecież dorobkiem tej epoki było przekonanie, że „obiektywna rzeczywistość może być poznana za pomocą mniej lub bardziej rzetelnych metod”. To przekonanie, które doprowadziło do niespotykanego wcześniej w dziejach rozwoju nauki i polepszenia materialnych podstaw życia ludności jest odrzucane na rzecz twierdzenia, iż „rzeczywistość jest ostatecznie produktem naszej socjalizacji i przeżywanych doświadczeń, skonstruowanych przez systemy językowe”

Wszystkie one podważają jedno z największych zdobyczy liberalizmu czyli „społecznego usunięcia znaczenia kategorii tożsamościowych i równego traktowania ludzi bez względu na tożsamość” na rzecz właśnie wartościowania ludzi wg tożsamości. Co w swoich społecznych konsekwencjach prowadzi do antagonizowania wyodrębnionych w ten sposób grup określania, które są poszkodowane i którym należy się specjalne traktowanie.

Choć autorzy w swojej książce nie wywodzą cynicznych teorii ze szkoły frankfurckiej to jednak praktyka stosowania tych teorii ukazuje wg mnie jej ideowe korzenie. Bo przecież „ […] gdy jakaś szkoła myślenia odmawia poddania swoich idei rygorystycznej kontroli, odrzuca ten rodzaj badania z zasady i twierdzi, że wszelkie próby poddania ich przemyślanej krytyce są niemoralne, nieszczere i stanowią dowód na słuszność stawianych tez” wraz z konsekwencjami dla tych, którzy to czynią to przypomina a przynajmniej przypominać się powinien ten fragment dziejów gdy w ten sposób do wolności myśli podchodzili komuniści.

Bardzo ważna książka dla zrozumienia współczesnego świata.

sobota, 17 grudnia 2022

Amorphis "Halo"

 Półka z płytami

Amorphis „Halo” Atomic Fire 2022

 Jak zawsze przy okazji płyt Amorphis mam ten sam dylemat czy cieszyć się ze znakomitych fragmentów choćby takich jaka klawisze w trzydziestej sekundzie pierwszego utworu „Northwards” i późniejszej jego środkowej części gdy pojawiają się obłędnie piękne wstawki na organach Hammonda i znakomite solówki. Czy też złorzeczyć na psujące ten nastrój wstawki growlingowe Tomi Joutsena. Gdyby on jeszcze nie potrafił śpiewać bez tej maniery. Ale przecież potrafi i moim zdaniem znacznie lepiej ten jego normalny śpiew wpływa na odbiór kompozycji Amorphis. „On The Dark Waters” w tych fragmentach z growlingiem brzmi poprawnie natomiast tam gdzie Joutsen śpiewa utwór wydaje się co najmniej bardzo dobry.

Niewątpliwie to dychotomia wpływa na odbiór i ocenę płyty. W przypadku „Halo” moje odczucia przechylają się na stronę tych znakomitych fragmentów choć gdzieś tam głęboko tkwi żal, że gdyby tak „The Moon” brzmiał tak jak w jego początkowej fazie to mielibyśmy do czynienia z jedną z najpiękniejszych płyt heavy metalowych w dziejach. Nie dość, że dynamiczną w pozytywnym tego słowa znaczeniu agresywną to jednocześnie niezwykle melodyjną w pewien sposób nawet przebojową. I ta niesamowita wokaliza w tle coś nieziemskiego.  Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na kończący płytę utwór „My Name Is Night” tak odległy od tego co gra Amorphis jednak nie wiem czy nie najpiękniejszy na tej płycie.

Może i prawdą jest to, że Amorphis nagrywa płyty niezwykle podobne do siebie jednak na tle ostatniej dekady „Halo” wyróżnia się w ich dorobku zdecydowanie pozytywnie.

Lista utworów;

1. Northwards
2. On The Dark Waters
3. The Moon
4. Windmane
5. A New Land
6. When The Gods Came
7. Seven Roads Come Together
8. War
9. Halo
10. The Wolf
11. My Name Is Night

sobota, 3 grudnia 2022

 Półka z płytami.

Johannsson „Sicario” Varese Sarabande 2015

 Różne są oblicza muzyki filmowej. Czasami otrzymujemy zestaw piosnek, które doskonale spisują się bez filmowego tła. I takie soundtracki potrafią przebić się do szerokiego grona odbiorców. Czasami natomiast mamy do czynienia z muzyką instrumentalną, która pełni w samym filmie funkcje podległe obrazowi. Tak jest w przypadku muzyki do filmu „Sicario”, której kompozytorem był Johann Johannsson. Trudny w wymowie film bo filmy o walce z mafią meksykańską do łatwych należeć nie mogą. Dlatego też muzyka skomponowana przez Johannssona a wykonana przez Orkiestrę Radia Węgierskiego do miłej i łatwej nie należy. To, iż nie jest miła czy łatwa nie znaczy, że nie jest dobra. Odnoszę wręcz przeciwne wrażenie. Soundtrack do filmu „Sicario” należy do jednych z najlepszych w swoim gatunku. Szczególne wrażenie robi moc tej muzyki, która gdy jej odpowiednio głośno słuchamy wręcz wgniata w to co siedzimy. Ten nastrój pewnej brutalności  przerwany zostanie dopiero w jedenastej kompozycji  „Reflection” i następnej„Melancholia” w całości  robi znakomite wrażenie. Na mojej półce soundtracków „Sicario” znajdzie się na samej górze.

Lista utworów;

 1. Armoured Vehicle
 2. The Beast
3. The Border
4. Drywall
5. Explosion
6. Desert Music
7. Target
8. Convoy
9. The Bank
10. Surveillance
11. Reflection
12. Melancholia
13. Night Vision
14. Tunnel Music
15. Fausto
16. Balcony
17. Soccer Game
18. Alejandro's Song

Po kolejce V

  zdjęcie; skysports Jak zmierzyć klasę trenera? Czy wystarczającym wyznacznikiem są zdobyte tytuły? Jeżeli trafiasz do najbogatszych klub...